Ustawa z 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw wprowadziła najobszerniejszą w ostatnich latach nowelizację procedury cywilnej. Różnym modyfikacjom poddano kilkaset przepisów. Podstawowym celem, który przyświecał projektodawcy, było przeciwdziałanie przewlekłości i obstrukcji procesowej. Ponieważ od daty wejścia tej regulacji w życie mija za chwilę półtora roku, nasuwa się dość oczywiste pytanie o to, czy nowelizacja odniosła zamierzone rezultaty?

Czytaj: Zmiany w KPC niekoniecznie przyspieszą postępowanie>>
 

Komornik doręczycielem

Wychodząc z założenia, że doręczenia komornicze są szybkie, pewne i tanie, oraz że zapewniają szerszą informację odnośnie do faktycznego miejsca przebywania adresata niż doręczenia pocztowe, ustawodawca wprowadził regulację art. 1391 KPC.

Zobacz procedurę w LEX: Doręczenie pozwanemu pozwu lub innego pisma procesowego wywołującego potrzebę podjęcia obrony praw >

Nałożony na przewodniczącego obowiązek zawiadomienia powoda o nieodebraniu przez pozwanego korespondencji sądowej, wywołującego potrzebę podjęcia obrony, z równoczesnym zobowiązaniem go do doręczenia tej korespondencji pozwanemu za pośrednictwem komornika, miał zredukować ryzyko wydawania wyroków pod nieobecność, a właściwie – bez wiedzy pozwanego. I o ile cel ów z pewnością zasługuje na aprobatę, o tyle praktyka zdaje się dowodzić, że doręczenia komornicze nie są wcale dużo szybsze (jeśli w ogóle są) niż doręczenia pocztowe, że wbrew twierdzeniom prawodawcy – nie są wcale tanie, a ich główna i spodziewana zaleta w postaci stworzenia lepszych gwarancji przebywania adresata w danym miejscu – najogólniej rzecz ujmując – pozostawia wiele do życzenia.

Czytaj w LEX: Nowelizacja k.p.c. z 2019 r w praktyce i w świetle pytań prawnych do SN >

 


Dodatkowo, odroczeniu w czasie uległ moment fakultatywnego zawieszenia postępowania w sprawie na podstawie art. 177 § 1 pkt 6 KPC, skoro sąd w braku złożenia przez powoda do akt sprawy potwierdzenia doręczenia pisma pozwanemu za pośrednictwem komornika albo dowodu, że pozwany przebywa pod adresem wskazanym w pozwie, musi wyczekiwać wprowadzone nowelą dwa miesiące na ustalenie tego rodzaju danych. Warto przypomnieć, że w poprzednio obowiązującym stanie prawnym – przy doręczeniach pocztowych – tego rodzaju temporalnego „wentyla bezpieczeństwa” po prostu nie było.

Zobacz procedurę w LEX: Zawieszenie postępowania (inny brak aktywności stron) >

Czytaj: W Sejmie kontynuacja prac nad zmianami w procedurze cywilnej>>
 

Posiedzenie przygotowawcze: pytanie o skutek

Sprawne przeprowadzenie postępowania cywilnego uzależnione jest niewątpliwie od jego rzetelnego zaplanowania. Dlatego wprowadzone nowelą z 2019 r. posiedzenie przygotowawcze w zamierzeniu projektodawcy służyć miało możliwie maksymalnej koncentracji materiału procesowego, a zwłaszcza dowodowego.

Ustawowym celem rzeczonego posiedzenia – jak wynika z art. 2055 § 1 KPC – jest rozwiązanie sporu bez potrzeby prowadzenia dalszych posiedzeń, w tym rozprawy. Dodatkowo przewodniczący powinien ustalić przedmiot sporu i wyjaśnić stanowiska przeciwstawnych stron (art. 2056 § 1 KPC). W konsekwencji podstawowe obowiązki przewodniczącego w ramach posiedzenia przygotowawczego sprowadzają się do próby nakłonienia stron do pojednania. W braku konsensusu, przewodniczący sporządza – z udziałem stron – plan rozprawy, obejmujący rozstrzygnięcia co do wniosków dowodowych, oraz fakultatywnie: przedmiot żądań, zarzuty, sporne fakty i oceny prawne, terminy posiedzeń, kolejność i terminy przeprowadzenia dowodów, termin zamknięcia rozprawy lub ogłoszenia wyroku (art. 2059 KPC).

Czytaj w LEX: Plan rozprawy i posiedzenie przygotowawcze po reformie KPC >

Z perspektywy ponad rocznego okresu funkcjonowania przepisów ustawy nowelizującej KPC wydaje się, że nowowprowadzone regulacje dotyczące organizacji postępowania cywilnego we wstępnej jego fazie, „nie funkcjonują”. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest kilka.

Po pierwsze, błędna wydaje się już sama istota posiedzenia przygotowawczego, które – co raz jeszcze należy podkreślić – w ogólnym rozrachunku służyć miało przyspieszeniu rozpoznawania spraw sądowych. Trudno przyjąć, aby potrzeba wyznaczenia pre-rozprawy, na której – w braku pojednania stron – dojść ma dopiero do „rozpisania” terminów rozprawy (właściwej) i oznaczenia czynności nań podejmowanych, była w stanie faktycznie urzeczywistnić cel ekonomii postępowania cywilnego.

