Zgodnie z tarczą antykryzysową pracodawcy, którzy wprowadzą w porozumieniu ze związkami zawodowymi lub przedstawicielami załogi przestój ekonomiczny czy obniżony wymiar czasu pracy z powodu spadku obrotów w wyniku epidemii, mogą ubiegać się o dofinansowanie do wynagrodzeń. Pojawiły się jednak pytania, czy w takiej sytuacji mają odprowadzać wpłaty na Pracownicze Plany Kapitałowe. Na portalu mojeppk.pl prowadzonym przez Polski Fundusz Rozwoju, który wdraża PPK, czytamy, że nie. Część ekspertów uważa jednak, żeby tak było, trzeba zmienić przepisy tarczy antykryzysowej.

 


Co mówi ustawa o PPK

Zgodnie z art. 25 ust. 4 pkt 1 ustawy o PPK, w okresie przestoju ekonomicznego oraz w okresie obniżonego wymiaru czasu pracy, o których mowa w art. 2 ustawy z 11 października 2013 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z ochroną miejsc pracy, podmiot zatrudniający i uczestnik PPK  nie finansują wpłaty podstawowej ani wpłaty dodatkowej. - To oznacza, że nie finansuje się wpłat do PPK obliczanych od wynagrodzenia wypłaconego w okresie przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy. Nie ma przy tym znaczenia, za jaki okres to wynagrodzenie przysługuje, ani też czy przestój ekonomiczny lub obniżony wymiar czasu pracy obejmuje cały miesiąc kalendarzowy – czytamy na stronie mojeppk.pl.

Zdaniem ekspertów PFR Portal PPK, jeśli przestój ekonomiczny został wprowadzony od 5 kwietnia do 31 maja 2020 r., to należy przelać do PPK wpłaty naliczone przed 5 kwietnia 2020 r., niezależnie od wprowadzonego przestoju ekonomicznego, ale od wynagrodzenia wypłaconego od 5 kwietnia do 31 maja 2020 r. wpłat do PPK nie nalicza się i nie dokonuje. Ich zdaniem przestój z tytułu epidemii uprawnia więc do niefinansowania wpłat na PPK. Część prawników ma jednak wątpliwości, co do takiej interpretacji.

Przestój z powodu epidemii nie jest tożsamy z przestojem z ustawy o ochronie miejsc pracy

Michał Kibil, adwokat i partner zarządzający w Kibil i Wspólnicy wskazuje, że pomimo, że art. 15 g tarczy antykryzysowej wprowadza podobne rozwiązania, co do obniżenia wymiaru czasu pracy oraz obniżenia wynagrodzenia w trakcie przestoju jak ustawa o ochronie miejsc pracy, to nie ma w nim żadnego odesłania uprawniającego do skorzystania ze zwolnienia z wpłat na rzecz PPK.  – Nowelizacja tarczy antykryzysowej zmieniła ustawę o PPK i też nie wprowadziła odesłania w art. 25 ustawy o PPK do art. 15g tarczy – dodaje mec. Kibil.

