Szkolenia online Bon Senioralny 2026 - nowe obowiązki dla JOPS 19.10.2026 r., godz. 8:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Myśliwi mobilizują środowisko przeciwko zmianom w prawie łowieckim

Obywatelski projekt nowelizacji Prawa łowieckiego, który trafił do konsultacji społecznych, wywołał zdecydowaną reakcję środowiska myśliwych. Projekt, pod którym zebrano ponad 200 tys. podpisów, przewiduje m.in. utworzenie publicznego rejestru polowań, podporządkowanie łowiectwa celom ochrony przyrody oraz ograniczenie polowań komercyjnych. Przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckiego przekonują, że proponowane rozwiązania mogą osłabić obecny model gospodarki łowieckiej i zachęcają do zgłaszania uwag do projektu. Konsultacje trwają do 18 października.

polowanie 635799232
Źródło: iStock

Skierowanie projektu do konsultacji obywatelskich to pierwszy etap jego parlamentarnej ścieżki. Komitet inicjatywy „Uwaga! Polowanie. Zmieńmy prawo łowieckie. Na dobre” zebrał ponad 200 tys. podpisów, znacznie więcej niż wymagane 100 tys. 17 września br. projekt został skierowany do opiniowania, a dzień później rozpoczęły się konsultacje społeczne.

„Ochrona upraw, bezpieczeństwo w mieście i obecność dzikich zwierząt w naszej okolicy to tematy, o których warto rozmawiać wspólnie. Trwają sejmowe konsultacje społeczne obywatelskiego projektu zmian w prawie łowieckim. Do 18 października możesz przedstawić swoją opinię. Masz prawo zgłosić swój sprzeciw wobec rozwiązań, z którymi się nie zgadzasz” – w ten sposób Polski Związek Łowiecki publicznie zachęca do udziału w konsultacjach.

Instrukcje rozsyłane są także po linii „służbowej” - dotyczą tego, jakie uwagi zgłaszać do projektu. Cezary Szadkowski, łowczy okręgowy z Piotrkowa Trybunalskiego, rozesłał do władz kół łowieckich apel o aktywne przeciwstawienie się proponowanym zmianom. Powołując się na stanowisko Polskiego Związku Łowieckiego, wskazuje, że projekt niesie ze sobą szereg poważnych zagrożeń dla stabilności finansowej, prawnej i organizacyjnej związku. Zachęca też myśliwych do udziału w konsultacjach społecznych za pośrednictwem ankiety na stronie Sejmu.

Poinformujcie wszystkich członków koła, stażystów, organizacje rolnicze i wszystkie jednostki, z którymi współpracujecie na co dzień, o zagrożeniach wynikających z projektu ustawy i wyjaśnijcie wszystkim, jak zagłosować – pisze Cezary Szadkowski, dołączając instrukcję, jak to zrobić.

Polowania odsunięte od domów

Jedna z najgłośniejszych proponowanych zmian dotyczy odległości, w jakiej można wykonywać polowanie od zabudowań. Obecnie obowiązuje zakaz wykonywania polowania w odległości mniejszej niż 150 metrów od budynków mieszkalnych. Projekt przewiduje zwiększenie tej odległości do 700 metrów. Myśliwi alarmują, że może to utrudnić prowadzenie gospodarki łowieckiej i uderzyć w rolników gospodarujących w pobliżu własnych domów.

Projekt zawiera jednak również rozwiązanie dla osób, którym nie przeszkadzają polowania w pobliżu zabudowań mieszkalnych, natomiast przeszkadza obecność dzikich zwierząt na polach. Przewidziano możliwość wykonywania polowania bliżej, czyli w odległości do 150 metrów, po uzyskaniu zgody właściciela albo posiadacza nieruchomości.

Dla właścicieli nieruchomości zmiana oznaczałaby większy wpływ na to, czy w bezpośrednim sąsiedztwie ich domu będzie można prowadzić polowanie. Dla kół łowieckich oznaczałaby natomiast konieczność uzyskiwania zgody w sytuacjach, w których dziś wystarcza spełnienie ustawowego wymogu odległości.

Koniec polowania bez wiedzy mieszkańców

Projekt przewiduje utworzenie publicznego rejestru polowań. Informacje o planowanych polowaniach miałyby być powszechnie dostępne. To zmiana istotna nie tylko dla właścicieli gruntów, lecz także dla osób korzystających z lasów i terenów rolnych: spacerowiczów, rowerzystów, grzybiarzy czy przedsiębiorców prowadzących działalność na terenach objętych obwodami łowieckimi.

Myśliwi argumentują, że takie rozwiązanie może negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo osób wykonujących polowanie. Podnoszą, że nie powinno się publicznie wskazywać miejsca przebywania samotnego myśliwego, ponieważ przeciwnicy polowań mogliby próbować go zaatakować.

Do tej pory nie odnotowano jednak ataków aktywistów na myśliwych. Z drugiej strony zdarzały się sytuacje, w których myśliwi postrzelili osoby przypadkowo przebywające w pobliżu miejsc prowadzenia polowań indywidualnych, nieświadome prowadzonych działań.

Plany łowieckie z akceptacją organów ochrony przyrody

Projekt zakłada większy udział organów ochrony przyrody w zatwierdzaniu planów łowieckich, w tym regionalnych dyrekcji ochrony środowiska. Przewiduje również ocenę wpływu planów na gatunki chronione i siedliska oraz możliwość udziału organizacji społecznych w postępowaniach.