Po drugie, należy zaznaczyć, że ustawodawca nałożył na przewodniczącego obowiązek uzgodnienia planu rozprawy ze stronami, co w przypadku zwaśnionych uczestników procesu cywilnego może okazać się niełatwe, jeśli w ogóle możliwe.

Po trzecie, trzeba pamiętać, że plan rozprawy jest tylko planem, a życie sądowe pisze różne scenariusze, co niejednokrotnie może prowadzić do dezaktualizacji pierwotnych zapisów załącznika do posiedzenia przygotowawczego. I mimo że racjonalny prawodawca zauważył takie niebezpieczeństwo i starał mu się zapobiec wprowadzając możliwość modyfikacji planu rozprawy w drodze postanowienia (art. 20511 § 1 KPC), to jednak uprawnienie to obarczył koniecznością uprzedniego wysłuchania stron procesu, a skuteczność zamierzonej zmiany uzależnił od obligatoryjnej zgody obu stron (§ 2 przepisu).

Czytaj w LEX: Sporządzanie pism procesowych po nowelizacji - zagadnienia praktyczne >

Wskazane (zaledwie przykładowo) rozwiązania w zakresie organizacji postępowania rażąc nadmiernym formalizmem, zdają się nie zauważać istoty procesu cywilnego z jednej strony, negując warsztat organizacyjno-negocjacyjny sędziego z drugiej. Tymczasem wydaje się, że jeżeli na rozprawie pojawią się realne szanse na polubowne zakończenie sporu, to sprawny orzecznik okoliczność tę niezwłocznie zauważy i nie tylko nie będzie stronom tamował drogi do porozumienia, lecz podejmie stosowne działania, które zwielokrotnią szansę na zawarcie ugody i nadanie jej kształtu zgodnego z literą prawa. Jeśli natomiast strony konsensusu nie osiągną, to jeszcze na tym samym terminie rozprawy możliwe stanie się (bez konieczności uprzedniego uzgadniania planu rozprawy) rozpoczęcie postępowania dowodowego.

 

 

Terminy i pobożne życzenia

Celem szybszego rozstrzygania spraw cywilnych ustawodawca nałożył na sędziego i sąd konkretne terminy na dokonanie poszczególnych czynności. Przyjął mianowicie, że przewodniczący i sąd obowiązani są podejmować czynności tak, aby: termin pierwszego posiedzenia przygotowawczego przypadł nie później niż dwa miesiące po dniu złożenia odpowiedzi na pozew (art. 2054 § 2 KPC); rozstrzygnięcie w sprawie gospodarczej zapadło nie później niż sześć miesięcy od dnia złożenia odpowiedzi na pozew (art. 4588 § 4 KPC); termin posiedzenia w sprawie z zakresu prawa pracy lub ubezpieczeń społecznych, na którym sprawa ma zostać rozpoznana, przypadł nie później niż miesiąc od dnia zakończenia posiedzenia przygotowawczego (art. 471 KPC); pierwsze posiedzenie wyznaczone w celu wydania nakazu zapłaty w postępowaniu nakazowym w sprawie o świadczenia podlegające rygorom ustawy z 8 marca 2013 roku o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, rozpoznania sprawy lub nadania jej innego biegu odbyło się nie później niż dwa miesiące od dnia wniesienia pozwu (art. 486 § 2 KPC).

Czytaj w LEX: Uzasadnianie orzeczeń po nowelizacji kpc - zagadnienia praktyczne >

Mimo że można zrozumieć, a nawet podzielić racje, jakie przyświecały projektodawcy we wprowadzeniu określonych reżimów temporalnych w zakresie dokonywania przez przewodniczącego lub sąd poszczególnych czynności procesowych, to jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że z braku wdrożenia adekwatnych konsekwencji czy sankcji za przekroczenie wskazanych czasokresów, ów reżim temporalny zdaje się pozostawać jedynie pobożnym życzeniem.

Czytaj w LEX: Dowód z zeznań świadka w postępowaniu sądowym w praktyce >

Procesy wciąż za długie 

Podsumowanie przeszło rocznego okresu obowiązywania znowelizowanych przepisów KPC, z punktu widzenia realizacji założeń ustawodawcy co do szybszego i sprawniejszego rozpoznawania spraw cywilnych, nie nastraja optymistycznie. Procesy cywilne wciąż trwają długo, nierzadko za długo, powodując ogólne zniechęcenie i rozdrażnienie uczestników postępowania sądowego.

Oczekiwań na usprawnienie polskiej procedury cywilnej było wiele, także ze strony podmiotów stosujących prawo na co dzień. Niestety, wydaje się, że nadzieja na szybsze rozstrzyganie spraw cywilnych długo jeszcze pozostanie w sferze niewiążących prawodawcy postulatów de lege ferenda.

Czytaj w LEX: Nowy model postępowania zażaleniowego ze szczególnym uwzględnieniem zażalenia poziomego – problemy praktyczne >