Zapisy noweli oznaczają na przykład m.in., że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie wszczęcie postępowania w celu jej zakwestionowania, np. w sprawie odebranego przed laty mienia. Jedna z poprawek wydłuża okres vacatio legis ustawy z 30 dni do trzech miesięcy. Kolejna istotna poprawka umożliwia dalsze prowadzenie postępowań już wszczętych. Zgodnie z treścią noweli uchwalonej przez Sejm postępowania wszczęte po upływie 30 lat od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji i niezakończone przed dniem wejścia w życie ustawy miałyby być umorzone z mocy prawa. Ustawa wróci teraz do Sejmu.

 

Upływ czasu zamknie drogę 

Nowelizacja dotyczy art. 156 par 2 oraz do 158 kodeksu postępowania administracyjnego. Wprowadza zasadę, że nie można stwierdzać nieważności decyzji wydanych bez podstawy prawnej lub z rażącym naruszeniem prawa , jeżeli od dnia doręczenia lub ogłoszenia upłynęło dziesięć lat, a także gdy decyzja wywołała nieodwracalne skutki prawne. Ale jednocześnie ten sama zmiana przewiduje inne bardziej radykalne rozstrzygnięcie. Mianowicie w przypadku decyzji co najmniej 30 letnich nie będzie w ogóle  żadnego postępowania, a te, które są w toku zostaną umorzone. Nowe przepisy mają mieć również zastosowanie do spraw wszczętych i niezakończonych przed wejściem ich w życie.

 - To rewolucja. Moim zdaniem posłowie po cichu, tylnymi drzwiami wprowadzają przepisy antyreprywatyzacyjne, które nie tylko blokują zwrot nieruchomości, ale również wypłatę odszkodowań dawnym właścicielom i ich następcom prawnym. Do tego sprowadza się bowiem propozycja, które nie pozwala wszczynać postępowań w przypadku decyzji sprzed 30 lat – uważa Maciej Obrębski, adwokat specjalizujący się w reprywatyzacji.

 - Urząd nie będzie mógł stwierdzić, że decyzja została wydana  z naruszeniem  prawa, a tym samym były właściciel lub spadkobierca nie będzie miał podstawy do domagania się odszkodowania.  Urząd może stwierdzić bowiem, czy doszło do wydania decyzji z naruszeniem prawa tylko w ramach postępowania nieważnościowego - tłumaczy mec. Obrębski. 

Mniej radykalny w poglądach jest Łukasz Bernatowicz, radca prawny specjalizujący się w reprywatyzacji.  - W wypadku reprywatyzacji projekt nie zamyka do końca drzwi, ale mocno je przymyka. Moim zdaniem nie będzie zwrotu nieruchomości w naturze, jeżeli decyzja została wydana 30 lat temu a jedyne będzie można liczyć na odszkodowanie, chociaż  jego uzyskanie nie będzie takie proste. Tego rodzaju postępowanie trwają latami i są bardzo skomplikowane - mówi mec. Bernatowicz. 

Zgodnie z wyrokiem?

Nowelizacja realizuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego z  2015 r. (sygn. akt P 46/13) dotyczący sprawy dekretowej, a konkretnie warszawskiej kamienicy. TK uznał w nim, że art. 156 par. 2 kodeksu postępowania administracyjnego jest niekonstytucyjny w takim zakresie, w jakim pozwala na stwierdzenie nawet po kilkudziesięciu latach nieważności decyzji, na podstawie której strona nabyła prawo lub ekspektatywę prawa. Wskazał, że przesłanka w kpa dotycząca rażącego naruszenia prawa jest nieostra. Im zaś więcej czasu upłynęło od wydania decyzji, tym trudniej ocenić działania organów administracji publicznej na podstawie współczesnych reguł.

Łukasz Bernatowicz twierdzi, że zmiana idzie dużo dalej aniżeli wynika to wyroku TK.  - Trybunał  nic nie mówił przecież o umarzaniu  postępowań z urzędu. Nic też nie wspominał o 30 latach – podkreśla.

Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Sytuacja prawna osoby uprawnionej z dekretu warszawskiego przed wydaniem decyzji uwzględniającej wniosek złożony na podstawie art. 7 ust. 1 dekretu warszawskiego >

Podobnego zdania jest Maciej Obrębski. Według niego dzięki temu, że przez sześć lat nie zrealizowano wyroku, ukształtowało się orzecznictwo w tej spawie i nie ma co w nim mieszać. -  Od czasu wyroku TK upłynęło ponad sześć lat, doczekaliśmy się orzecznictwa wskazującego jak należy rozumieć pojęcie „znacznego upływu czasu”. Trzeba mieć na uwadze, że sąd, który wystąpił do TK z pytaniem, zakwestionował sens „poszukiwania sprawiedliwości po kilkudziesięciu latach”, w sytuacji gdy przez długi okres czasu decyzja administracyjna  pozostawała w obrocie prawnym, a odpowiednie organy dysponujące władztwem administracyjnym taki stan rzeczy tolerowały - dodaje mec.Obrębski.

Czytaj w LEX: Wpływ działalności Komisji ds reprywatyzacji nieruchomości warszawskich na praktykę notarialną >

Zielone światło

Ta nowelizacja nie jest pierwsza. Już wcześniej były podejmowane próby  przygotowania  rozwiązań realizujących wyrok TK, ale nic z tego nie wyszło. Tym razem może być inaczej. Projekt ma duże szanse na uchwalenie. Ministerstwu Sprawiedliwości propozycja jest doskonale znana i w pełni ją aprobuje.  -Bierzemy czynny udział w pracach nad tym projektem. Nie jest on dla nas żadnym zaskoczeniem. Od 2017 r. konsekwentnie porządkujemy kwestie dotyczące reprywatyzacji. Projekt jest kolejnym krokiem w tym kierunku – tłumaczy Sebastian Kaleta, wiceminister Sprawiedliwości.

 - Wyrok TK wprawdzie zapadł sześć lat temu, ale do tej pory nie doczekał się konkretnych zmian w prawie, ponieważ był wyrokiem zakresowym. W związku z tym, że jest różnie interpretowany w praktyce, proponowana jest zmiana przepisów. Po ich wejściu w życie problemy interpretacyjne znikną, sytuacja będzie jasna. Gdy chodzi o roszczenia dekretowe do gruntów warszawskich, to projekt pomaga się z nim uporać. To kolejny krok do wygaszenia wszelkich roszczeń. Ale dużo udało się zrobić już wcześniej. Na jesieni ubiegłego roku weszła w życie nowelizacja  ustawy o gospodarce nieruchomościami, której byliśmy autorami. Nie wolno już zwracać m.in.  kamienic z lokatorami - wyjaśnia wiceminister Kaleta.