Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Prof. Płatek: Trzeba zrównać sytuację osób w małżeństwach różnej i tej samej płci

Nieuznawanie transkrypcji aktów małżeństwa osób tej samej płci przez urzędników to nadużycie prawa. Państwo ma obowiązek ukrócić bezhołowie. Funkcjonariusz publiczny, w tym przypadku przekracza swoje uprawnienia, nie dopełnia obowiązków, działa na szkodę interesu i publicznego, i prywatnego. W Stanach Zjednoczonych zrozumiano to już w 2015 roku. Urzędnicy, którzy prawa nie przestrzegają, osłabiają państwo - uważa dr hab. prof. UW Monika Płatek, z Zakładu Kryminologii w Instytucie Prawa Karnego na Wydziale Prawa i Administracji UW.

monika platek
Autor: Adrian Grycuk - Praca własna | Prawa autorskie: CC BY-SA 3.0 pl

Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska: Czy prawo Stanów Zjednoczonych jest bardziej postępowe, rewolucyjne, jeśli idzie o związki jednopłciowe niż prawo polskie?

Monika Płatek: Nie jest rewolucyjne. Historia uznania małżeństw tej samej płci na poziomie sądu, dotyczy zakazu dyskryminacji i uznania prawa do godności i prywatności. Trwała krócej niż w Polsce. Ma wiele wspólnych elementów, które dostrzeżono zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych. W obu uznaje się znaczenia troski, więzi, szacunku i potwierdzenia ze strony państwa. W USA w 2015 roku w sprawie Obergefell v. Hodges, Sąd Najwyższy w wiążącym wyroku uznał prawo ludzi do zawierania związków małżeńskich bez względu na płeć za podstawowe prawo człowieka, zasadnicze i obowiązujące równo wszystkie Stany, Stanów Zjednoczonych.  

Niepokojące jest to, że te wszystkie przyznane już prawa mogą z biegiem czasu zostać zmienione, cofnięte?

W przypadku małżeństw osób tej samej płci w USA byłoby to trudne. By wykluczyć ewentualną zmianę, wyrok Sądu Najwyższego z 2015 roku, został wzmocniony ustawą przyjętą przez Kongres w grudniu 2022 roku. Ustawa o poszanowaniu małżeństwa (Respect for Marriage Act ) gwarantuje federalne uznanie małżeństw międzyrasowych i osób tej samej płci. Ustawa uchyliła również tzw. DOMA, akt z 1996 roku, który definiował małżeństwo jako związek jednej kobiety i jednego mężczyzny. Wykazano, co jest w istocie nadal polską rzeczywistością, iż różne, gorsze traktowanie par osób tej samej płci jest dyskryminacją ze względu na płeć. Tej zarówno polska Konstytucja w art. 32, jak i XIV poprawka do Konstytucji USA, zakazuje. Uznano prawo ludzi do prywatności. Jest ono wiążące i w Polsce i dodatkowo wzmocnione w art. 18 Konstytucji zobowiązaniem do poszanowaniem życia rodzinnego oraz co najmniej brakiem wykluczenia związków małżeńskich innych niż małżeństwo rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny. Można z tego wnioskować, jeśli nie obowiązek, to co najmniej konstytucyjną motywację do uznania związków osób tej samej płci.

Czytaj też: Przełom dla par jednopłciowych: Po transkrypcji równe prawa podatkowe

Dostrzeżenie, że płeć różnicuje w sposób dyskryminacyjny, nastąpiło w USA, na poziomie władz, znacznie wcześniej niż u nas. Nasze społeczeństwo też to dostrzega, problem mamy z władzą. Czas najwyższy, aby zauważyła, że np. jeżeli mogę zawrzeć związek z mężczyzną, z czego wynikają dla mnie i dla niego najróżniejsze przywileje, także finansowe, a nie mogę zawrzeć związku z kobietą, to jest to kwestia dyskryminacji ze względu na płeć. I nawet jeśli zawrę taki związek, to państwo polskie nadal pozbawia mnie przywilejów i godności wynikających z małżeństwa. To także dyskryminacja. Państwo żeruje w ten sposób nie tylko na moich zasobach i moim majątku. Ograbia mnie również z godności płynącej z oficjalnego uznania mojego związku małżeńskiego. Taka dyskryminacja jest w równym stopniu niedozwolona zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce. W Stanach Zjednoczonych Sąd Najwyższy to dostrzegł i tego zakazał.

A jak to jest w Polsce?

