Gminy w całym kraju muszą ustalić, ile szamb i przydomowych oczyszczalni jest na ich terenie oraz czy ich właściciele mają podpisane umowy na ich opróżnianie. Z wykonania tego zadania (sprawozdanie za 2023 r.) muszą do końca kwietnia 2024 r. złożyć sprawozdanie do dwóch podmiotów: właściwego wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska oraz właściwego dyrektora regionalnego zarządu gospodarki wodnej Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Zgodnie z przepisami znowelizowanej ustawą z 7 lipca 2022 r. o zmianie ustawy - Prawo wodne, za niezrealizowanie obowiązków sprawozdawczych gminy mogą zostać ukarane karą w wysokości 10 tys. zł

To nie jedyny obowiązek, który w tym obszarze spoczywa na gminach. Co najmniej raz na dwa lata gminy muszą skontrolować:

  • stan techniczny zbiorników i instalacji;
  • posiadanie przez właścicieli nieruchomości umów z przedsiębiorstwem posiadającym zezwolenie na opróżnianie zbiorników bezodpływowych lub osadników w instalacjach przydomowych oczyszczalni ścieków i transport nieczystości ciekłych;
  • częstotliwość opróżniania zbiorników bezodpływowych (szamb) oraz osadników z przydomowych oczyszczalni ścieków;
  • dowody uiszczania opłat za te usługi.

Osobie, która podczas kontroli nie przedstawi odpowiedniej dokumentacji: umowy na legalny wywóz nieczystości i dowodów uiszczania opłat za te usługi, grozi mandat w wysokości 500 złotych. Sprawa może również trafić do sądu i wtedy kara grzywny może wynieść nawet 5 tys. złotych.

Sprawdź w LEX: Czy samorządowy organ kontroli, przeprowadzając kontrolę szamb i przydomowych oczyszczalni ścieków jest uprawniony do występowania do przedsiębiorców wodociągowo – kanalizacyjnych o dokumenty obrazujące ilość dostarczanych ścieków? >

 

 

Kombinowanie ma krótkie nogi

Od początku roku pełną parą ruszył z kontrolami szamb i przydomowych oczyszczalni ścieków Związek Celowy Gmin MG-6 (woj. wielkopolskie), który zajmuje się gospodarowaniem odpadami komunalnymi oraz zbiorowym zaopatrzeniem w wodę i odprowadzaniem ścieków na terenie miasta Gorzów Wielkopolski oraz pięciu gmin wiejskich: Bogdaniec, Deszczno, Kłodawa, Lubiszyn, Santok. W ewidencji ma ponad 5 tysięcy szamb i przydomowych oczyszczalni ścieków. Do tej pory skontrolowano tysiąc oczyszczalni i szamb. 207 nieruchomości spełniało wszystkie obowiązki, 460 spraw przekazano policji. Reszta jest jeszcze w trakcie weryfikacji.

Czytaj też w LEX: Kontrola korzystania z przydomowej oczyszczalni i zbiornika na ścieki >

- Aż 48 procent spośród skontrolowanych musieliśmy zgłosić na policję z tego tytułu, że nie wypełniają obowiązków wynikających z regulaminu porządku i utrzymania czystości w gminie. Tam jest weryfikowane posiadanie umów z firmami asenizacyjnymi i brak częstotliwości wywozu nieczystości. Policja reaguje w różny sposób. Czasami jest to upomnienie, czasami grzywna w drodze mandatu albo wezwanie do sądu. Oczywiście zapisy o tym, że mieszkańcy muszą mieć umowy i z określoną częstotliwością wywozić nieczystości funkcjonują od dawna, tylko nie było nacisku na to, że ktoś to musi w taki, a nie inny sposób kontrolować. Teraz gminy, a w naszym przypadku związek, ma zrealizować to zadanie – tłumaczy Katarzyna Szczepańska, przewodnicząca Zarządu Związku Celowego Gmin MG-6. Podkreśla, że prawnicy różnie interpretują przepisy. Jeśli np. w gminie jest 2 tys. zbiorników, to gminy muszą raz na dwa lata je skontrolować i przygotować sprawozdanie z tej kontroli, według drugiej interpretacji należy realizować obowiązek kontroli i gmina zostanie ukarana, jeśli nie skontroluje 100 procent właścicieli nieruchomości. Związek przyjmuje tę pierwszą interpretację. Brak kontroli i sporządzenia raportu przez gminę może skutkować karą do 50 tysięcy złotych.

- Nie wiemy, jak będziemy karani. Czy za to, że jest jakiś procent niezrealizowany, czy za to, że nie dotarliśmy do wszystkich, bo tu także są różne interpretacje – zaznacza Szczepańska.

Czytaj też w LEX: Nowe obowiązki gmin związane z przydomowymi oczyszczalniami ścieków >

Na razie związek zajmuje się weryfikacją dokumentów, w szczególnych sytuacjach, np., jeśli z dokumentów wynika, że ktoś w ciągu roku pobrał 100 m3 wody, a odprowadził 10 m3 ścieków, zachodzi podejrzenie, że zbiornik jest nieszczelny. Trzeba to wtedy sprawdzić. Podobnie, jak sytuację, że ktoś twierdzi, że w domu nie mieszka, a miesięczny pobór wody jest regularny, co miesiąc taki jakby w tym domu mieszkała trzyosobowa rodzina.

