Libra to sztuczna inteligencja dla branży prawnej, która wspiera Twoją codzienną pracę - stworzona przez prawników dla prawników
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Maciej Berek kandydatem do Trybunału Konstytucyjnego

Premier poinformował w czwartek, że wyraził warunkową zgodę na odejście z rządu Ministra ds. Nadzoru nad Wdrażaniem Polityki Rządu, Macieja Berka i na kandydowanie przez niego do Trybunału Konstytucyjnego, dlatego, że jest osobą, która może naprawić sytuację w TK.

maciej berek 0002
Źródło: www.gov.pl

To, co najważniejsze dzisiaj, to jest praca ludzi maksymalnie kompetentnych, odważnych. Minister Berek jest mistrzem, jeśli chodzi o koordynację działań różnych osób i egzekwowanie tego, do czego się zobowiązujemy. (…) To jeden z najwybitniejszych polskich prawników praktyków, który ze swojej apolityczności i niepartyjności uczynił znak rozpoznawczy. Nie znam osoby lepiej przygotowanej, która może pomóc naprawić sytuację w wadliwym Trybunale Konstytucyjnym - wyjaśnił Tusk. Trybunał musi zostać uzdrowiony, aby mógł ponownie pełnić swoją konstytucyjną funkcję. Nie mamy żadnych innych interesów w tej sprawie. Zależy nam na naprawieniu TK, żeby nie był na smyczy Prezydenta i PiS-u, tylko wykonywał swoją robotę – tłumaczył szef rządu.

Obowiązki Macieja Berka przejmie Joanna Knapińska, Prezes Rządowego Centrum Legislacji.

Czytaj też w LEX: Co wymaga zmiany w procedurze wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego w Polsce? >

W ubiegłym tygodniu minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział, że prawdopodobnie na wrześniowym posiedzeniu Sejmu zostanie wybrany nowy sędzia TK - ósmy wskazany przez Sejm obecnej kadencji.

Czytaj też: ETPCz oficjalnie zakomunikował rządowi sprawę czwórki sędziów TK >

Prof. Sławomir Patyra nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego>>

Premier nadal za apolitycznością TK, ale sytuacja wyjątkowa

Premier Donald Tusk dodał, że nadal wyznaje zasadę apolityczności Trybunału, ale najważniejsza jest obecnie praca w Trybunale „ludzi maksymalnie kompetentnych”.

  Więc wyraziłem taką warunkową zgodę na (jego) rezygnację z rządu i na kandydowanie (do TK) – powiedział. Dodał, że nie zna osoby lepiej niż Berek przygotowanej do tego, żeby pomóc naprawić „tę sytuację, jaką mamy w związku z wadliwym Trybunałem Konstytucyjnym”.

Szef rządu przyznał, że Berek ma tę „wadę”, że był ministrem w rządzie. Dodał też, że sam nie zmienił poglądu, że w TK nie powinno być „najmniejszych śladów polityki”, ale – jak powiedział – nie mógł już dłużej patrzeć na sytuację wokół Trybunału. Jak relacjonował, Berek zwrócił się do niego, mówiąc, że trzeba „zrobić wszystko, żeby uzdrowić tę sytuację na tyle, na ile to jest możliwe w aktualnych warunkach politycznych”.

- Więc ja biorę na siebie odpowiedzialność za to, że niektórzy (…) czują się jakby rozczarowani, bo przecież byłych ministrów miało nie być Trybunale. Ja rozumiem tę zasadę, sam jestem do niej przekonany, ale to, co najważniejsze dzisiaj, to jest praca ludzi maksymalnie kompetentnych, odważnych – podsumował. Dodał również, że „skoro z tamtej strony stosuje się metody, które są niezgodne z konstytucją”, to on też musi pokazać determinację i że rząd nie ustąpi przed „tego typu metodami”.

Maciej Berek - kim jest?

To doktor nauk prawnych, radca prawny, adiunkt w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, ekspert Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Rady Radców Prawnych.

W latach 2007-2015 był prezesem Rządowego Centrum Legislacji, w latach 2008-2015 sekretarzem Rady Ministrów. W latach 1997-2022 pracował ponadto w urzędach obsługujących różne konstytucyjne organy władzy publicznej m. in. jako dyrektor generalny Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, wicedyrektor Departamentu Budżetu i Finansów Najwyższej Izby Kontroli, wicedyrektor Departamentu Prawnego i Orzecznictwa Kontrolnego Najwyższej Izby Kontroli.

To także Dyrektor Centrum Informacyjnego Senatu, wicedyrektor Biura Prawno-Organizacyjnego Kancelarii Senatu, legislator w Kancelarii Senatu. Przez dwie kadencje (w latach 2009-2017) był członkiem Głównej Komisji Orzekającej w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych. Jako radca prawny współpracował m.in. z Krajową Radą Radców Prawnych, Pracodawcami RP, Krajową Radą Diagnostów Laboratoryjnych.

Jest autorem publikacji z zakresu prawa konstytucyjnego, problematyki tworzenia i ogłaszania prawa, finansów publicznych i dyscypliny finansów publicznych.

Od 2023 roku pełnił funkcję Ministra-Członka Rady Ministrów i Szefa KSRM. Od lipca 2025 roku pełnił funkcję ministra nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu oraz szefa KSRM.

