Przygotowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości nowelizacja zamienia brzmienie art. 2 prawa upadłościowego*. A dokładnie uchyla ust. 1a, zgodnie z którym postępowanie uregulowane ustawą wobec m.in. przedsiębiorców w rozumieniu Kodeksu cywilnego,  wspólników spółek osobowych i partnerskich należy prowadzić tak, aby rzetelny dłużnik uzyskał możliwość oddłużenia.  Pozostawiony w niezmienionej formie ust. 1, mówi zaś, że postępowanie należy prowadzić tak, aby roszczenia wierzycieli mogły zostać zaspokojone w jak najwyższym stopniu, a jeśli racjonalne względy na to pozwolą - dotychczasowe przedsiębiorstwo dłużnika zostało zachowane. – Proponowana zmiana art. 2 ujednolica cele postępowania upadłościowego prowadzonego wobec osób fizycznych - przedsiębiorców oraz konsumentów – mówi Alicja Sobota, adwokat z Instytutu Allerhanda. Większość opiniujących projekt krytykuje to rozwiązanie.

 


 

Oddłużenie kosztem windykacji

Zdaniem Alicji Soboty zrównanie praw osób prowadzących działalność z prawami konsumentów jest niesłuszne, ponieważ te osoby mają rożne obowiązki. - Przedsiębiorca, jeśli stanie się niewypłacalny, ma obowiązek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości. Konsument takiego obowiązku nie ma, może ogłosić upadłości jeśli będzie chciał – podkreśla Sobota. Ponadto w aktualnym stanie prawnym postępowanie upadłościowe osób fizycznych – przedsiębiorców realizuje cel windykacyjny. Projektowane zmiany zakładają zaś, że głównym celem postępowania upadłościowego prowadzonego tak wobec osób fizycznych-przedsiębiorców jak i konsumentów będzie oddłużenie. Konfederacja Lewiatan podkreśla, że proste zrównanie praw prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą z konsumentami może niekorzystnie wpłynąć na relacje rynkowe i skłaniać do nadużyć, co pogorszy sytuację wierzycieli kosztem dłużników. Z tego powodu również według Alicji Soboty zmiana jest negatywna.

Skala działalności

Konfederacja Lewiatan zaproponowała resortowi sprawiedliwości wprowadzenie  dodatkowego kryterium, które sprawiłoby, że nowela nie obejmie prowadzących biznes na dużą skalę . – Postulujemy wprowadzenie kryterium, które rozróżni przedsiębiorców prowadzących działalność na małą skalę i zbliżonych do konsumentów np.: najmniejsi przedsiębiorcy, osoby samozatrudnione, od tych, którzy prowadzą działalność na dużo większą skalę  - mówi Adrian Zwoliński, ekspert Konfederacji Lewiatan. I od razu dodaje, że   podział na mikro, małych, średnich przedsiębiorców nie wchodzi w grę, bo mikroprzedsiębiorca może prowadzić działalność na dużą skalę.

 


 

Alicja Sobota zauważa, że sądy upadłościowe już w obecnym stanie prawnym prowadziły upadłości konsumenckie wobec osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą. - Dotyczyło to przypadków tzw. „samozatrudnienia”, kiedy to pod pozorem uniknięcia obowiązków podatkowych, ubezpieczeniowych i tych wynikających z kodeksu pracy, warunkiem zatrudnienia było założenie działalności gospodarczej – tłumaczy Sobota.

Zasypane sądy

Ewa Klimowicz-Przygódzka, wiceprezes Sądu Apelacyjnego w Warszawie zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. Za sprawą nowelizacji dopiero orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej będzie przeszkodą do ogłoszenia upadłości.

– Należy się spodziewać, że wierzyciele  w celu uniemożliwienia umorzeniach ich zobowiązań będą wnosić liczbę wnioski o orzeczenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej – ostrzega sędzia Ewa Klimowicz-Przygódzka. I dodaje, że są to postępowania czasochłonne i w sposób istotny zwiększą obciążenie wydziały upadłościowe sądów. Tymczasem już teraz największą barierą w stosowaniu procedur oddłużeniowych są braki kadrowe.

Rzecznik widzi plusy

Jedynie Adam Bodnar, rzecznik praw obywatelskich, pozytywnie ocenia zmiany dotyczące przedsiębiorców - Osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą pod względem profesjonalizmu w zakresie prawa czy finansów z reguły nie różnią się od osób fizycznych nieprowadzących takiej działalności. W takiej sytuacji, pozostawienie przedsiębiorcom wyłącznie możliwości zgłoszenia upadłości likwidacyjnej, wydaje się niesprawiedliwe społecznie - tłumaczy rzecznik. I podkreśla, że właśnie ze względu na ogół obywateli, promowany powinien być powrót zadłużonych osób do legalnego obrotu, nawet kosztem faktycznego obciążania jego zobowiązaniami innych obywateli.

Resort chce przyspieszyć postępowania

Ponadto projekt przewiduje wykreślenie art. 491 [4] ust. 4 prawa upadłościowego. Zgodnie z nim obecnie sąd odrzuca wniosek o upadłość, jeśli ktoś wpadł w spiralę zadłużenia przez rażące niedbalstwo lub umyślne działanie. - Takie rozwiązanie prowadzi do m.in: obniżenia moralności płatniczej, która jest jednym z czynników oddziałowujących na wzrost zatorów płatniczych w gospodarce – uważa Adrian Zwoliński. Alicja Sobota dodaje, że jeśli celem postępowania ma być oddłużenie każdego dłużnika, również nierzetelnego,  kształt zmian może demoralizująco wpływać na dłużników, którzy mogą czuć się zachęceni do podejmowania nieprzemyślanych decyzji finansowych.

Czytaj również: Upadłość konsumencka jak abolicja zadłużenia >>

Ponadto zgodnie z nowelizacją, jeśli osobista sytuacja  upadłego w oczywisty sposób wskazuje, że jest on trwale niezdolny do dokonywania jakichkolwiek spłat w ramach planu spłaty, ma następować umorzenie. Resort sprawiedliwości zapewnia też, że dzięki tzw. zmianom technicznym skróci się czas postepowań o ok. trzy miesiące. Pojawi się tymczasowy nadzorca sądowy w sytuacjach, gdy wniosek dłużnika wskazuje na brak majątku. Sędzią – komisarzem w takich sprawach będzie mógł być też  referendarz.