Wiesława Moczydłowska: Dyskusja o klauzuli dotyczącej zmiennej stopy procentowej WIBOR nabrała na znaczeniu po tym, jak Sąd Okręgowy w Katowicach nakazał usunięcie z umowy kredytu zapisu, że na oprocentowanie oprócz marży składa się też WIBOR, a raty kredytobiorcy zmalały wskutek tego kilkakrotnie. Jak to jest możliwe?

Łukasz Oleś: Jednym ze składników oprocentowania jest wskaźnik referencyjny WIBOR. Należy jednak trochę ostudzić emocje, ponieważ orzeczenie Sądu Okręgowego w Katowicach w sprawie kredytu złotowego, które wywołało tyle szumu, to jedynie postanowienie o zabezpieczeniu i to wydane przed procesem. Nie jest ono prawomocne, bankowi przysługuje zażalenie. Niemniej znaczenie jego jest duże. Wydając takie orzeczenie sąd uznał wskaźnik WIBOR w tej konkretnej umowie za wadliwy. Nie znamy pisemnego uzasadnienia, lecz można przewidzieć powody takiej decyzji. WIBOR nie spełnia bowiem kryteriów rozporządzenia BMR. Zgodnie z treścią tego aktu prawa europejskiego kształtowanie wskaźników referencyjnych winno być przejrzyste i niepodatne na manipulacje. WIBOR nie oddaje rzeczywistych transakcji na rynku i nie reprezentuje ceny pieniądza na rynku międzybankowym. Tworzony jest na podstawie deklaratywnych kwotowań banków publikowanych codziennie poprzez tzw. fixing. Po odrzuceniu wartości skrajnych powstaje średnia z danego dnia.

Banki odwołują się w umowach do WIBOR, lecz w sposób nienależyty informują skąd ten wskaźnik się tak naprawdę bierze. Część wzorców odsyła do GPW Benchmark S.A. (spółki odpowiedzialnej za obliczanie i publikowanie WIBOR) i jej regulaminów. Inne ogólnikowo informują co ten wskaźnik oznacza.

Czytaj w LEX: Zmiana wskaźnika WIBOR w ustawie o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom >>>

Wyjaśnienia te są niewystarczające i powodują, że kredytobiorca na etapie kontraktowania umowy tak naprawdę nie może mieć pojęcia jak będzie kształtowała się jego rata i z czego wynikają ewentualne zmiany.

Przed drastyczną zmianą stóp banki zachęcały kredytobiorców do zawierania umów opartych o zmienne oprocentowanie. Rosnąca presja inflacyjna musiała skutkować wzrostem stóp procentowych, co banki mogły łatwo przewidzieć. Konsumenci nie musieli mieć takiej wiedzy, tym bardziej, że niektóre instytucje państwowe zapewniały o stabilności gospodarki i silnej pozycji pieniądza.

Chodzi zatem o nieprawidłowe poinformowanie klienta o konsekwencjach zmiany wysokości oprocentowania oraz o skali nieograniczonego ryzyka związanego ze zmienną stopą procentową. Ale przecież banki odsyłają do regulaminów i innych zapisów?

Samo wpisanie we wzorcu umowy informacji, iż raty mogą wzrosnąć uznać, trzeba za niewystarczające. Konsument powinien otrzymać szczegółowe wyjaśnienie na jakiej zasadzie obliczane są jego raty oraz jak uniknąć ryzyka ich wzrostu. Mowa tutaj o kredytach opartych o stałe oprocentowanie, które nadal stanowią zaledwie ułamek wszystkich umów kredytowych. Warto odnieść się też do doświadczeń związanych z umowami tzw. frankowymi. W nich też banki informowały, że zmiana kursu skutkuje wzrostem raty. Pomijano natomiast zupełnie fakt, że zobowiązanie jest kształtowane poprzez tabele kursowe tworzone przez dany bank, co uprawniało go w sposób niekontrolowany do dowolnego ukształtowania wysokości raty i salda. Nietrudno się tutaj doszukać analogii.

