Minister ma poprosić o przygotowanie audytu kosztów i wprowadzenia nadzwyczajnych procedur oszczędnościowych, by sprowadzić ceny energii dla samorządów i firm do minimum. Tchórzewski odpowiadał w Sejmie na pytanie w sprawie skokowego wzrostu cen energii elektrycznej w 2019 roku dla samorządów i podmiotów gospodarczych. Jak przyznał, cen dla jednostek i większych przedsiębiorstw nie wyznacza prezes URE - jest ustalana na styku sprzedawcy i samorządów. Minister przyznaje, że ceny są wysokie.

Samorządy alarmują, że podwyżki są drastyczne

Kilka dni temu prezes Związku Miast Polskich, Zygmunt Frankiewicz zwrócił się do Macieja Bando, prezesa Urzędu Regulacji Energetyki z wnioskiem o zbadanie cen energii elektrycznej i podjęcie interwencji „w celu zapewnienia zrównoważenia interesów przedsiębiorstw energetycznych i odbiorców energii”.

 


Jak wynika z opinii miast, które prowadzą postępowania przetargowe na zakup energii związane z wykonywaniem przez nie usług wobec mieszkańców, podwyżka jest „drastyczna” - ceny, jakie zaproponowali dostawcy energii, są o 50-70 proc. wyższe niż przed rokiem. Argumentem firm jest wzrost ceny uprawnień do emisji CO2, która w ciągu ostatniego roku podniosła się z ok. 8 euro do ok. 20 euro za tonę CO2.

Obciążeni będą mieszkańcy

W piśmie do prezesa URE szef ZMP pisze, że „w Polsce wyprodukowanie 1 MWh energii elektrycznej wiąże się z wyemitowaniem ok. 0,8 tony dwutlenku węgla. Zatem gdyby uwzględnić całość wzrostu cen uprawnień w cenie energii powinna ona wzrosnąć o ok. 0,8 x 12 euro, tzn. maksymalnie o ok. 45 (a nie 150) zł za 1 MWh. A trzeba jeszcze przypomnieć, że Polska dysponuje przydziałem bezpłatnych uprawnień do emisji dwutlenku węgla”.

- Samorządy pobierają energię dla świadczenia usług lokalnych dla mieszkańców i to oni będą finalnie obciążeni kosztami. Nie będziemy w większym stopniu w stanie dofinansowywać usług publicznych, niż to robimy – mówi Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich. I dodaje, że załamują się plany finansowe na przyszły rok, zarówno podmiotów gospodarki komunalnej, jak i całych gmin.

Minister energii podkreśla, że nie może nic „nakazać”, ale zwróci się do przewodniczących rad nadzorczych o dokładne zbadanie poziomu kosztów i tego, dlaczego ceny są takie.