Na obecnym rynku pracy pracodawcy borykają się ze zjawiskiem cichej rezygnacji, spadkiem zaangażowania i dużą rotacją pracowników. W nadchodzącym świątecznym okresie być może warto pomyśleć nie tylko o pomyślnym zamknięciu roku rozliczeniowego, czy zwiększonej świątecznej sprzedaży, ale także o tym co zmienić w zarządzaniu pracownikami, aby nie odchodzili z firmy, byli lojalni i wydajni.

- Badania pokazują, że pracownik zadowolony, wypoczęty i szanowany przyczynia się do sukcesu finansowego firmy. Dlatego warto pomyśleć o dobrostanie pracownika nie tylko z etycznych pobudek, ale także dlatego, że to się opłaca – mówi Alicja Kotłowska z Wydziału Nauk Społecznych w Warszawie Uniwersytetu SWPS, ekspertka zarządzania i autorka badań naukowych.

Czytaj również: Deloitte testuje wdrożenie skompresowanego tygodnia pracy>>
 

Lista życzeń pracowników

Dzieci już napisały listy do Świętego Mikołaja z długim wykazem prezentów na najbliższe święta. Pracownicy też mają taką listę życzeń, choć często nie mają komu powiedzieć o swoich potrzebach. Zbiurokratyzowane struktury w firmach w Polsce nie dają przestrzeni na otwarty dialog pomiędzy pracownikami i pracodawcami. Formalne spotkania ewaluacyjne nie zawsze są forum do zgłaszania listy życzeń pracowniczych, a znaczenie związków zawodowych zmalało. Na szczęście naukowcy badają głosy na rynku pracy, z których wynika, że pracownicy potrzebują docenienia, możliwości rozwoju i nowych wyzwań, większej autonomii, sensu pracy i możliwości wyboru trybu pracy. Coraz więcej zatrudnionych chce zmienić proporcje pomiędzy pracą a życiem osobistym. Młodzi pracownicy są nawet skłonni zarabiać mniej w zamian za skrócony czas pracy

- Wiele firm planuje duże budżety na świąteczne prezenty i imprezy dla pracowników, a jednocześnie często nie płacąc im za nadgodziny. Organizacje finansują szlachetną paczkę, ale często nie szanują obowiązków rodzinnych i opiekuńczych pracujących rodziców. Zarządy wydają niemałe kwoty na świąteczne bufety, ale w Wigilię wymagają pracy i obecności do godz. 16:00 – zauważa Alicja Kotłowska.

 

Małgorzata Gersdorf, Eliza Maniewska

Sprawdź  
POLECAMY

Dlaczego Polacy chcą skrócić czas pracy?

Z danych Eurostatu wynika, że w 2022 r. Polki i Polacy pracowali tygodniowo 40 godzin, tymczasem przedstawiciele innych narodów o kilka godzin krócej. Nasi sąsiedzi w Niemczech pracowali 35 godzin w tygodniu, Holendrzy 33 godziny, Francuzi 36 godzin. Skoro w krajach zachodnich krótszy czas pracy jest możliwy, to chyba najwyższy czas, aby rozpocząć dyskusję o modernizacji czasu pracy w Polsce.

W wielu krajach testuje się już programy pilotażowe skracania czasu pracy. Na przykład, w 2022 r. 2900 pracowników w 61 brytyjskich firmach testowało przez 6 miesięcy efektywność i produktywność 4-dniowego tygodnia pracy pod okiem badaczy z Uniwersytetu Cambridge i Boston College. Badania wykazały, że produktywność pozostała bez zmian (46 proc.) lub trochę wzrosła (34 proc.). Poziom satysfakcji pracowników się poprawił, a dzięki skróconym godzinom pracy zmniejszył się konflikt pomiędzy obowiązkami pracowniczymi i rodzinnymi. Po zakończeniu pilotażu większość firm chciała na stałe skrócić tygodniowy czas pracy. Podobne projekty wprowadzane są przez firmy w Szwecji, Belgii, Australii i Hiszpanii.

W Polsce niewiele firm zdecydowało się na takie rozwiązania, bo jest mało wiedzy i niewiele badań analizujących możliwość modernizacji czasu pracy. Pracodawcom może się wydawać, że chodzi tu wyłącznie o wprowadzenie wolnych piątków. Tymczasem modeli skracania czasu jest więcej. Różnorodność rozwiązań przeanalizowała Alicja Kotłowska w badaniu sfinansowanym przez Instytut Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS. - Pracodawcy boją się zamkniętych w piątek sklepów, zakładów produkcyjnych czy usługowych. Jednak czasem pracy można zarządzać na wiele sposobów, możemy wprowadzić system zmianowy, model skompresowany, krótsze popołudnia, czy pracę hybrydową. Chodzi o to, aby bardziej racjonalnie dostosować czas pracy do indywidualnych potrzeb pracownika. W konsekwencji, zwiększona efektywność da szansę na skracanie czasu pracy – wyjaśnia Alicja Kotłowska.

 

Sprawdź również książkę: Prawo pracy. Pytania i odpowiedzi >>


Preferencje pracowników w polskich organizacjach

Z badań ankietowych przeprowadzonych w 2023 r. wynika, że 53 proc. badanych pracowników umysłowych preferuje model 4 x 8, czyli praca 4 dni w tygodniu po 8 godzin. Tymczasem 19 proc. woli model skompresowanego tygodnia pracy (pracę 4 dni w tygodniu po 10 godzin). Warto zauważyć, że 13 proc. pracowników w ogóle nie chce skracać czasu pracy. Kolejne 15 proc. wyraża chęć pracy 5 dni, ale tylko po 6 godzin dziennie.

Dalsza analiza wykazała, że pracownicy dużych organizacji odczuwają większą potrzebę na skracanie czasu pracy niż zatrudnieni w małych firmach. Badanie pokazało też większą preferencję do skracania czasu pracy wśród rodziców niż wśród bezdzietnych. Można to tłumaczyć konfliktem pomiędzy pracą a rodziną, gdy rodzice muszą zostać w miejscu zatrudnienia do 17:00 a szkoły zamykają się dużo wcześniej. W badanej próbie okazało się, że większość pracowników funkcjonuje w tzw. „związkach dwóch karier”, gdzie oboje rodzice pracują, co utrudnia wywiązywanie się z obowiązków opiekuńczych.

Autorka badań zwraca uwagę, że to nie lenistwo pracowników, ale zmiany społeczne tłumaczą narastającą potrzebę skracania czasu pracy. Czas na życie rodzinne i realizację własnych pasji są obecnie niezwykle ważne dla pracowników. Dlatego być może warto pomyśleć na święta nie o materialnym prezencie, ale o dodatkowym wolnym czasie, który pomoże pracownikowi zredukować zagrożenie wypaleniem zawodowym, poprawić dobrostan i spędzić czas z rodziną.

- Tymczasem wiele firm planuje duże budżety na świąteczne prezenty i imprezy dla pracowników, a jednocześnie często nie płacą za nadgodziny pracowników. Organizacje finansują szlachetną paczkę, ale często nie szanują obowiązków rodzinnych i opiekuńczych pracujących rodziców. Zarządy wydają niemałe kwoty na świąteczne bufety, ale w dzień Wigilijny wymagają pracy i obecności do godz. 16:00 – mówi Alicja Kotłowska.

Być może w tym roku można coś zmienić i zacząć traktować pracownika podmiotowo a nie instrumentalnie? Kotłowska zachęca, aby pracodawcy zamiast kolejnego kubka firmowego i czekoladek podarowali pracownikom to co dla nich naprawdę cenne – dodatkowy czas na życie osobiste.