Według Tuska obecnie wiele emocji wywołuje rozróżnienie płatnych odcinków autostrad od obwodnicowych. "Wszędzie tam, gdzie autostrady są faktycznie obwodnicami, które uwalniają miasta od nadmiernej ilości pojazdów, czyli są ważną obwodnicą nie z punktu widzenia kierowcy tranzytowego, ale mieszkańca, tam staramy się, aby obwodnice nie były płatne" - mówił Tusk. Dodał, że tylko tam (będą płatne - przyp. PAP), gdzie obwodnica jest autostradą ciągnącą się obok miasta i nie uwalnia go od zagrożenia korkami.
Premier zaznaczył, że jest jednak otwarty na argumentację zwłaszcza tych dużych społeczności miejskich, które będą chciały korzystać z autostradowych odcinków tak jak z obwodnicy.
Premier powiedział, że cieszy się z autostradowej obwodnicy Wrocławia. Wspominał, że wiele lat temu, gdy jechał z prywatną wizytą do Grzegorza Schetyny, uznał, że "chyba nie ma gorszego miasta do przejazdu niż Wrocław". "Później z roku na rok to się tylko potwierdzało. Z roku na rok przybywało samochodów i problemów, a nie rosła ilość kilometrów dróg, która by uwolniła Wrocław od natłoku pojazdów" - mówił Tusk. Premier dodał, że podobna sytuacja panowała w wielu innych miejscach w Polsce, m.in. Krakowie, Poznaniu, Katowicach. (PAP)
 

Czytaj także: W grudniu projekt dot. opłat za obwodnice