Nowe przepisy to efekt porozumienia partii koalicji rządowej CDU/CSU i FDP.

Deputowana FDP Gisela Piltz wyjaśniła, że przepisy ustalają "standard minimum" dla wszystkich zakładów pracy, którego nie wolno łamać nawet za pomocą wewnętrznych porozumień zakładowych.

Zakaz instalowania ukrytych kamer dotyczy między innymi przebieralni, pomieszczeń służących do odpoczynku i spania oraz pomieszczeń sanitarnych. Projekt ustawy zezwala natomiast pracodawcom na szersze stosowanie instalowanych jawnie kamer wideo w zakładach pracy.

Niemiecki parlament Bundestag ma uchwalić nowe przepisy jeszcze w styczniu.

"Niejawne szpiegowanie pracowników w tym kraju skończy się raz na zawsze" - powiedział deputowany CSU Michael Frieser, uczestniczący z ramienia swej partii w pracach nad ustawą. Jak podkreślił, celem nowelizacji jest ochrona pracowników.

Pierwszy projekt ustawy powstał latem 2010 roku, utknął jednak po pierwszym czytaniu w Bundestagu. Związki zawodowe krytykowały ówczesny projekt jako niewystarczający, natomiast pracodawcy uważali, że przepisy ograniczają możliwość zwalczania przestępczości i korupcji.

Niemieckie media ujawniły w minionych latach liczne skandale związane ze szpiegowaniem pracowników przez pracodawców. Kontrowersyjną metodą kontroli zatrudnianych osób posługiwały się w przeszłości m.in. niemiecka kolej Deutsche Bahn, Telekom oraz sieć tanich sklepów Lidl.