1920x60_lex_expert_ai_i_2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Przedwojenna spółka zgłasza roszczenia. To niemoralne mówi ekspert

Warszawskie Towarzystwo Fabryk Cukru przed II wojną światową właściciel największej w Polsce cukrowni, chce wejść na rynek NewConnect warszawskiej giełdy, by zdobyć w ten sposób pieniądze na odzyskanie majątku. Strategia WTFC budzi kontrowersje. - Uważam, że to nieprzyzwoite tak plany WTFC komentuje na łamach Pulsu Biznesu prawnik Leszek Kosiorowski, partner w kancelarii Gessel i znany kolekcjoner dawnych papierów wartościowych.

— W tym przypadku nasuwa mi się podstawowe pytanie: komu skarb państwa powinien wypłacać odszkodowania lub oddawać majątek? Komuś, kto nie ma nic wspólnego z przedwojennymi akcjonariuszami, ale reaktywował spółkę, podwyższył jej kapitał i teraz liczy na zrobienie dobrego interesu? — pyta Leszek Koziorowski. Zwraca uwagę na fakt, który — jego zdaniem — ma podstawowe znaczenie: w przypadku WTFC przedwojenne akcje stanowią niecałe 0,003 proc. obecnego kapitału zakładowego. Reszta to akcje "współczesne". Jak do tego doszło? Spółka podaje, że w 2007 r. kapitał zakładowy WTFC został podwyższony z 14,8 zł (przed wojną wynosił 14,8 mln zł, ale w wyniku denominacji "obcięto" kilka zer) do 501,48 tys. zł. — W praktyce oznacza to, że przedwojenni właściciele akcji zostali "wywłaszczeni", a spółką rządzą osoby trzecie — stwierdza Leszek Koziorowski.

Prawnik podkreśla, że jest gorącym zwolennikiem wszelkich rozwiązań, które umożliwiają zwrot majątku jego prawowitym właścicielom, a jeśli to niemożliwe — wypłatę odszkodowania. Ważne jednak, żeby te rozwiązania dotyczyły ludzi, a nie spółek. — Powinna powstać ustawa, która umożliwi wypłatę rekompensat akcjonariuszom przedwojennych firm, czyli osobom fizycznym –dodaje.

Leszek Koziorowski jest znany jako kolekcjoner papierów wartościowych o znaczeniu historycznym. Ma znaczący zbiór akcji przedwojennych spółek. — Mógłbym reaktywować te firmy i też dochodzić roszczeń, ale spójrzmy prawdzie w oczy: przecież nie jestem spadkobiercą dawnych właścicieli. Dlaczego skarb państwa miałby mi wypłacać jakiekolwiek odszkodowanie? — pyta prawnik.

Źródło: „Puls Biznesu” z 2.12.2009 r.

Polecamy książki prawnicze