W Polsce, z powodu groźnego rozmontowania bezpieczników kontroli władzy, potrzeba na obecnym etapie administracyjnego wypełnienia decyzji sądów: sądów cywilnych i administracyjnych, ETS, ETPCz. To obowiązek poszczególnych resortów, aby zrównać sytuację osób w związkach małżeńskich różnej i tej samej płci. Ważne jest też, by dostrzec, iż nie jest tak, że w Polsce nie uznaje się związków osób tej samej płci. Art. 6 ustawy o pomocy społecznej wyraźnie mówi, że tego typu związki stanowią rodzinę. Definicja rodziny w ustawie o pomocy społecznej dostrzega i uznaje pary tej samej płci żyjące razem i prowadzące wspólne gospodarstwo. Kiedy państwo chce odmówić komuś pomocy, nie dać, odebrać – wtedy okazuje się, że od dawna dostrzega i uznaje pary tej samej płci żyjące razem.

Czytaj: Nie dość równe traktowanie tęczowych małżeństw 

Pary, małżeństwa osób tej samej płci w równym stopniu, co osoby w związkach różnej płci, przyczyniły się do naszego dobrobytu. Dobrobyt, którego doświadczamy, jest efektem naszego udziału w Unii Europejskiej i rodzimego potencjału, nas wszystkich. Przykre jest, że trzeba było decyzji międzynarodowych trybunałów, które są częścią polskiego prawa, by dostrzec, że rabujemy pary tej samej płci, nie tylko w kwestii podatków, ubezpieczenia czy opłat od spadków, ale także z godności i z możliwości normalnego życia rodzinnego i rozwijania potencjału także ekonomicznego. Jednocześnie ważne jest, że te wyroki wiążą. Rząd USA uznaje każde małżeństwo bez względu na to, gdzie zostało zawarte. To zobowiązanie jest wiążące i w Polsce. Nie może bowiem być tak, że Kowalski z Wiśniewskim są małżeństwem we Francji, a w Polsce – nie. Ten brak uznania, był w istocie niezgodny z polskim prawem. Wymaga ono bowiem transkrypcji związku małżeńskiego dwóch osób, zawartego za granicą.

Obecnie uznawana przez państwo transkrypcja zagranicznych aktów ślubów par tej samej płci nie jest uznawana na Podlasiu, ale w Warszawie przebiega gładko.

To nadużycie prawa i brak skutecznego działania służb, które mają obowiązek ukrócić bezhołowie. Funkcjonariusz publiczny w tym przypadku przekracza swoje uprawnienia, nie dopełnia obowiązków, działa na szkodę interesu i publicznego, i prywatnego. To wyczerpuje treść przestępstwa z art. 231 k.k. Taki ktoś demonstruje brak kompetencji do wypełniania powierzonych zadań. Czasy folwarku minęły. Pozostałości warto wyplenić. W USA zrozumiano to już w 2015 roku. Kwestia wiary i poglądów jest sprawą prywatną. Prawo obowiązuje wszystkich. Urzędnicy, którzy prawa nie przestrzegają, osłabiają to państwo. Zatem niech się nie mienią patriotami. Na nic się też tu zda powołanie na religie. Te choć są różne równo wyznają: nie rób drugiemu co tobie niemiłe, kochaj bliźniego jak siebie samego! W rodzinach osób tej samej płci żyje co najmniej 50 tys. dzieci. Tworzenie z tych dzieci obywateli drugiej kategorii nikomu nie służy. W USA po wydaniu wyroku w 2015 roku w sprawie Obergefell v. Hodges zakwestionowały go dwa stany, wnosząc sprawę do sądu apelacyjnego. Wyrokował najbardziej konserwatywny sędzia, Richard Posner. Zadał wnioskującym pytanie: jaka korzyść jest dla dzieci z tego, że ich rodzice nie są uznawani przez prawo? Nie umiano jej wskazać. Sędzia dostrzegł rozmiar szkód. Czas i w tej sprawie na nas.

Kontrargument przeciwników związków to m.in., że będzie więcej rozwodów, gdy uznamy małżeństwa osób jednej płci?

Może mówią to osoby, które mają na taki ślub ochotę, ale boją się z wyjść z szafy. Tym bardziej należy dać im szansę, by mogli żyć w zgodzie z sobą. Kraj wolny od homofobii to kraj dobry.

 

 

Polecamy książki prawnicze dla każdego

Przejdź do: Stowarzyszenia i fundacje, Paweł Suski - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Stowarzyszenia i fundacje SUSKI rgb
8% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 275,08 zł | Cena regularna: 299,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 224,25 zł