SN: Kobieta miała prawo do zasiłku, to nie była firma-wydmuszka
Wyrok został uchylony, bo sądy obu instancji potraktowały wnioskodawczynię jak szereg innych osób, które rozpoczynając działalność gospodarczą, deklarowały maksymalną podstawę wymiaru składek, by po miesiącu czy dwóch zaniechać pracy. Każda sprawa wymaga indywidualnego spojrzenia i nie można na sytuację ubezpieczonej patrzeć jak na wiele innych, gdy dochodzi do pozorności działalności gospodarczej – orzekł Sąd Najwyższy i uchylił wyrok.

Sprawa dotyczyła Ewy L., która rozpoczęła prowadzenie działalności gospodarczej w 2008 roku. Zajmowała się sprzedażą oprogramowania komputerowego, doradztwem finansowym i edukacyjnym. Równocześnie Ewa L. pracowała na etacie w banku, więc prowadzenie firmy nie było jej jedynym źródłem utrzymania. I w tym czasie sama nie odprowadzała składek na ubezpieczenie społeczne.
Nie podleganie ubezpieczeniu
W 2016 roku skarżąca zadeklarowała w ZUS składki w maksymalnym wymiarze. I odprowadzała je do kwietnia 2026 r. Następnie pobierała zasiłek macierzyński i przebywała na zwolnieniu chorobowym, więc dochodów nie uzyskiwała.
ZUS Oddział w Kielcach zakwestionował pobieranie zasiłku przez Ewę L. i wydał decyzję 17 kwietnia 2016 r., w której stwierdził, że od tej daty kobieta nie podlega ubezpieczeniom. Spór dotyczył niemałej kwoty – 205 tys. złotych. Decyzję te zaskarżyła pełnomocnik przedsiębiorczyni.
Jednak sądy dwóch instancji były zdania, że skarżąca w spornym okresie nie prowadziła działalności gospodarczej, a pobierała wysoki zasiłek chorobowy. Nie wzięły pod uwagę, że kobieta ma przewlekłą cukrzycę, poddana była operacji w szpitalu i urodziła dwoje dzieci. Sąd Apelacyjny w Krakowie 9 października 2024 r. podkreślił w wyroku z października 2014 r., że zaistniały okoliczności, które wyłączyły przedsiębiorczynię z ubezpieczenia. Chodziło o to, że sąd II instancji nabrał przeświadczenia, że kobieta w omawianym okresie nie miała zamiaru prowadzić działalności gospodarczej, choć dwa lata przed decyzją ZUS składki odprowadzała.
Pułapka na bizneswomen
Skargę kasacyjną od tego wyroku złożyła w imieniu Ewy L. adwokat Katarzyna Nabożna- Motała. Na rozprawie w Sądzie Najwyższym przekonywała, że jej klientka nie prowadziła firmy-wydmuszki i niesłusznie sądy przyjęły, iż świadomie podwyższyła sobie podstawę wymiaru składki, aby osiągać wyższy zasiłek. - Był to rodzaj pułapki zastawionej przez państwo na przedsiębiorców-kobiety, gdy rodzi się dzieci i nie osiąga przychodów - mówiła adwokat. - Czy w tej sytuacji kobieta nie zarabiająca na życie, bo jest chora i wychowuje dzieci, musi korzystać z pomocy MOPS? ZUS błędnie przyjął, że po zasiłku macierzyńskim kobieta musi wznowić działalność gospodarczą, a nie było przepisu, że w okresie zastoju firmy trzeba zawiesić działalność gospodarczą.
Przedstawiciel ZUS nie zgodził się z tą argumentacją i wnosił o nieuwzględnienie skargi kasacyjnej.
SN uchyla wyrok
Skarga kasacyjna okazała się zasadna. Jak wskazał sędzia sprawozdawca Bohdan Bieniek, sporne nie było, że ubezpieczona prowadziła działalność gospodarczą. Inna rzecz - jakie przychody z niej osiagała. I należy wziąć pod uwagę, że w 2012 r., gdy kobieta była zatrudniona na 1/20 etatu, pobierała już zasiłek chorobowy. Następne zasiłki pojawiają się w 2014 roku.
- Ciąża nie jest kontratypem ekstraordynaryjnym, który znosi możliwość badania okoliczności związanych z podjęciem działalności gospodarczej – powiedział sędzia Bieniek. – Można badać te sprawy, bo praktyka wskazuje, że okoliczność związana z macierzyństwem staje się pretekstem do uzyskiwania wysokich przychodów z zasiłków chorobowych, które nie mają pokrycia w działalności. Działania ZUS to nie był przejaw represji ze strony państwa. Ochrona macierzyństwa nie jest wartością silniejszą od innych wartości konstytucyjnych – dodał sędzia. – Wyrok został uchylony, bo sądy obu instancji potraktowały wnioskodawczynię jak szereg innych osób w wypadku, gdy podmiot rozpoczynający działalność gospodarczą deklarował maksymalną podstawę wymiaru składek, by po miesiącu czy dwóch zaniechać pracy.
Każda sprawa wymaga indywidualnego spojrzenia i nie można na sytuację ubezpieczonej patrzeć jak na wiele innych, gdy dochodzi do pozorności działalności.
Wyrok Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN 16 czerwca 2016 r., sygnatura akt II USKP 475/26.






