Kasacje w tych sprawach skierował do SN Rzecznik Praw Obywatelskich. SN stwierdził, że sąd w Hajnówce nie mógł wydać wyroku bo miał jedynie zeznaniami pracowników leśnych, a nie miał innych dowodów, w tym wyjaśnień obwinionych. W przypadku zwróconych spraw polecił sądowi rejonowemy wzięcie pod uwagę wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE, z godnie z którym wycinką w Puszczy Polska uchybiła swym zobowiązaniom ws. ochrony środowiska. 

 


RPO: rażące naruszenie po stronie sądu

Trzy osoby były ukarane grzywnami od od 100 do 300 zł za złamanie zakazu wejścia latem i jesienią 2017 r. do Puszczy Białowieskiej. Sąd rejonowy wydał wyroki nakazowe – bez przeprowadzania rozpraw i wzywania obwinionych. 

- Rażące naruszenie, jakiego dopuścił się sąd rejonowy, mogło mieć istotny wpływ na treść zapadłego wyroku, bowiem nie można wykluczyć, że po przeprowadzeniu rozprawy zapadłoby inne orzeczenie, skutkujące uniewinnieniem obwinionych – pisał w kasacjach zastępca RPO Stanisław Trociuk.

Czytaj: Naukowcy dostarczą dane, które pomogą ocenić standardy ochrony Puszczy Białowieskiej>>

Zgodnie z prawem sąd na posiedzeniu bez udziału stron wydaje wyrok nakazowy - jeżeli okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości. Tryb ten jest przewidziany do najbardziej oczywistych spraw, gdy nie ma wątpliwości co do winy i okoliczności czynu. W ocenie RPO w tych przypadkach było inaczej bo "jakiekolwiek wątpliwości co do opisu czynu, kwalifikacji prawnej czy wypełnienia znamion wykroczenia powinny prowadzić do rozpoznania sprawy w zwykłym trybie".

SN: kasacja oczywiście zasadna 

W ocenie Sądu Najwyższego kasacje złożone przez RPO były zasadne. Uzasadniał, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem SN brak wątpliwości oznacza, że nie ma ich zarówno co do sprawstwa czynu, jak i winy obwinionego, z uwzględnieniem jego wyjaśnień oraz innych dowodów przeprowadzonych w toku czynności wyjaśniających. 

- Taka sytuacja nie występuje jednak w niniejszej sprawie. Jak trafnie zauważa Rzecznik Praw Obywatelskich, zebrany materiał dowodowy ograniczał się w istocie jedynie do dwóch protokołów przesłuchania strażników leśnych – podkreślił SN.

Wskazał, że w aktach sprawy brak jest zarządzenia nadleśniczego o okresowym zakazie wstępu do lasu. Nie ma też dokumentacji, która pozwalałaby ustalić, że tabliczki informujące o zakazie wstępu do lasu spełniały wymogi i zostały umieszczone zgodnie z wskazaniami prawa. - W realiach faktycznych sprawy dysponowanie jedynie zeznaniami pracowników Lasów Państwowych przy braku dowodów oraz wyjaśnień ukaranego nie pozwalało na wydanie wyroku nakazowego – zaznaczył.

RPO chce by zakaz wstępu do lasów był zaskarżalny

W ocenie Rzecznika Praw Obywatelskich samo ograniczenie w korzystaniu z lasów należących do Skarbu Państwa powinno być zaskarżalne. W październiku 2018 r. wystąpił w tej sprawie do Ministra Środowiska. Jego wątpliwości budzi fakt, czy zapisy prawa limitujące możliwość korzystania z lasów publicznych w pełni odpowiadają konstytucyjnemu standardowi.

- Art. 52 ust. 1 Konstytucji gwarantuje każdemu wolność poruszania się po terytorium Rzeczypospolitej. Właśnie to jest źródłem uprawnienia do wstępu do publicznych lasów. Wprowadzanie ograniczeń tego prawa jest możliwe wyłącznie w drodze ustawy i tylko jeśli jest to konieczne w demokratycznym państwie - uważa. 

 


Przyznał równocześnie, że takich wątpliwości nie budzą np. stałe zakazy wstępu do lasów. Inaczej jest jednak w przypadku zakazów okresowych, których wprowadzenie uzależnione jest od uznania nadleśniczego, a także zasad poruszania się po drogach leśnych. 

- Skoro ograniczenia wstępu do lasu są ingerencją w prawa i wolności obywateli, niezbędne jest zapewnienie im możliwości sądowej ochrony. Według RPO w aktualnym stanie prawnym jest ona niedostateczna - podkreśla RPO.