- Takie sytuacje przekazujemy na policję – mówi Szczepańska. Wyjaśnia, że związek nie ma uprawnień do nakładania kar, dlatego sprawy przekazywane są na policję. Zauważa jednocześnie pozytywne skutki kontroli: zawieranie umów z firmami asenizacyjnymi przez osoby, które takich umów nie miały, informacje z zakładów oczyszczania ścieków, że ścieków, które trafiają do oczyszczenia jest zdecydowanie więcej. Przestrzeganie częstotliwości powoduje, że jakość tych ścieków jest lepsza, więc potrzeba mniejszych nakładów na ich oczyszczanie. Przeczytaj także: Szamba wciąż problemem, ale gminy nie chcą być policjantem środowiskowym.

Sprawdź w LEX: Czy jest dopuszczalne opróżnianie przydomowych oczyszczalni ścieków raz na dwa lata? >

 

Efekty kontroli widać w innych gminach

Trwają kontrole szamb i przydomowych oczyszczalni ścieków w gminie Jarzmanowa (woj. dolnośląskie).

- Nasza gmina jest dobrze skanalizowana, więc kontroli nie będzie dużo. W ewidencji mamy około 170 szamb i oczyszczalni ścieków, głównie przydomowych oczyszczalni. Do tej pory skontrolowaliśmy kilkanaście. Nieprawidłowości nie było. Mieszkańcy się kontroli spodziewali, więc zawarli umowy z firmami asenizacyjnymi, mieli rachunki za wywóz nieczystości. Wiemy też, że kolejni mieszkańcy jeszcze takie umowy zawierają. Mam nadzieję, że nie będzie problemów – mówi Piotr Wołoszczuk z działu Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UG Jarzmanowa.

Ponad 900 szamb i kilkanaście przydomowych oczyszczalni ścieków widnieje w gminie Łaszczów (woj. lubelskie). Gmina sukcesywnie wzywa mieszkańców do okazania umów z firmami asenizacyjnymi i dowodów zapłaty za wywóz nieczystości.

-  Fizycznych kontroli na razie nie ma, choć zdarzyło się kilka donosów pisemnych, że ktoś ma nieszczelne szambo, albo, że wylewa ścieki w niewłaściwym miejscu. Tam musieliśmy wysłać pracownika. Zarzuty się nie potwierdziły. Choćby taki, że ktoś wylewa ścieki do nieczynnej studni, a tam w ogóle studni nie było – tłumaczy Aleksandra Pietrasz, burmistrz Łaszczowa. Ma nadzieję, że nikogo nie trzeba będzie karać. Gmina daje mieszkańcom szansę, żeby pozawierali umowy i zbiorniki były opróżniane w sposób prawidłowy.

Sprawdź w LEX: Kto może dokonywać przeglądu szczelności szamb podczas kontroli? >

 

Środki przymusu dopiero na koniec

W gminie Stara Dąbrowa (woj. zachodniopomorskie) oficjalnie szamb i przydomowych oczyszczalni jest 150. Urzędnicy przypuszczają jednak, że jest ich dużo więcej. M.in. dlatego, że ankiet przesłano do urzędu ponad 300, w połowie mieszkańcy zaznaczyli, że chodzi o szambo lub oczyszczalnię. W pozostałych że ścieki odprowadzają do kanalizacji, a urzędnicy wiedzą, że w tej miejscowości kanalizacji nie ma.  

- W tej chwili prowadzimy analizę formalno-prawną dokumentów. Porównujemy liczbę punktów adresowych z deklaracjami, które zostały zgłoszone. Mieszkańcy mają czas na złożenie deklaracji do 15 grudnia. Dodatkowo wystąpiliśmy do wodociągów o zweryfikowanie, ile nasi mieszkańcy zużywają wody, żeby później móc sprawdzić, czy mają podpisaną umowę na wywóz nieczystości i czy wywożą ich tyle, ile zużywają wody. Po zweryfikowaniu dokumentów będziemy wzywać mieszkańców do wyjaśnienia, a dopiero na koniec stosować środki przymusu, które przewiduje ustawa – tłumaczy Ewa Pieńkowska, kierownik Biura Rozwoju Gminy.

Sprawdź w LEX: Czy można realizować obowiązki kontrolne w zakresie nieruchomości wyposażonych w szamba i oczyszczalnie jako tzw. „kontrolę zza biurka”? >

W gminie Rościszewo (woj. mazowieckie), jednej z najbiedniejszych w kraju, skanalizowane są tylko trzy największe miejscowości. Tam, gdzie nie ma takiej możliwości, niespełna 5 lat temu powstało 300 przydomowych oczyszczalni ścieków, przy wsparciu środków unijnych. Gmina zakupiła też specjalistyczny sprzęt, beczkę asenizacyjną z ciągnikiem. Raz do roku z oczyszczalni wywożono osad. W pewien sposób były więc te oczyszczalnie pod kontrolą gminy. Z szacunków wójta Jana Sugajskiego w gminie jest około 50-60 szamb. 

- Nie byłoby ich w ogóle gdybyśmy mieli możliwość pozyskania środków zewnętrznych na oczyszczalnie przydomowe– mówi wójt Jan Sugajski.

Sprawdź w LEX: Czy można wybudować przydomową oczyszczalnię ścieków na terenie skanalizowanym? >

Zdaniem samorządowców, brakuje choćby dotacji na budowę przydomowych oczyszczalni, tam gdzie z przyczyn ekonomicznych nie opłaca się budować sieci kanalizacyjnej. Albo tam, gdzie jest to niemożliwe z powodu bałaganu przestrzennego.
- Uważam, że błędem była likwidacja gminnych programów ochrony środowiska, które najlepiej potrafiły zdiagnozować lokalne potrzeby i uwzględniały lokalną specyfikę. O przywrócenie tych programów apeluję już od lat – mówi Krzysztof Iwaniuk, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej.

Sprawdź w LEX: Czy dla obszarów narażonych na niebezpieczeństwo powodzi można budować przydomową oczyszczalnię ścieków? >