Zawód pracownika budowlanego postrzegany jest powszechnie jako ryzykowne zajęcie. Co się dzieje w sytuacji, kiedy prace wykonywane są pod ruchem? Praca staje się podwójnie niebezpieczna. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że wykonawca musi zadbać nie tylko o swoich pracowników, ale także o bezpieczeństwo pieszych i zmotoryzowanych uczestników ruchu drogowego. Jego obowiązkiem jest także ochrona pracownika przed tymi niebezpiecznymi sytuacjami, które są konsekwencją zachowania otoczenia – kierowców, cyklistów czy pieszych. Wypadki drogowe, kolizje, potrącenia pracownika lub osób trzecich, to nieszczęśliwe następstwa braku stosowania zasad bezpieczeństwa w pobliżu terenu budowy. Można jednak im zapobiegać.
Potencjalne niebezpieczne sytuacje związane z prowadzeniem robót pod ruchem można wyeliminować, stosując rozwiązania, które przez zmotoryzowanych mogą być odbierane jako utrudnienia w porannym dotarciu do pracy na czas. Jednakże, na wprowadzeniu objazdu, drogi jednokierunkowej czy zamknięciu danego odcinka jezdni korzystają wszystkie strony. To gwarantuje bezpieczeństwo pracownikom, jak i wszystkim uczestnikom ruchu drogowego. Nie zawsze jesteśmy świadomi tego, że np. wspomniane czasowe wyłączenie z ruchu odcinka remontowanej ulicy zazwyczaj oznacza krótszą i co niemniej ważne, dokładniejszą realizację prac, co nie jest możliwe w pracy w trybie odcinkowym. Taka praktyka przynosi wymierne efekty.
Kiedy nie istnieje możliwość zupełnego zamknięcia drogi, na okres prac wprowadza się ruch jednokierunkowy. Poprawne oznakowanie oraz zabezpieczenie remontowanego odcinka (m.in. przy wykorzystaniu barier stalowych, które wygradzają strefę działań pracowników i uniemożliwiają zjazd pojazdu w obszar robót, szykan, buforów i przenośnych progów ostrzegawczych, które wymuszają na kierowcach ograniczenie prędkości do 40km/h) i wskazanie objazdów, są kolejnymi środkami zwiększającymi bezpieczeństwo, nie tylko samych pracowników budowlanych, ale i osób postronnych. Jak wyjaśnia Daria Krawczak, tego typu zabezpieczenia są stosowane stosunkowo często ze względu na swoją niezawodność.
O ile nieustannie rośnie świadomość społeczna na temat niebezpieczeństw związanych w pracami pod ruchem, o tyle nie można zapominać także o ryzyku, jakie wiąże się z brakiem uwagi na terenie budowy zamkniętej. Kierowcy mogą być zaskoczeni, jeżeli któregoś dnia nie będą w stanie przejechać ulubioną trasą, ponieważ nagle wyrasta przed nimi szlaban. Pamiętajmy jednak, że całkowite zamknięcie obszaru budowy jest podyktowane przede wszystkim względami bezpieczeństwa. W tej kwestii każda firma budowlana musi spełnić standardy, które wynikają z przepisów polskiego prawa. Aby zwiększyć bezpieczeństwo swoich pracowników oraz osób postronnych, coraz częściej firmy idą o krok dalej. Niektóre ustalają własne standardy BHP, znacznie wyższe niż te wymagane przez normy prawne.
- W Skanska mamy własne przepisy, które dotyczą m.in. pracy na zamkniętym obszarze budowy. W tym przypadku mówią one o przestrzeganiu takich zasad jak: ograniczenie prędkości do 30km/h na terenie budowy, organizacja wewnętrznego ruchu kołowego i pieszego oraz wyłączenie ruchu po oznaczonych drogach komunikacyjnych, które powinny być utwardzone. Raport BHP, który przygotowaliśmy w tym roku w Skanska, pozwala nam stwierdzić, że wdrażane przez nas szczególne środki bezpieczeństwa pozwalają w znacznym stopniu ograniczyć niebezpieczne sytuacje, na które mogą być narażeni nasi pracownicy, jak i osoby przypadkowe - mówi Daria Krawczak.
Powszechną praktyką opierającą się na przepisach BHP stosowaną na terenie budowy zamkniętej jest zakaz postoju maszyn i pojazdów mechanicznych w miejscach niedozwolonych, jak i nakaz ruchu pieszych wyłącznie w specjalnie wyznaczonych do tego celu odcinkach budowy. Dodatkowo, w zachowaniu bezpieczeństwa pomaga także kontrola pojazdów wjeżdżających, jak i wyjeżdżających z obszaru zamkniętego. Należy także dodać, że w przypadku wszystkich prac budowlanych kluczowe są cykliczne szkolenia pracowników.

Źródło: www.skanska.pl