Wypróbuj LEX Expert AI  przez 14 dni za darmo
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Nie dość równe traktowanie tęczowych małżeństw

W Polsce dyskusja na temat małżeństw osób jednej płci toczy się na poziomie politycznym i religijnym, a nie prawnym. Orzecznictwo i praktyka państw europejskich oraz USA podpowiada wiele rozwiązań. Intersujące jest jednak, że przy okazji rozpoznawania skarg osób pozostających w związkach jednopłciowych Trybunał w Strasburgu przyjmuje pozycję zachowawczą. Podobnie Trybunał Sprawiedliwości UE. Dopuszcza dyskryminację obywateli, którzy nie przemieszczają się.

lgbt rodzina tecza 0092
Źródło: iStock

Sejm 17 września nie odrzucił weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Zwolennikom uchwalenia zawetowanych przepisów zabrakło 27 głosów. Byłyby to pierwsze w historii naszego kraju regulacje pozwalające na formalizację związków partnerskich, w tym jednopłciowych. Trafiły jednak do kosza.

Czytaj też: Umowa związku partnerskiego nie daje prawa do zwolnienia z podatku 

Tymczasem do uznania praw par jednopłciowych i umożliwienia im zawierania sformalizowanych związków, będących samodzielną instytucją prawną z określonymi uprawnieniami i obowiązkami, zobowiązują Polskę wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Jednak, jak się okazało w trakcie dyskusji zorganizowanej w Wydawnictwie Wolters Kluwer przez „Przegląd Prawa Antydyskryminacyjnego” 23 września br., to orzecznictwo trybunalskie nie jest jednoznaczne. I o tym mówił prof. Andrzej Wróbel, sędzia SN w stanie spoczynku, redaktor naczelny „Przeglądu Prawa Antydyskryminacyjnego”.

Nacisk na życie rodzinne

Skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz) w Strasburgu osób homoseksualnych są składane na podstawie art. 8 Konwencji, czyli odwołują się do prawa do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego. Państwa są zobowiązane do przestrzegania tego prawa, lecz nieuznawanie związków osób jednej płci nie jest przez Trybunał traktowane jako dyskryminacja.

- Ku mojemu zdumieniu Europejski Trybunał Praw Człowieka w ogóle nie dostrzega art. 14, zakazującego dyskryminacji, czyli nie widzi problemu. To nieuznawanie związków osób tej samej płci na pewno stanowi dyskryminację, ze względu na płeć lub na orientację seksualną – uważa prof. Andrzej Wróbel.

Co więcej - ETPCz zdecydowanie wyklucza objęcie takich osób i związków art.12 Konwencji, co oznacza, że nie przyznaje im ochrony i prawa do zawarcia związku małżeńskiego. W żadnym z wydanych do tej pory orzeczeń nie pojawia się taka możliwość. W literaturze podkreśla się, że przez koncentrowanie się na prawie do życia rodzinnego, sam Trybunał wzmacnia pozycję małżeństw rozumianych tradycyjnie – jako związku osób różnej płci. Trybunał Praw Człowieka nie zajmuje się więc kwestią, czy nieuznawanie związków tej samej płci w państwie stanowi dyskryminację.

- Wydźwięk tego orzecznictwa jest taki, że państwo, które nie stwarza możliwości zawarcia formalnego związku przez osoby tej samej płci – wyklucza małżeństwo i pozostawia to w ramach szerokiego marginesu – twierdzi prof. Wróbel.

 

Dobro dziecka jest najważniejsze

Rodzina jako podstawowa komórka społeczeństwa oraz naturalne środowisko rozwoju i dobra wszystkich jej członków, a w szczególności dzieci, powinna być otoczona niezbędną ochroną oraz wsparciem, aby mogła w pełnym zakresie wypełniać swoje obowiązki w społeczeństwie – tak brzmi preambuła do Konwencji o Ochronie Praw Dziecka. - Uznając, że dziecko dla pełnego i harmonijnego rozwoju swojej osobowości powinno wychowywać się w środowisku rodzinnym, w atmosferze szczęścia, miłości i zrozumienia – zacytowała prof. Katarzyna Sękowska-Kozłowska, zastępczyni redaktora naczelnego. Jak nierozpoznana sytuacja prawna rodziców, gdy nie uzyskują oni należytej ochrony ze strony państwa, wpływa na prawa i sytuacje dzieci? – to zasadnicza kwestia w kontekście Konwencji o Ochronie Praw Dziecka uchwalonej przez Zgromadzenie Ogólne ONZ 20 listopada 1989 r. Chodzi zasadniczo o prawa człowieka, o to, aby państwa ukształtowały swoje porządki prawne, i aby implementowały prawo dla ich dobra. Polska jest promotorem tej Konwencji i ze wszystkich traktatów o prawach człowieka uzyskała najszerszą ratyfikację: 96 państw ją ratyfikowało z wyjątkiem USA.

