Prace nad nowym kodeksem pracy kosztowały milion złotych
Przez 18 miesięcy 14 ekspertów pracowało nad nowymi kodeksami pracy, które miały zastąpić obecny z 1974 roku. Projekty trafiły ostatecznie do szuflady minister Rafalskiej, a rewolucji w prawie pracy nie będzie. To ponad 1 mln zł wyrzucony w błoto.

W sumie łączne koszty funkcjonowania Komisji Kodyfikacyjnej przez 18 miesięcy to 1.036.364,77 zł. Wydatki związane z działaniem Komisji i Zespołów finansowane były z budżetu państwa, z części, której dysponentem jest minister właściwy do prawa pracy.
Komisja liczyła 14 członków, którym wypłacane były miesięczne ryczałty w wysokości po 4500 zł dla zastępców przewodniczącego Komisji oraz przewodniczących Zespołów i po 4000 zł dla pozostałych członków. Ministerstwo zastrzega przy tym, że wypłatą ryczałtów nie był objęty przewodniczący - prof. Marcin Zieleniecki, Podsekretarz Stanu w MRPiPS. Członkom korpusu służby cywilnej w zakresie związanym z udziałem w pracach Komisji ryczałt nie przysługiwał.
Poza wynagrodzeniami, z budżetu państwa finansowane były koszty obsługi posiedzeń Komisji i jej Zespołów w łącznej wysokości ponad 65 tys. zł (w 2016 r. - 9097,68 zł; 2017 r. - 40.218,84 zł i w 2018 r. - 15.919,60 zł).
Ministerstwo przekonuje, że dorobek wypracowany przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Pracy będzie wykorzystany jako baza do podjęcia dalszych prac legislacyjnych nad zmianami w prawie, więc nie wszystkie pieniądze zostały wyrzucone w błoto. Z zapowiedzi resortu wynika, że w pierwszej kolejności przygotowane zostaną propozycje zmian w zakresie czasu pracy oraz rozwiązywania sporów zbiorowych między pracownikiem a pracodawcą.






