Dla omawianego przypadku zastosowanie znajdują przepisy ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych (tekst jedn. Dz. U. z 2014 r. poz. 1202 ze zm.) - przywoływanej dalej jako u.p.s. oraz ustawy z dnia 7 września 1991 r. o systemie oświaty (tekst jedn. Dz. U. z 2004 r. Nr 256, poz. 2572 ze zm.) – przywoływanej dalej jako u.s.o.

W zamkniętym katalogu art. 2 u.p.s. ustawodawca zawarł podmioty, które objęte są jej przepisami. Jak więc wynika z treści tego przepisu ustawę „stosuje się do pracowników samorządowych zatrudnionych w: urzędach marszałkowskich oraz wojewódzkich samorządowych jednostkach organizacyjnych (pkt 1), starostwach powiatowych oraz powiatowych jednostkach organizacyjnych (pkt 2), urzędach gmin, jednostkach pomocniczych gmin, gminnych jednostkach budżetowych i samorządowych zakładach budżetowych (pkt 3), biurach (ich odpowiednikach) związków jednostek samorządu terytorialnego oraz samorządowych zakładów budżetowych utworzonych przez te związki (pkt 4), biurach (ich odpowiednikach) jednostek administracyjnych jednostek samorządu terytorialnego (pkt 5)”. W analizowanej sytuacji szkołę publiczną w gminie traktować należy jako gminną jednostkę budżetową.
 

Przepisem istotnym z punktu widzenia czynionych rozważań jest art. 26 u.p.s. Zgodnie z jego brzmieniem „Małżonkowie oraz osoby pozostające ze sobą w stosunku pokrewieństwa do drugiego stopnia włącznie lub powinowactwa pierwszego stopnia oraz w stosunku przysposobienia, opieki lub kurateli nie mogą być zatrudnieni w jednostkach, o których mowa w art. 2, jeżeli powstałby między tymi osobami stosunek bezpośredniej podległości służbowej”. W przypadku dyrektora szkoły będącej gminną jednostką budżetową, ustawodawca nie wydzielił w osobnym przepisie prawa katalogu kompetencji zwierzchnich wójta. Należy ich szukać w różnych przepisach prawa, w tym np. art. 5c pkt 3 oraz art. 34a ust. 3 w związku z art. 33 ust. 4 u.s.o., zgodnie z którymi burmistrz może wydawać dyrektorowi gminnej szkoły doraźne zalecenia. Fakt, że podległość ta występuje (pod różnymi postaciami) pozostaje poza przedmiotem sporu.

Dowiedz się więcej z książki
Jawność w samorządzie terytorialnym
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł



 

 

W tym miejscu, dla klarowności dalszych rozważań wskazać należy na dokonany przez ustawodawcę brzmieniem art. 36 ust. 1 i ust. 2 u.s.o podział na dyrektorów będących jednocześnie nauczycielami oraz nieposiadającymi tego statusu. Zgodnie z treścią ww. przepisu „szkołą lub placówką kieruje nauczyciel mianowany lub dyplomowany, któremu powierzono stanowisko dyrektora (ust. 1)”. „Szkołą lub placówką może również kierować osoba niebędąca nauczycielem powołana na stanowisko dyrektora przez organ prowadzący, po zasięgnięciu opinii organu sprawującego nadzór pedagogiczny (ust. 2)”.

Ustawodawca dokonuje zatem następującego podziału:
1) dyrektor szkoły publicznej będący jednocześnie nauczycielem;
2) dyrektor szkoły publicznej nie będący nauczycielem – pełni jedynie funkcję dyrektora szkoły.@page_break@

Ad 1)
Dla pkt. 1 istotne jest brzmienie art. 3 u.p.s. Zgodnie z jego treścią przepisów ustawy nie stosuje się do pracowników zatrudnionych w jednostkach wymienionych w art. 2, których status prawny określają odrębne przepisy. Nieostrość pojęcia „odrębnych przepisów” budzi trudności interpretacyjne. Przyjąć jednak należy, że zaliczają się do nich akty prawne kompleksowo regulujące status danej grupy zawodowej (np. sposób powoływania/odwoływania, prawa i obowiązki danej grupy zawodowej itp).

Przyjęcie stanowiska odmiennego oznaczałoby w praktyce, że bardzo nieliczne grupy mogłyby zyskać status pracowników samorządowych w myśl u.p.s.. Wynika to z faktu, że status większości z grup pracowniczych regulują przepisy rozproszone w wielu aktach prawnych. W przypadku nauczycieli aktem kompleksowo regulującym sytuację tej grupy jest ustawa z dnia 26 stycznia 1982 r. – „Karta Nauczyciela”. Należy ją traktować właśnie jako wyżej przywołane przepisy odrębne, wskazane w art. 3 u.p.s.

W zgodzie z powyższym, warunki zatrudnienia nauczycieli zatrudnionych w szkołach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego nie są regulowane przez ustawę o pracownikach samorządowych – (por. M. Wujczyk, Komentarz do art. 3 ustawy o pracownikach samorządowych, [w:] Prawo urzędnicze. Komentarz. LEX, 2014, Nr 441201). To zaś implikuje twierdzenie, że dyrektora będącego jednocześnie nauczycielem nie obowiązuje zakaz wyrażony w art. 26 u.p.s. W praktyce oznacza to, że małżonek Wójta gminy może pełnić funkcję dyrektora szkoły będącej jednostką budżetową gminy pod warunkiem, że jest on jednocześnie nauczycielem.

Ad 2.
Odmiennie sytuacja przedstawia się w przypadku dyrektorów nie będących jednocześnie nauczycielami.
Kluczowe znaczenie w tym przypadku ma treść art. 5d u.s.o, zgodnie z którym „status prawny pracowników niebędących nauczycielami zatrudnionych w szkołach i placówkach prowadzonych przez jednostki samorządu terytorialnego określają przepisy o pracownikach samorządowych”. W rezultacie, dla dyrektorów nie będących nauczycielami zastosowanie znajduje art. 26 u.p.s., a więc nie mogą oni pełnić funkcji dyrektora szkoły w gminie, w której wójtem jest małżonek dyrektora.

Rozpatrywany przypadek budzi uzasadnione wątpliwości interpretacyjne. Dotyka on trudnego połączenia dwóch światów – władzy i rodziny. Ze względu na kontrowersyjność problemu, jego ocena musi opierać się na twardych, pozbawionych emocji podstawach - takimi są przepisy prawa. W doktrynie postępowania administracyjnego problem omawianego przypadku podnoszony był już wielokrotnie. Ustawodawca powinien wsłuchać się w ten głos. Problem ten pojawia się bowiem często i postulatem de lege ferenda jest konieczność precyzyjnego jego uregulowania przepisami prawa. Trudne bowiem do zrozumienia jest uznanie przez ustawodawcę (do czego prowadzi nas jednak wykładnia literalna przepisów prawa), że decydujące znaczenie dla badanego przypadku ma jedynie to, czy dyrektor szkoły jest jednocześnie nauczycielem. Niezmienny zaś pozostaje fakt stanowiący istotę problemu. Czy dyrektor jest bowiem nauczycielem, czy też nie, ciągle pozostaje małżonkiem wójta, a to zawsze budzić będzie kontrowersje.