Kalendarz szkoleń online w LEX Banki >>>

Unieważnimy klauzulę zmiennej stopy procentowej WIBOR w twojej umowie kredytowej – to deklaracje, które pojawiają się na stronach różnych kancelarii prawnych. Czy każdemu prawnikowi możemy powierzyć takie zadanie?

Sprawy bankowe są bardzo specyficzne. Instytucje finansowe są obsługiwane przez wyspecjalizowane kancelarie adwokackie i radcowskie. Aby zwiększyć swoje szanse na pozytywne rozstrzygnięcie warto skoncentrować się na współpracy z kancelarią doświadczoną w tego typu postępowaniach. Warto zaufać adwokatom czy radcom prawnym oraz wystrzegać się wszelkiego rodzaju podmiotów niebędących profesjonalnymi podmiotami świadczącymi pomoc prawną, które nie podlegają chociażby przepisom o etyce, nie muszą posiadać obowiązkowego ubezpieczenia i dowolnie kształtują umowy z Klientami.

Fakt, iż przeciwnikiem jest bank, nie wpływa negatywnie na sytuację procesową konsumenta. Banki bowiem nie mają specjalnych przywilejów i fakt, że obracają miliardami, nie czyni z nich przeciwnika, z którym nie da się wygrać. Frankowiczom nikt nie dawał szans na wygraną. Obecna sytuacja pokazuje, że było to błędne założenie.

Jeśli postępowanie sądowe zakończy się sukcesem, to wskutek wyrzucenia WIBOR z umowy, kredytobiorcy zostaną zwrócone nadpłacone odsetki i kontynuuje on spłatę kredytu z mniejszymi odsetkami?

Dysponentem roszczenia jest strona powodowa. To ona decyduje czego się domaga. Najbardziej bezpiecznym żądaniem pozwu jest usunięcie WIBOR z umowy i dalsza jej realizacja poprzez oprocentowanie oparte wyłącznie na marży banku. W ten sposób de facto kredyt byłby stabilny i o wiele tańszy. W przypadku uznania przez sąd WIBOR za bezskuteczny po stronie banku powstałoby zobowiązanie do zwrotu nadpłaconych odsetek.

Innym rozwiązaniem jest żądanie ustalenia, że umowa jest w całości nieważna, albowiem wadliwa jest cała klauzula oprocentowania. Usunięcie tych postanowień z umowy powoduje, że taki kredyt przestaje być kredytem z uwagi na brak wynagrodzenia banku za udzielenie kapitału. Skutkiem byłoby wzajemne rozliczenie się ze świadczeń, czyli bank zwróciłby całość rat, a kredytobiorcy kapitał. Dla posiadaczy nowych kredytów byłoby to trudne, trudno bowiem oczekiwać, że przeciętny konsument ma wolne kilkaset tysięcy zł na natychmiastowe uregulowanie zobowiązania.

Jeśli otrzymamy od banku te nadpłacone odsetki to z oprocentowaniem?

Odsetki od kwoty żądanej co do zasady naliczane są od dnia wymagalności do dnia zapłaty. Proces powinna poprzedzać reklamacja, w której należy wskazać podstawę naszego roszczenia i kwotę, której się domagamy oraz wyznaczyć termin. Po jego upływie żądanie staje się wymagalne i pojawiają się odsetki. Od 8 września 2022 r. wysokość odsetek ustawowych za opóźnienie wynosi 12,25 proc. w stosunku rocznym (wartość może się zmieniać).

Wyczerpanie procesu reklamacyjnego powoduje, że bank nie może zarzucić, iż powództwo w sprawie jest przedwczesne. Jeżeli nie uznaje roszczenia kredytobiorcy, to musi swoje stanowisko uzasadnić i pouczyć o możliwości odwołania. Jedną z dróg jest właśnie postępowanie sądowe.

