– Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie przyznaje już rent z tytułu inwalidztwa, jak było to w latach 90., ale z tytułu niezdolności do pracy. Ułomność organizmu, jego niepełnosprawność nie wpływa na przyznanie renty. Nie każdy niepełnosprawny jest niezdolny do pracy, natomiast każdy niezdolny do pracy jest w pewien sposób niepełnosprawny – mówi Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy ZUS.
Renta może zostać przyznana ze względu na całkowitą lub częściową niezdolność do pracy. Całkowicie niezdolna do pracy jest ta osoba, która utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy z powodu naruszenia sprawności organizmu i nie rokuje odzyskania jej nawet po przekwalifikowaniu. Osoba, która utraciła nawet w znacznym stopniu zdolność do pracy zgodnej z posiadanymi kwalifikacjami, jest uznana za częściowo niezdolną do pracy.
– Przyznajemy rentę stałą albo czasową. Stałych rent jest mniej. Aby ją przyznać, należy stwierdzić nieodwracalne zmiany w organizmie, które w przewidywalnej perspektywie czasowej nie pozwolą na powrót do pracy. Większość przyznawanych rent to świadczenia okresowe. Po określonym czasie, jeżeli stan organizmu nadal nie rokuje na powrót do pracy, można złożyć ponownie wniosek i wówczas zapada decyzja, czy renta będzie nadal przysługiwać – tłumaczy Andrusiewicz.
 
 
Z danych Zakładu wynika, że obecnie na rentach z tytułu niezdolności do pracy przebywa ok. miliona Polaków, a ich liczba stopniowo się zmniejsza. W rekordowym pod tym względem 2008 roku rencistów było ponad 2,7 mln osób. Dane ZUS wskazują, że najczęstszymi przyczynami przyznawania renty są zaburzenia psychiczne, choroby układu krążenia, układu kostno-stawowego i mięśniowego oraz choroby oczu.
Andrusiewicz przypomina, że osoby, które pobierały rentę z tytułu czasowej niezdolności do pracy i wracają na rynek, mogą liczyć na rentę szkoleniową przyznawaną na czas przekwalifikowania.
– Przyznawana jest na pół roku, jednak starosta zawsze może wnioskować o przedłużenie wypłaty świadczenia z tytułu kontynuowania przekwalifikowania – zaznacza rzecznik ZUS.
Aktywność zawodowa ważna jest dla samych chorych. Jeszcze kilka lat temu większość pracodawców i niepełnosprawnych uważała, że choroba oznacza koniec życia zawodowego. Teraz coraz częściej pojawiają się oferty pracy dla niepełnosprawnych, również sami chorzy są aktywni zawodowo.
– Dla każdego, o ile może pracować, najlepszym rozwiązaniem jest pójście do pracy – przekonuje Piotr Pawłowski, prezes Stowarzyszenia Integracja. – Zmiana kulturowa i technologiczna sprawiły, że dużo większa niż 10-20 lat temu jest dostępność pracy dla osób niepełnosprawnych. To także zmiana podejścia do niepełnosprawności , bo teraz patrzy się na możliwości, a nie na ograniczenia.
Z danych GUS-u wynika, że w I kwartale 2015 roku dla osób niepełnosprawnych w wieku produkcyjnym wskaźnik zatrudnienia i współczynnik aktywności zawodowej wyniosły odpowiednio 22 i 26 proc, zaś stopa bezrobocia sięgnęła 16 proc.
Zdaniem Pawłowskiego istotne jest, by nie zamykać się w czterech ścianach i nie traktować niepełnosprawności jako końca życia, ale by zaakceptować chorobę i starać się spełnić zawodowo.
 W Polsce są takie możliwości, a pracodawcy są otwarci. Jest dużo organizacji pozarządowych jak choćby Integracja, która pomaga przeprowadzić taką osobę przez trudną drogę do znalezienia pracy, przygotowania się do niej, przygotowania pracodawcy do podjęcia współpracy – ocenia prezes Stowarzyszenia. – Sam mogę poruszać zaledwie jedną ręką, a prowadzę 40-osobowy zespół w Integracji. Dla mnie to też pewnego rodzaju pomysł na życie. Siedzenie w domu jest naprawdę najgorszym rozwiązaniem – dodaje.