Organizacja zatrudnienia i angażowanie więźniów do tego rodzaju działań, to nie tylko jedna z lepszych form resocjalizacji, ale i szansa na swoiste odpracowanie przez nich swoich win – mówi Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości. – Kierowany przeze mnie resort podejmuje szereg działań, aby z roku na rok coraz większa liczba więźniów była angażowana w prace społeczne. Nie chodzi jedynie o opiekę nad cmentarzami, ale o całokształt zatrudnienia osadzonych przy pracach publicznych i na cele charytatywne – m.in. na rzecz samorządów terytorialnych i szeregu instytucji niosących pomoc drugiemu człowiekowi, a nawet, jeżeli tego wymaga sytuacja, przy odśnieżaniu czy usuwaniu skutków powodzi lub nawałnic – dodaje minister sprawiedliwości.
Groby wojenne bez względu na narodowość i wyznanie osób w nich pochowanych mają być pielęgnowane i otaczane należnym tym miejscom szacunkiem i powagą. Ich porządkowanie to szansa na poznanie historii naszych małych ojczyzn – podkreśla Jerzy Miller. Wojewoda oraz Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Krakowie chcą wspólnie zatroszczyć się o mogiły. W Małopolsce jest bowiem wiele grobów i cmentarzy wojennych zarówno Polaków, jak i żołnierzy innych narodowości, którzy zginęli na polskiej ziemi np. w czasie I wojny światowej podczas operacji gorlickiej. - Zachęcam gorąco samorządy do wykorzystania możliwości zatrudnienia osób skazanych – mówi wojewoda Jerzy Miller.
Krakowska Służba Więzienna chce prowadzić programy readaptacji i kierować więźniów do nieodpłatnego zatrudnienia przy utrzymaniu cmentarzy i grobów wojennych oraz miejsc pamięci narodowej. Koordynacją i wspieraniem tych działań ma się zająć Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Krakowie. Z kolei wojewoda postara się rozpropagować ten program wśród samorządów i pomagać im w zawieraniu umów.
Funkcjonariusze SW realizowali już w ubiegłych latach podobne projekty, które zakładały opiekę nad cmentarzami i miejscami ważnymi dla lokalnej i narodowej historii. Skazani porządkowali m.in. cmentarze żydowskie oraz cmentarze i miejsca pamięci z I oraz II wojny światowej.
Połączenie celu społecznie pożądanego, a takim właśnie jest ochrona tego wszystkiego, co dla nas ważne i co powinniśmy zachować w zbiorowej pamięci, z celem wykonania kary pozbawienia wolności pokazuje, że społeczeństwo może czynnie wspierać readaptację osób opuszczających jednostki penitencjarne – podkreśla płk Krzysztof Trela, dyrektor okręgowy SW. - Tego typu projekty, związane z nieodpłatnym zatrudnieniem osadzonych, są też realną szansą na zmniejszenie szkód powodowanych przestępczością.
Samorządy, które zadeklarują chęć współpracy, nie muszą płacić wynagrodzenia skazanym, mają zapewnić dowóz więźniów, wyposażenie w narzędzia i materiały. Samorząd nie zawiera umowy o zatrudnieniu z pojedynczymi więźniami, tylko z dyrektorem zakładu karnego lub aresztu śledczego.
W Małopolsce jednostki penitencjarne znajdują się w Krakowie przy ul. Montelupich i Czarnieckiego oraz w nowohuckiej Ruszczy, Wadowicach, Nowym Sączu, Nowym Wiśniczu, Trzebini, Tarnowie i Tarnowie Mościcach. Okręgowi krakowskiemu podlega również Areszt Śledczy w Kielcach i Zakład Karny w Pińczowie. W sumie wszystkie te jednostki mogą pomieścić ponad 6 tys. osadzonych, z czego każdego dnia do nieodpłatnej pracy poza więzieniami udaje się ok. 350 osób. Każdego roku osadzeni skierowani przez Służbę Więzienną do zatrudnienia przy pracach publicznych i na rzecz instytucji charytatywnych przepracowują nieodpłatnie w skali całego okręgu prawie 400 tysięcy godzin.