- Jeśli dziecko nie jest bezpieczne w swojej rodzinie, gdy są sytuacje, gdy rodzina nie spełnia swoich funkcji, obowiązkiem państwa jest zagwarantować stan prawny wspierający ją, aby wykonywała swoje funkcje, bez względu na jej kształt czy są to partnerzy tej samej płci, czy też nie  – mówiła prof. Sękowska-Kozłowska. Profesor zaznaczyła jednak, że ten traktat bezpośrednio nie odnosi się do orientacji seksualnej , ale mówi o niedyskryminacji – zarówno rodziców ( w tym  jednopłciowych), jak i dzieci pozamałżeńskich. Konwencja wyraźnie broni zasady dobra dziecka i prawo do przeżycia i rozwoju dziecka.

Komitet Praw Dziecka ONZ – organ monitorujący wdrażanie Konwencji – odnosi się do ochrony dzieci należących do społeczności LGBT+. Zwłaszcza ochrony przed przemocą, różnego rodzaju dyskryminującymi zachowaniami ze względu na orientację posiadaną przez te dzieci. Komitet akcentuje ochronę dzieci rodziców tej samej płci poprzez ogólne nawiązanie do zasady niedyskryminacji i dobra dziecka. Rzadko zdarzają  się jednak zdecydowane nakazy wobec państw. 

- Przepisy Konwencji o Ochronie Praw Dziecka mają istotne znaczenie w Polsce ze względu na zabezpieczenie ich interesów. Art. 7 Konwencji dotyczy naszego kraju. Stanowi, że państwo musi sporządzić po urodzeniu dziecka akt jego urodzenia. Łączy się z nim art. 8 - prawo do zachowania tożsamości dziecka. W Polsce kwestia transkrypcji aktu urodzenia dziecka par jednopłciowych wpada w próżnię prawną – podkreśliła prof. Sękowska-Kozłowska..

A przecież dzieci żyjących w rodzinach jednopłciowych w Polsce jest ok. 50 tys.  

TSUE: Ograniczona ochrona związków tęczowych

Prof. dr hab. Aleksandra Szczerba, kierowniczka Katedry Prawa i Integracji Europejskiej na Wydziale Administracji i Bezpieczeństwa Narodowego Akademii w Gorzowie Wielkopolskim, akcentuje, że prawo Unii Europejskiej zastępuje polskiego legislatora w kwestii transkrypcji aktów małżeńskich osób tej samej płci. Mamy zatem do czynienia z półśrodkiem z punktu widzenia jednostki. Zasada pewności prawa powinna skłaniać ustawodawcę, aby zabezpieczyć prawa osób pozostających w związkach jednopłciowych.

Prof. Szczerba wskazała, że orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej może być zmienne, zwłaszcza że pojawiają się w nim dwa nurty:

1.      Pierwszy nurt – bezpośrednia ochrona przed dyskryminacją na gruncie dyrektyw równościowych, gdzie Trybunał wykazał się zachowawczością, jeżeli chodzi o możliwość nałożenia na państwo obowiązku uznania małżeństw jednopłciowych przez powołanie się na zakaz dyskryminacji ze względu na orientację seksualną i wiek (w sprawie David Paris, C-443). Pracownik uniwersytetu (David Parris) zaskarżył krajowy system emerytalny wymagający, aby związek partnerski (zawarcia którego w Irlandii przed 2010 rokiem osoby tej samej płci nie mogły dokonać) został sformalizowany przed ukończeniem 60. roku życia przez członka programu emerytalnego. TSUE uznał, że nie ma nowej formy dyskryminacji, która by nakazywała ochronę osób pozostających w związkach jednopłciowych. Kwestia małżeństw jednopłciowych jest wyłączną kompetencją państw członkowskich. Prawo antydyskryminacyjne w te kompetencje nie wchodzi. Samo skumulowanie kryteriów nie oznacza automatycznie naruszenia unijnej dyrektywy 2000/78/WE i sąd krajowy powinien to ocenić. A więc na gruncie unijnym jest ochrona związków partnerskich i to w ograniczonym zakresie.

2.       Drugi nurt – ochrona związków jednopłciowych w związku ze swobodnym przepływem osób, jako fundamentalne prawo obywatela UE.

