Do Sądu Najwyższego wpłynęła skarga nadzwyczajna Prokuratora Generalnego od prawomocnego wyroku Sądu Apelacyjnego z 2002. Utrzymał on w mocy wyrok Sądu Okręgowego i zasądzał od Skarbu Państwa na rzecz wnioskodawczyń Ireny Ż. i Joanny S. tytułem zadośćuczynienia po 30 tysięcy zł, z ustawowymi odsetkami. Jednak kobiety żądały wyższej sumy - 100 tys. dla każdej z nich.

Rodzina bez środków do życia

Franciszek G. przed śmiercią, od 1 sierpnia 1949 r. do 10 września 1952 r., był listonoszem. W tym czasie nawiązał kontakt z oddziałem”, któremu przekazywał informacje na temat liczebności i miejsca stacjonowania, kierunków wyjazdów oddziałów UB i MO. Celem oddziału było przeciwdziałanie dokonywanym przez oddziały radzieckie gwałtom, zabójstwom, rabunkom, a także dążył on do oswobodzenia innych działaczy podziemia, którzy byli torturowani w piwnicach Urzędu Bezpieczeństwa. Został włączony w skład batalionu „Z” – Ruchu Oporu Armii Krajowej.

Czytaj też16 tys. zł to za niskie zadośćuczynienie za represje w PRL. Prokurator Generalny składa skargę nadzwyczajną

5 lipca 1953 r. Franciszek G., ukrywając się przed UB, wpadł w zasadzkę, w której został postrzelony. Prawdopodobnie zmarł w szpitalu. Rodzinie nie wydano zwłok, a miejsce jego pochówku pozostaje nieznane.

Po śmierci Franciszka G. jedynym źródłem utrzymania rodziny była pomoc świadczona przez osoby trzecie. Rodzina pozostała bez środków do życia, nie uzyskała żadnej renty, gdyż ojciec został uznany za bandytę walczącego z sowieckim ustrojem. Wdowie odmówiono w urzędzie zatrudnienia jakiegokolwiek skierowania do pracy, aby utrzymać rodzinę, pracowała dorywczo u ogrodników, a także piorąc i sprzątając. Z powodu nędzy, w jakiej żyli, zachorowała na anemię, następnie gruźlicę, przez wiele lat chorowała na nowotwór, zmarła w roku 1982 w wieku niespełna 58 lat

Dolegliwości represji

Sąd orzekający ocenił prawidłowo zebrany materiał dowodowy, do wszystkich tych okoliczności, jakie miały wpływ na wymiar zasądzonego zadośćuczynienia.  Franciszek G.- ojciec dwóch wnioskodawczyń walcząc o niepodległy byt państwa polskiego narażał swoich najbliższych na różnego rodzaju szykany ze strony organów byłej Służby Bezpieczeństwa. Sąd podkreślił, że zadośćuczynienie pieniężne nie stanowi generalnej formy naprawienia krzywd, bo tych krzywd nikt nie jest wstanie przeliczyć na pieniądze.

Sąd Apelacyjny wskazał, że zadośćuczynienie musi przedstawiać jakąś ekonomicznie odczuwalną wartość, która ma zatrzeć lub złagodzić odczucie krzywdy związanej ze skutkami, jakie spowodował fakt pozbawienia życia ojca wnioskodawczyń. Z drugiej strony, wysokość zadośćuczynienia nie może być nadmierna w stosunku do doznanej krzywdy. Zdaniem SA brak było jakichkolwiek podstaw do podwyższenia zasądzonego zadośćuczynienia do kwot po 100 tys. zł na rzecz każdej z wnioskodawczyń.

Sprawiedliwy wyrok?

Uzasadniając podstawy skargi nadzwyczajnej Prokurator Generalny stwierdził, że analiza skarżonego wyroku Sądu Apelacyjnego prowadzi do wniosku, iż nie jest on zgodny z zasadą demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, gdyż nie jest sprawiedliwy.

Zadośćuczynienie przyznane przez sądy obu instancji nie rekompensuje, zgodnie z założeniami ustawy z 23 lutego 1991 r., doznanych krzywd przez rodzinę poległego w walce patrioty.

Według prokuratora wystąpienie ze skargą nadzwyczajną było konieczne dla zapewnienia zgodności orzeczenia z zasadą demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej. Dlatego, że zadośćuczynienie nie rekompensuje należycie doznanej przez wnioskodawczynie krzywdy.

Skarga prokuratora - oddalona

Sąd Najwyższy uznał, że skarga nadzwyczajna nie spełnia wymogów określonych w art. 89 § 1 ustawy o SN, tj.: naruszenia zasad lub wolności i praw człowieka i obywatela.

Sąd Najwyższy stwierdził, że argumenty wskazane przez Prokuratora Generalnego w skardze są niewystarczające do uchylenia zaskarżonego orzeczenia, jako naruszającego zasady sprawiedliwości społecznej. Poza ogólnym powołaniem się na wywodzoną z zasady demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości „zasadę konieczności zapewnienia pewności co do prawa i prawidłowości stosowania prawa przez organy państwa”, autor skargi nadzwyczajnej nie wskazał, w jaki sposób sądy orzekające w pierwszej i drugiej instancji miały naruszyć tę zasadę - orzekł SN w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Zarzut naruszenia zasady pewności co do prawa nie został skonkretyzowany i powiązany z realiami procesowymi niniejszej sprawy - podkreślił sędzia sprawozdawca Krzysztof Wiak. Jego zdaniem, z treści złożonej skargi nadzwyczajnej nie wynika również, aby wnioskodawczynie zostały pozbawione możliwości skorzystania z przysługujących im uprawnień procesowych. Dotychczas wypracowana praktyka rozpoznawania nadzwyczajnych środków zaskarżenia sprzeciwia się podnoszeniu zarzutów naruszenia wyłącznie ogólnych zasad postępowania.

Realna wartość zadośćuczynienia

SN zwrócił także uwagę, że przyznane zadośćuczynienie analizowane na tle mocy nabywczej (realnej wartości ekonomicznej) zasądzonej sumy pieniężnej przedstawia się inaczej z perspektywy współczesnej. Trzeba bowiem je oceniać z uwzględnieniem ówczesnych realiów ekonomiczne i siłę nabywczą zasądzonej kwoty. Konkludując, rozróżnienia wymaga niezaprzeczalna, w ocenie Sądu Najwyższego, tragedia rodzinna wnioskodawczyń oraz bezsporne fakty dotyczące śmierci i działalności Franciszka G. za działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego od normatywnej możliwości zasądzenia oczekiwanego zadośćuczynienia.

Sygnatura akt I NSNk 3/20, postanowienie z 13 stycznia 2021 r.