Bezpłatny e-book Najczęściej popełniane błędy w zakresie kontroli zarządczej w JST Pobierz e-booka
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Forum Od-nowa: Krajowa Polityka Miejska to jedynie zbiór ogólnych zaleceń

Krajowa Polityka Miejska jest potrzebna, brakowało dotąd spójnej, zintegrowanej wizji miast, tymczasem powstał zaledwie zbiór zaleceń dla samorządów, ale bez sięgnięcia do źródeł problemów. Nie odpowiedziano jak i za co JST mają wykonywać sugerowane działania, tłumaczą eksperci Forum Od-Nowa

miasto wiezowiec drapacz metropolia
Źródło: iStock


Strategie zamiast reform


Rozpoczął się drugi etap konsultacji 139-stronicowego dokumentu pod nazwą Krajowa Polityka Miejska (KPM), powstającego od dwóch lat. Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju pisze w nim o dziesięciu obszarach funkcjonowania miast: kształtowaniu przestrzeni, partycypacji społecznej, transporcie i mobilności miejskiej, niskoemisyjności i efektywności energetycznej, rewitalizacji (na nią ma być położony największy nacisk), polityce inwestycyjnej, rozwoju gospodarczym, ochronie środowiska i adaptacji do zmian klimatu, demografii oraz zarządzaniu obszarami miejskimi.

Trudno jednak powiedzieć, jakie były kryteria wpływające na dobór tych tematów. Co więcej, ich kolejność jest przypadkowa i nie zostały ułożone według jakiejkolwiek hierarchii ważności, co powoduje chaos zarówno w samej lekturze, jak i przy ewentualnym wdrożeniu. Brakuje myśli przewodniej, choć sami twórcy podkreślają, że ich cel to doprowadzenie do poprawy jakości życia mieszkańców. Cały tekst jest bardzo nierówny: obok punktowo ciekawych rozwiązań, większość konstatacji cechuje daleko posunięta ogólnikowość. Język dokumentu w wielu miejscach nawiązuje do urzędniczo-unijnej nowomowy, czy wręcz charakteryzuje się dość bełkotliwym stylem i wodolejstwem. Ponadto, jakkolwiek MIiR zastrzega, że rozwiązania adresowane są do miast różnej wielkości, wyraźnie czuć koncentrację na większych ośrodkach.

Krajowa Polityka Miejska co do istoty jest potrzebna – brakowało dotąd w Polsce spójnej, zintegrowanej wizji miast, z uwzględnieniem wszystkich partnerów dialogu społecznego (administracji rządowej, wspólnot lokalnych, przedsiębiorców, organizacji trzeciego sektora).

Tymczasem powstał, owszem, zbiór zaleceń dla samorządów, ale bez sięgnięcia do źródeł problemów, z którymi aktualnie się borykają: finansów, ograniczenia samodzielności organizatorskiej, przeregulowania. Pytanie zasadnicze, na które nie udzielono odpowiedzi, brzmi więc, jak i za co JST mają wykonywać sugerowane działania, zwłaszcza w sytuacji niedomykających się budżetów i nadmiernego zadłużenia. I czy nie będzie to przypadkiem kolejna próba ingerująca ze szczebla rządowego w niezależność wspólnot, które mają przecież odmienne uwarunkowania, priorytety i cele?

Wiele postulatów z KPM nie będzie mogło być zrealizowanych bez głębokiej ingerencji w prawo: co z tego, bowiem, że samorządy mogą współpracować przy pewnych drobnych sprawach, skoro istnieje ustawowy obowiązek np. posiadania instytucji (będących jednostkami organizacyjnymi o dużej autonomii), które jako jedyne mogą realizować dane usługi? Przykładowo, nie można stworzyć jednego ośrodka pomocy społecznej dla dwóch gmin, ponieważ każda gmina ma obowiązek posiadania własnego, oddzielnego. W tej sytuacji należałoby raczej zacząć od zmian przepisów krępujących samorządy, czyli od fundamentów. Choć, oczywiście, „polityka miejska” – jak sama nazwa wskazuje – jest jedną z polityk publicznych państwa, a nie reformą systemową w obszarze organizacji i finansów i nie można oczekiwać, że w jej obrębie rozwiązane zostaną wszystkie problemy, jakie trapią samorządy.

Najsłabiej opracowanym obszarem, co szczególnie smuci, jest „partycypacja społeczna”, o której tak wiele się obecnie mówi i która ma stanowić lek na kryzys zarządzania. Przedstawiono jedynie dwa jej instrumenty, czyli budżet obywatelski i konsultacje, natomiast nie zająknięto się nawet na temat transparentności, bez której współuczestnictwo mieszkańców w podejmowaniu decyzji dotyczących wspólnoty nie jest w ogóle możliwe. Nie ma, bowiem, partycypacji bez informacji – aby obywatele widzieli sens angażowania się w życie społeczności, musi zostać zwiększona jawność i przejrzystość działania władz, a dane dotyczące funkcjonowania samorządu nie powinny być przekazywane pytającemu według uznania urzędników, ale udostępniane bez konieczności dopytywania się.

W katalogu wątków – mimo jego szerokości – brakuje też kwestii budownictwa mieszkaniowego, potraktowanego jako osobne zagadnienie. Temat ten pojawia się m.in. w ramach demografii, ale został zbyt powierzchownie opracowany przy okazji obszaru „rewitalizacja”. Chodzi przede wszystkim o problem odnowy wielkich osiedli mieszkaniowych, tzw. blokowisk. W KPM powinny znaleźć się zalecenia odnośnie prowadzenia polityki mieszkaniowej w możliwie szerokim ujęciu. Dodatkowo, widać dysonans w kwestii zaleceń odnośnie zmian przepisów dotyczących planowania przestrzennego a aktualnie procedowanymi, coraz bardziej liberalnymi zmianami.

Dokument jest więc niesystemowy, stanowiąc raczej listę pobożnych życzeń i swoistą nakładkę na nierozwiązane bolączki. Większość proponowanych rozwiązań ma charakter jedynie haseł, a słowo „powinno” powtarzane jest w dokumencie niemal w co drugim zdaniu. KPM – choć z założenia miała być kierunkowa i wieloaspektowa – w istocie może ograniczać pole dyskusji.

Na zakończenie należy dodać, że całość powstała wprawdzie w MIiR, tymczasem bez zmian w ustawie o finansach publicznych (gestia Ministerstwa Finansów) czy samorządzie (Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji), jak również przepisów, za które odpowiada Ministerstwo Gospodarki i Środowiska, nie dojdzie do żadnych rzeczywistych przeobrażeń. Dokument dobrze egzemplifikuje tezę, że problemem w Polsce jest w ogóle działanie resortowe, zamiast międzyresortowego – skoro więc nie mamy kolegialnego zarządzania państwem przez Rząd, w tego typu projektach zdecydowanie musi brać udział więcej ministerstw. Nie wspominając już o tym, że ten przekrojowy dokument był konsultowany głównie przez grupy zawodowe związane z planowaniem i zagospodarowaniem przestrzennym oraz środowiska naukowe.

(Forum Od-nowa)

Polecamy prawnicze książki samorządowe