Bezpłatny raport AI w księgowości i kadrach
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Biurokracja nie chce Ukraińców

„Jeśli chcesz pokoju, gotuj się do wojny”. Ta łacińska maksyma jak ulał pasuje do sytuacji polskiej gospodarki. (…) Będziemy się bić z najbliższymi sąsiadami, wewnątrz Unii Europejskiej. O co? Nie o co, tylko o kogo. O ukraińskiego pracownika. Problemem jest fakt, że do postawy polskich władz pasuje inna sentencja: „Dicere non est facere” – „mówić nie znaczy działać” – pisze w „Rzeczypospolitej” Prezydent Pracodawców RP Andrzej Malinowski.

W tej chwili w Polsce pracuje według rozmaitych szacunków nawet do 800 tys. Ukraińców. Ta armia pracowitych i rzetelnych pracowników ratuje dziś polską gospodarkę przed groźbą braku rąk do pracy. Dodajmy – groźbą podsyconą niedawnym, nieodpowiedzialnym obniżeniem wieku emerytalnego. Wkrótce jednak Ukraińcy mogą zniknąć. 11 czerwca zyskali oni prawo wjazdu na teren UE w celach turystycznych bez wiz. A co to ma do kwestii zatrudniania na terenie Unii? – może ktoś zapytać. Otóż ma bardzo dużo – zwraca uwagę.

– Zniesienie wiz turystycznych to pierwszy kamyk lawiny. Zachodnia Europa też szuka pracowników, a Ukraińcy idealnie tę potrzebę zaspokoją. Chcą pracować, a nie wyciągać pieniądze z zasiłków, są Europejczykami o wspólnych z nami korzeniach kulturowych. Zachodni przedsiębiorcy widzą te zalety i przebiją z pewnością ofertę płacową polskich konkurentów. Już się zresztą szykują. Według najnowszych doniesień medialnych niemieckie firmy wynajmują hotele w nadodrzańskich miastach, aby organizować szkolenia dla przyszłych ukraińskich pracowników. Chcą nawet finansować im studia – dodaje Malinowski.

– Nasz biznes robi wszystko, co możliwe: liczba wniosków o zatrudnienie cudzoziemca przez pierwsze miesiące 2017 roku wzrosła o połowę w stosunku do danych z 2016 roku! Państwo powinno z kolei postarać się, aby zarówno zatrudniający, jak i zatrudniani nie potykali się o biurokratyczne przeszkody. Nieuciążliwe procedury, ułatwienia administracyjne dla Ukraińców w połączeniu z faktem, że oba kraje sąsiadują ze sobą – to mogłyby być nasze atuty! Wydawało się przez chwilę, że rząd to rozumie. Strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju zakłada stworzenie „koncepcji odpowiedzialnej polityki imigracyjnej”. I co? Miało być pięknie, a wyszło jak zwykle. Koncepcji nie ma – podkreśla.

– Sprawa utknęła w międzyresortowych sporach o kompetencje. W ubiegły czwartek Sejm uchwalił co prawda zmiany w przepisach dotyczących zatrudnienia pracowników ze Wschodu. Nie uwzględniają one jednak faktu zniesienia wiz turystycznych! Przecież można to było wykorzystać! Ukrainiec przyjeżdżałby do Polski jako turysta, a gdyby znalazł pracę, to już na miejscu legalizowałby zatrudnienie. Tę szansę stracono. Ukraiński turysta musi wrócić do siebie i załatwiać wizę pozwalającą pracować. W Polsce popracuje zresztą tylko pół roku, potem ma obowiązek wyjechać i rozpocząć całą procedurę od początku – wyjaśnia.

– Polscy przedsiębiorcy zrobią wszystko, by uchronić naszą gospodarkę przed kryzysem braku rąk do pracy. Potrzebują jednak po stronie władzy aktywnego sojusznika, a nie bezwładnej biurokracji pozbawionej wyobraźni. Wojen pustą gadaniną się nie wygrywa – podsumowuje Prezydent Pracodawców RP.

Źródło: Pracodawcy RP

Polecamy książki z prawa pracy