Szkolenie online Korekty "in plus” i „in minus” w VAT i podatkach dochodowych w dobie KSeF 29.04.2026 r. godz. 10:00
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Czy 9 czerwca naprawdę był dniem wolności podatkowej?

Centrum im. Adama Smitha ogłosiło, że w tym roku dzień wolności podatkowej wypadł 9 czerwca. Jednak dniem w którym przestajemy pracować na finansowanie sektora publicznego w zależności od metody obliczeń może być albo 22 maja, a nawet 27 czerwca - twierdzi Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.

Metodologia stosowana przez Centrum im. Adama Smitha oparta jest na wydatkach sektora finansów publicznych w relacji do PKB. Zgodnie z inną metodą, opartą na wpływach z tytułu podatków, składek na ubezpieczenie społeczne i innych źródeł, biorąc pod uwagę dane za poprzedni rok, dzień wolności podatkowej wypadłby już 22 maja.

Zdaniem eksperta Pracodawców RP, metoda ta stanowi lepsze odzwierciedlenie bieżących obciążeń obywateli z tytułu obowiązkowych danin niż wydatki państwa w relacji do PKB. Wskaźnik wydatkowy nie jest również w stanie uchwycić finansowanej wzrostem deficytu budżetowego obniżki podatków, która przynajmniej w krótkim okresie realnie wpłynęłaby na ograniczenie ciężaru fiskalnego spoczywającego na barkach pracowników i przedsiębiorców.

Dzień wolności podatkowej można również obliczyć, analizując sytuację przeciętnego polskiego pracownika. W przypadku osoby zatrudnionej na umowie o pracę, zarabiającej średnią krajową, klin podatkowy, tj. obciążenie jej całkowitego wynagrodzenia z tytułu PIT i obowiązkowych składek wynosi ok. 41 proc. Jako finalny konsument towarów i usług, płaci ona również VAT, więc łączne obciążenie daninami publicznymi wzrasta do 48,7 proc. Jak zauważa Łukasz Kozłowski, już samo uwzględnienie VAT przesuwa dzień wolności podatkowej na 27 czerwca.

Polecamy książki podatkowe