Podobnie uważa Łukasz Kuczkowski, radca prawny, partner w kancelarii Raczkowski.- Zwolnienie dotyczy jedynie przestoju czy obniżonego wymiaru czasu pracy o których mówi ustawa o ochronie miejsc pracy, a moim zdaniem nie są one tożsame z rozwiązaniami wprowadzonymi specustawą. Tarcza odwołuje się tylko do definicji z ustawy o ochronie miejsc pracy. Takie odwołanie pozwala zatem ustalić na czym polega przestój ekonomiczny czy obniżenie wymiaru czasu pracy. Nie oznacza to jednak, że przestój ze specustawy jest przestojem z ustawy o ochronie miejsc pracy. To dwa różne rozwiązania opartej na różnej, choć zbliżonej podstawie prawnej. Szereg innych przepisów wskazuje też, ze przestój z tarczy jest czymś innym – uważa mec. Kuczkowski. I wskazuje, że np. inne są podstawy wprowadzenia takich rozwiązań, inne warunki przyznawania świadczeń. Mec. Kuczkowski zauważa też, że jeśli wprowadzamy zwykły przestój na podstawie kodeksu pracy, a taką możliwość daje art. 81 kp, to nie wpływa on zwolnienie z wpłat na PPK. Dlatego jego zdaniem przepis z ustawy o PPK nie może być interpretowany rozszerzająco tylko dlatego, że intencją PFR jest odciążenie pracodawców. - PFR to nie jest instytucja, która ma uprawnienia w zakresie interpretacji przepisów. To jest właściwość sądów Jak pracownik przyjdzie i zapyta, gdzie są moje pieniądze, a potem się o nie upomni w pozwie, to sąd rozstrzygnie, czy można było zrezygnować z wpłat – tłumaczy mec. Kuczkowski.

 


Do zwolnienia z wpłat potrzebna jest podstawa prawna

Michał Kibil uważa, że pracodawcy, którzy nie chcą zgodnie z przepisami dokonywać wpłat, powinni w porozumieniu ze związkami zawodowymi czy przedstawicielami załogi odwołać się do ustawy o ochronie miejsc pracy. Zgodnie bowiem z art. 15 g tarczy antykryzysowej, by wprowadzić przestój trzeba się dogadać z załogą. Warunki zawarcia porozumienia są identyczne jak dla tego z ustawy o ochronie miejsc pracy. – Dlatego w porozumieniu, które ma umożliwić skorzystanie z dofinansowania do wynagrodzeń na podstawie przepisów tarczy antykryzysowej, należy się odwołać do porozumienia o którym mowa w ustawie o ochronie miejsc pracy, czyli do ustawy, do której odwołuje się wprost art. 25 ust. 4 ustawy o PPK – radzi mec. Kibil. Tyle, że jest to rozwiązanie połowiczne, jego zdaniem lepszym i pewniejszym wyjściem byłaby odpowiednia zmiana przepisów. Zwłaszcza, że za brak wpłat grozi pracodawcy nawet milion złotych kary.

Część prawników zgadza się z PFR

Niektórzy prawnicy nie kwestionują interpretacji PFR. Zdaniem Sandry Szybak-Bizackiej, radcy prawnego w kancelarii PCS Paruch Chruściel Schiffter, mimo że ustawa o PPK nie odwołuje się bezpośrednio do nowych regulacji wprowadzonych w związku z Covid-19, to jednak art. 15g ust. 5 wyraźnie przewiduje, że  dopłaty do wynagrodzeń „są wypłacane w okresach przestoju ekonomicznego lub obniżonego wymiaru czasu pracy, o których mowa w art. 2 ustawy z  11 października 2013 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z ochroną miejsc pracy.

- Pokazuje to, że ustawodawca traktuje okresy przestoju ekonomicznego czy obniżonego wymiaru czasu pracy wprowadzane na podstawie tarczy w sposób tożsamy z tymi, dla których ustawa o szczególnych rozwiązaniach związanych z ochroną miejsc pracy stanowiła wyłączną podstawę. Wszelkie zatem rozwiązania, które dotychczasowe regulacje wiązały z wprowadzeniem przestoju ekonomicznego czy obniżonym wymiarem czasu pracy wprost na podstawie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z ochroną miejsc pracy, powinny znajdować również zastosowanie do przestojów/obniżenia wymiaru czasu pracy wprowadzanego na podstawie tarczy – uważa mec. Sandra Szybak-Bizacka. Dodaje jednak, że skoro pojawiają się wątpliwości, doprecyzowanie przepisów nie zaszkodzi. - Moim zdaniem już aktualne ich brzmienie daje podstawy do wykładni prezentowanej przez PFR - podsumowuje Sandra Szybak-Bizacka.