 

Rodzi się wątpliwość czy zwrócone przez bank odsetki będą stanowiły przychód do opodatkowania? Czy upomni się o nie fiskus?

Należy wyróżnić dwie sytuacje – wygrana w procesie ustalającym bezskuteczność klauzuli oraz ugoda z bankiem. W przypadku tej pierwszej w mojej opinii nie powstaje zobowiązanie podatkowe. Art. 2 par. 1 ust. 4 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) stanowi, iż przepisów ustawy nie stosuje się do przychodów wynikających z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy (sprzeczne z prawem czy zasadami współżycia społecznego).

Jeżeli zatem sąd uzna postanowienie dotyczące WIBOR za abuzywne, to będzie ono po prostu sprzeczne z prawem.

W przypadku ugody sprawa jest bardziej skomplikowana. Co do zasady porozumienie z bankiem nie stanowi podstawy do zwolnienia od opodatkowania. Sytuację ratuje trochę rozporządzenie Ministra Finansów z 11 marca 2022 r. w sprawie zaniechania poboru podatku dochodowego od niektórych dochodów (przychodów) związanych z kredytem hipotecznym udzielonym na cele mieszkaniowe. Nieprzypadkowo użyłem sformułowania „trochę”. Aby uzyskać zwolnienie, należy spełnić szereg przesłanek. Dotyczy ono sytuacji, gdy kredyt został udzielony na realizację jednej inwestycji mieszkaniowej przed 15 stycznia 2015 r. Osoba fizyczna nie mogła korzystać z zaniechania poboru podatku w przypadku innej inwestycji.  Kredyt musi być zabezpieczony hipoteką, a przedmiotem kredytowania mogą być tylko wydatki określone w art. 21 ust. 25 pkt 1 ustawy o PIT (nabycie nieruchomości). Stąd wszelkie inne kredyty np. na wykończenie mieszkania, są wyłączone spod zaniechania poboru podatku dochodowego w przypadku zawarcia ugody z bankiem.

Czytaj w LEX: Konsekwencje stwierdzenia abuzywności klauzuli indeksacyjnej dla ważności całej umowy kredytowej - LINIA ORZECZNICZA >>>

Czy wskutek sporu o WIBOR nie grozi kredytobiorcy wypowiedzenie umowy przez bank i zażądanie spłaty całej kwoty kredytu? Czy „Paryż wart jest gry”?

Bank nie może sobie ot tak wypowiedzieć umowy. Przesłanki wypowiedzenia określa zawarta pomiędzy stronami umowa. W przypadku masowo skarżonych kredytów frankowych nie dochodziło do wypowiadania umów.

Ponadto wypowiedzenie umowy nie jest dla banków prostym procesem, a wadliwe jego przeprowadzenie może spowodować, że ewentualne roszczenie instytucji finansowej zostanie uznane za przedwczesne, a pozew oddalony. Mam tu na myśli w szczególności art. 75c prawa bankowego, wskazujący jakie kroki i w jakich terminach powinien podjąć bank, aby skutecznie wypowiedzieć umowę. Warto przytoczyć orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 14 stycznia 2019 r. (V ACa 93/18), który wskazał, że skutkiem niewdrożenia przez powoda wskazanych działań upominawczych zgodnych z art. 75 c ustawy Prawo bankowe jest nieskuteczność złożonego oświadczenia o wypowiedzeniu umowy kredytu. Sąd Apelacyjny w Krakowie uznał ponadto, że wadliwe wypowiedzenie może skutkować odpowiedzialnością odszkodowawczą banku (wyrok z 16 maja 2018 r., I ACa 1373/17).

Łukasz Oleś, adwokat specjalizujący się w prawie bankowym i ubezpieczeniowym, partner zarządzający BTLA Legal Oleś, Drzewiecki. Kancelaria Adwokatów sp.p. z Katowic.