- Trybunał stwierdza, że swoboda przemieszczania się obejmuje prawo do nawiązania i rozwijania życia rodzinnego – mówił prof. Szczerba i nawiązuje do wyroku Trojan przeciwko Polsce. Życie rodzinne musi być nawiązane albo umocnione w innym państwie niż obywatelstwo tych osób – dodaje i podkreśla, że jest to wykluczające dla wszystkich tych, którzy nie korzystają ze swobody przemieszczania. Zatem – dyskryminacja własnych obywateli jest dopuszczalna wobec tych , którzy ze swobód rynku nie korzystają. Stan cywilny i kwestie z nim związane są wyłączną kompetencją państw członkowskich – powtarza Trybunał i dodaje „ale” – kompetencja ta musi być wykonywana z poszanowaniem prawa Unii.

Sprawa Tojan to był przełomowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025 roku, w którym orzeczono, że Polska nie może odmówić transkrypcji i uznania małżeństwa osób tej samej płci, jeśli zostało ono legalnie zawarte w innym kraju UE.

- Rewolucją jest to, że w wyroku TSUE w sprawie Coman przeciwko Rumunii małżeństwem na potrzeby przepływu osób jest małżeństwo osób tej samej płci – stwierdza prof. Aleksandra Szczerba. Otworzyło to drogę do transkrypcji aktów małżeństwa. A wynika to z prawa obywateli Unii do przemieszczania się i pobytu.

Uznanie małżeństw jednej płci w USA

- Najważniejsze jest dzisiaj zrozumienie, że zakazy dotyczące małżeństw osób tej samej płci są elementem polityki, która pozwala na powrót systemów faszystowskich. Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie - uważa prof. dr hab. Monika Płatek z Wydziału Prawa UW. Zdając sobie z tego sprawę, należy przedstawić argumenty za i przeciw. Proces, który w Stanach Zjednoczonych, występuje to temat rozległy. Istotny jest w tym kontekście wyrok Sądu Najwyższego USA w sprawie James Obergefell przeciwko Hodges z 26 czerwca 2015, który wprowadza prawo do równości małżeńskiej we wszystkich stanach. Decyzję oparto na Czternastej Poprawce do Konstytucji USA, wskazując, że gwarantuje ona każdemu obywatelowi równe traktowanie wobec prawa oraz prawo do due process (rzetelnego procesu i ochrony wolności osobistej), co obejmuje również instytucję małżeństwa.

- Wyrok ten pozwala zrozumieć, że nic nie jest na stałe – wskazuje prof. Płatek. – Również orzecznictwo Sądu Najwyższego może być podważone i zmienione. Stąd też ważne jest prześledzenie tego procesu zmian. Pierwszy krok: Dania w 1989 r. wprowadza rejestrowane związki partnerskie. Inne państwa patrzą na to, co się dzieje gdzie indziej. W USA ważne jest orzecznictwo ETPCz oraz TSUE. Potem zaraz mamy wyrok SN w Nowym Jorku, który uznaje związki osób tej samej płci jako rodzina. I mają wszystkie przywileje z tym związane. Równolegle z wyrokami, przyjmowane jest nowe prawo. Powstał Defense of Marriage Act (DOMA), czyli ustawa o obronie małżeństwa. To była amerykańska ustawa federalna z 1996 roku, która oficjalnie przestała obowiązywać. Została całkowicie uchylona w grudniu 2022 roku przez nową ustawę o nazwie Respect for Marriage. W USA obywatele jednak liczą się z tym, że prawo do związków jednopłciowych można podważyć – podsumowuje prof. Płatek.  

W debacie 23 września br. wzięli udział wybitni eksperci prawa konstytucyjnego, europejskiego, rodzinnego i praw człowieka: prof. Andrzej Wróbel, redaktor naczelny czasopisma, prof. Monika Płatek, prof. Katarzyna Sękowska-Kozłowska, prof. Aleksandra Szczerba oraz dr Eliza Maniewska. Wśród uczestników spotkania byli także dr hab. Hanna Dębska, prof. dr hab. Monika Florczak-Wątor, mec. Małgorzata Mączka-Pacholak, a także Marcin Kleina, prezes Wolters Kluwer Polska, Alicja Pollesch, wiceprezes Wolters Kluwer Polska oraz Monika Kozłowska, nowa ambasadorka DEIB w Wolters Kluwer Polska. 

 

Polecamy książki prawnicze dla każdego

Przejdź do: Stowarzyszenia i fundacje, Paweł Suski - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Stowarzyszenia i fundacje SUSKI rgb
10% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 269,09 zł | Cena regularna: 299,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 224,25 zł