Czytaj też w LEX: 

Konstytucyjne standardy procedury wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego >

Przyszłość sądownictwa konstytucyjnego w Polsce >

Znaczenie trójpodziału władzy dla wymiaru sprawiedliwości > 

 

W tle spór o czwórkę sędziów TK

Przypomnijmy, że 9 kwietnia br. w Sejmie, w obecności m.in. notariusza, odbyło się ślubowanie szóstki sędziów TK wybranych 13 marca przez Sejm. Czworo z nich: prof. Krystian Markiewicz, prof. Marcin Dziurda, prof. Maciej Taborowski oraz sędzia Anna Korwin-Piotrowska, ślubowała po raz pierwszy. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił ich bowiem dotąd na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego. Nie było też dotychczas informacji, że tego zaproszenia nie będzie. Dr Magdalena Bentkowska i prof. Dariusz Szostek zrobili to po raz drugi, ponieważ 1 kwietnia br. złożyli ślubowanie podczas uroczystości z udziałem prezydenta w Pałacu.

Kwestię ślubowania sędziów TK reguluje art. 4 ustawy o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego (ustawa z 30 listopada 2016 r.). Zgodnie z nim osoba wybrana na stanowisko sędziego Trybunału składa wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej ślubowanie. Odmowa złożenia ślubowania jest równoznaczna ze zrzeczeniem się stanowiska sędziego Trybunału. Z kolei, w myśl art. 5, stosunek służbowy sędziego Trybunału nawiązuje się po złożeniu ślubowania. Prezes Święczkowski przydzielił następnie sprawy i gabinety dwójce sędziów, którzy ślubowali w Pałacu Prezydenckim, a w przypadku pozostałych poinformował, że nie może nawiązać stosunku służbowego, dopóki nie dostanie informacji od prezydenta, że ich ślubowanie w Sejmie traktuje jako ślubowanie zgodne z ustawą. Kolejnym etapem było wydanie 6 maja przez Europejski Trybunał Praw Człowieka zabezpieczenia nakazującego Polsce zapewnienie, by jej właściwe władze publiczne powstrzymały się od utrudniania objęcia i wykonywania obowiązków sędziowskich przez sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybranych przez Sejm 13 marca 2026 roku. A 12 maja Trybunał wydał wyrok, w którym wskazał, że art. 4 ust. 1 ustawy o statusie sędziów TK, rozumiany w ten sposób, iż nakłada na prezydenta obowiązek odebrania ślubowania od osoby wybranej przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej na sędziego TK, jest niekonstytucyjny. Zaznaczył również, że ślubowanie „wobec” prezydenta oznacza „w obecności” prezydenta.

Zgłoszono jednak dwa zdania odrębne. M.in. sędzia Jarosław Wyrembak wskazał, że ten wyrok może być oceniany jako precedens zagrażający w wymiarze systemowym, konstytucyjnym i ustawowym regułom obsadzania urzędów, organów i stanowisk. Następnie 11 czerwca br. Sejm wybrał kolejnego sędziego TK, prof. Sławomira Patyrę, 28 lipca br. złożył on ślubowanie w Pałacu Prezydenckim. 

Już 24 czerwca 2026 r. odbyło się Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Stawili się na nim m.in. dwaj nowi sędziowie niedopuszczeni do orzekania: Marcin Dziurda i Krystian Markiewicz. Prezes Bogdan Święczkowski miał stwierdzić jednak, że do sali wtargnęli bezprawnie. Następnie na stronie TK pojawiła się informacja, że do Zgromadzenia nie doszło z powodu braku kworum, a konkretnie dlatego, że dwoje sędziów, również „nowych”, Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek, nie złożyło podpisu na liście obecności. Ci oświadczyli, że na sali byli i wnioskują o kolejne Zgromadzenie.

Powtórka była 14 lipca br. Nie doszło do skutku Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, które miało zająć się m.in. projektem budżetu Trybunału na przyszły rok. Do budynku nie wpuszczono Krystiana Markiewicza i Marcina Dziurdy. Wezwali oni wówczas policję, której na miejscu towarzyszył prokurator z Prokuratury Krajowej. Prezes TK Bogdan Święczkowski ocenił później, że zdarzenie było próbą „zamachu na konstytucyjny organ państwa, jakim jest Trybunał Konstytucyjny”. Zawiadomił też prokuraturę. 

Przypomnijmy, że w grudniu 2024 r. Rada Ministrów przyjęła uchwałę dotyczącą dwóch obszarów – publikacji wyroków Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. Wskazała w niej, że wyroki Trybunału nie będą publikowane, ponieważ TK w aktualnym składzie jest niezdolny do wykonywania zadań określonych w art. 188 i art. 189 Konstytucji, a ogłaszanie w dziennikach urzędowych jego rozstrzygnięć mogłoby doprowadzić do utrwalenia stanu kryzysu praworządności.25 września br. TK orzekł, że interpretacja obowiązujących przepisów w ten sposób, iż dopiero ogłoszenie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w Dzienniku Ustaw lub Monitorze Polskim jest podstawą do tego, by wywoływał skutki prawne, a organy władzy publicznej, w tym sądy, go stosowały, jest niezgodna z Konstytucją. 

Polecamy książki prawnicze