W praktyce oznaczałoby to przesunięcie części decyzji dotyczących tego, ile i jakich zwierząt można odstrzelić, z obecnego modelu, w którym kluczową rolę odgrywają Lasy Państwowe, w kierunku większej kontroli administracji odpowiedzialnej za ochronę środowiska, opartej na monitoringu i danych naukowych.

Dla PZŁ oznaczałoby to osłabienie dotychczasowej pozycji w systemie i większe ryzyko ograniczenia polowań na niektóre gatunki.

Koniec nęcenia i części metod polowania

Projekt ogranicza również katalog dopuszczalnych metod polowania. Przewiduje m.in. zakaz nęcenia zwierząt, polowań z naganką, polowań z użyciem pojazdów oraz stosowania noktowizji i termowizji. Autorzy proponują także ograniczenie możliwości hodowania zwierząt wyłącznie na potrzeby późniejszego wykorzystania ich podczas polowania.

Zmiany te zmierzają do ograniczenia cierpienia zwierząt, zmniejszenia presji na populacje dzikich zwierząt oraz odejścia od traktowania ich jako zasobu przeznaczonego do rekreacyjnej lub komercyjnej eksploatacji – tłumaczą autorzy projektu.

Projekt przewiduje również obowiązek okresowych badań lekarskich i psychologicznych myśliwych posiadających broń do celów łowieckich. Badania miałyby być powtarzane co pięć lat, a brak aktualnych orzeczeń wiązałby się z konsekwencjami prawnymi.

To rozwiązanie zostało już wprowadzone w 2018 roku, jednak zanim myśliwi zostali objęci obowiązkiem badań, Sejm go zniósł. Pierwsza próba przywrócenia cyklicznych badań myśliwych zakończyła się odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu. Kolejny projekt przeszedł przez pierwsze czytanie, ale utknął w tzw. sejmowej zamrażarce. Obywatelski projekt ponownie wraca do tego tematu.

Projekt przewiduje także odpowiedzialność za wykonywanie polowania pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

Polowanie przestaje być usługą dla klienta

Jedną z najbardziej odczuwalnych ekonomicznie dla PZŁ zmian byłaby likwidacja komercyjnych polowań organizowanych za pośrednictwem biur polowań. Projekt zakłada zakaz sprzedaży polowania jako usługi, również klientom zagranicznym. Oznaczałoby to zmianę modelu tzw. polowań dewizowych, w których zagraniczny myśliwy płaci za możliwość pozyskania określonego zwierzęcia.

Dla przeciwników polowań komercyjnych problem ma przede wszystkim wymiar etyczny. Inaczej patrzą na tę kwestię myśliwi. Polowania komercyjne są źródłem przychodów dla podmiotów zajmujących się gospodarką łowiecką. Wprowadzenie zakazu oznaczałoby więc nie tylko zmianę zasad wykonywania polowania, lecz także konieczność odpowiedzi na pytanie, czym zastąpić część przychodów z tego segmentu. Myśliwi obawiają się, że mogłoby to oznaczać konieczność podniesienia składek, aby nadal możliwe było wypłacanie rolnikom odszkodowań za szkody łowieckie.

Właściciel nieruchomości dostanie więcej praw

Autorzy projektu chcą zwiększyć wpływ właścicieli nieruchomości na granice obwodów łowieckich oraz uprościć procedurę składania oświadczenia o zakazie wykonywania polowania. W ich ocenie miałoby to wzmocnić prawa właścicieli nieruchomości w całym kraju.

Obecny model opiera się na założeniu, że obwód łowiecki może obejmować prywatne nieruchomości bez konieczności uzyskiwania indywidualnej zgody każdego właściciela. Projekt przesuwa punkt ciężkości w stronę prawa właściciela do decydowania o tym, czy na jego nieruchomości będzie wykonywane polowanie.

Projekt przewiduje również zwiększenie przejrzystości funkcjonowania Polskiego Związku Łowieckiego, w tym publikowanie informacji dotyczących jego działalności i finansów.

To istotna zmiana, ponieważ PZŁ jest ustawowo umocowaną organizacją wykonującą zadania związane z gospodarką łowiecką, a jednocześnie jego finansowanie i działalność od lat są przedmiotem sporów dotyczących zakresu jawności.

Czy ustawa wykończy polskie łowiectwo?

PZŁ argumentuje, że ograniczenie możliwości polowania może mieć konsekwencje dla ochrony upraw, kontroli liczebności zwierzyny oraz reagowania na zagrożenia związane z chorobami zwierząt. Związek wskazuje również na potencjalne skutki finansowe i organizacyjne dla państwa.

Autorzy projektu podkreślają natomiast, że regulacje dotyczące polowań nie powinny być utożsamiane z całkowitym zakazem działań państwa w sytuacjach nadzwyczajnych, takich jak odstrzały sanitarne czy redukcyjne. Projekt nie zakazuje bowiem polowań, lecz porządkuje część obowiązujących rozwiązań, poddaje łowiectwo większej kontroli administracyjnej, zwłaszcza w zakresie ochrony przyrody, oraz przyznaje obywatelom większy wpływ na kwestie związane z wykonywaniem polowań.

PZŁ zapowiada, że jeśli projekt będzie dalej procedowany, przedstawi szczegółową analizę jego skutków prawnych, przyrodniczych, organizacyjnych i finansowych. Wcześniej Związek wskazywał m.in. na ryzyko powstania luk prawnych oraz niewystarczające określenie kosztów i źródeł finansowania proponowanych rozwiązań. Jak dotąd informacje te nie zostały jednak podane do publicznej wiadomości.

 

Polecamy prawnicze książki samorządowe