"Rz": w lutym PIP ruszy na zmasowane kontrole
W małych i średnich firmach pierwsza kontrola będzie miała charakter audytu. Wszelkie szczegóły zostaną ogłoszone niebawem na specjalnej konferencji. Na stronie PIP znajdzie się też lista kontrolna wskazująca, jak przedsiębiorcy powinni postępować, aby się nie narazić na kary inspekcji w wysokości nawet do 30 tys. zł – mówi główny inspektor pracy w rozmowie z "Rzeczpospolitą".
Rz: Z rynku docierają już głosy, że niektóre firmy, np. ochroniarskie, potrącają zleceniobiorcom koszty wynajęcia munduru. To zgodne z prawem?
Roman Giedrojć: Minimalna stawka wynagrodzenia godzinowego jest święta i każda próba obejścia nowych przepisów spotka się ze zdecydowaną i rygorystyczną reakcją PIP. Z minimalnego wynagrodzenia nie można bowiem potrącać kosztów umundurowania ani ogrzewania czy oświetlenia pomieszczeń, w których odbywa się ta praca, ani zakupu niezbędnych narzędzi. Gdy do tego dojdzie, inspektor pracy sporządzi wniosek o ukaranie do sądu, który może nałożyć na przedsiębiorcę grzywnę do 30 tys. zł.
Rz: Czy te zmasowane kontrole przestrzegania przepisów o minimalnym wynagrodzeniu ze zleceń oznaczają, że inspekcja odpuszcza inne dziedziny, np. BHP?
R.G.: Kontrole wynagrodzeń będą odbywały się przy okazji innych, planowych. Zapewniam jednak, że w przypadku małych i średnich firm zostanie zachowana zasada, że pierwsza kontrola inspektora ma charakter audytu i w razie wykrycia nieprawidłowości nastąpi pouczenie bez nakładania innych. Jeśli przy kolejnej kontroli, po miesiącu zalecenia nie będą wykonane, to zostaną wyciągnięte już wszelkie konsekwencje.
Więcej w "Rzeczpospolitej"
Źródło: Rzeczpospolita





