Mieszkanie dla Młodych narusza konstytucję?
Dyskryminacja ze względu na wiek, miejsce zamieszkania, stan cywilny, czy status finansowy, to główne zarzuty wobec programu Mieszkanie dla Młodych. Krzysztof Oppenheim napisał do Prezydenta RP list otwarty w sprawie niekonstytucyjności przepisów programu
Krzysztof Oppenheim - prezes spółki Nieruchomości Boża Krówka - doradca finansowy z ponad 20-letnim doświadczeniem w branży finansów i bankowości oraz pracujący od 15 lat na rynku obrotu nieruchomościami, skierował do Prezydenta RP list otwarty w sprawie niekonstytucyjności przepisów zawartych w tzw. programie "Mieszkanie dla Młodych".
Tymczasem ustawa dotycząca m.in. dopłat do wkładu własnego do kredytu na mieszkanie, czeka na podpis Prezydenta RP.
"Mam kilka argumentów, że ustawa jest niezgodna z Konstytucją RP. Zamówiłem stosowną opinię u prawnika - konstytucjonalisty, doktora Waldemara Gontarskiego - dziekana Wydziału Prawa w Europejskiej Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Londynie. Zgodnie z moim przypuszczeniem, opinia doktora Gontarskiego nie pozostawia żadnych złudzeń i potwierdza moje zarzuty: w wielu aspektach ustawa jest sprzeczna z Konstytucją" - mówi Krzysztof Oppenheim.
Główne zarzuty są następujące:
1. Dyskryminacja ze względu na wiek zawarta jest już w nazwie "Mieszkanie dla Młodych". Na identycznych zasadach można by wybrać inną docelową grupę beneficjentów, z pokrzywdzeniem pozostałych obywateli. Oto cytat z opinii doktora Gontarskiego:
"... ustawowe nierówności nie znajdują uzasadnienia w Konstytucji, gdyż nie pozostają w jakimkolwiek związku z innymi wartościami, zasadami czy normami konstytucyjnymi, uzasadniającymi odmienne traktowanie podmiotów podobnych, tj. ludzi młodych - i szerzej wszystkich osób - zaspokajających potrzeby mieszkaniowe".
2. Dyskryminacja ze względu na pogorszenie się sytuacji finansowej młodej osoby: jeśli pierwsze mieszkanie zostało nabyte za kredyt hipoteczny w obcych walutach, a w związku z osłabieniem wartości waluty rodzimej nabywca zbankrutował i utracił mieszkanie, wsparcia nie otrzyma.
3. Dyskryminacja ze względu na miejsce zamieszkania: beneficjentami nie mogą być osoby mieszkające w miejscowościach, w których deweloperzy nie inwestują, w szczególności dotyczy to terenów wiejskich.
4. Dyskryminacja ze względu na status finansowy młodej osoby: dopłatę mogą pozyskać jedynie osoby, które kupią mieszkanie z udziałem kredytu bankowego, muszą więc posiadać zdolność kredytową.
5. Dyskryminacja ze względu na stan cywilny - nierówność małżeństwa względem osób żyjących w związkach nieformalnych: małżeństwo może nabyć z dopłatą tylko jedno mieszkanie, osoby żyjące w związkach nieformalnych - dwa.
Krzysztof Oppenheim podkreśla, że nie tylko strona prawna ustawy budzi wątpliwości:
"Najwięcej zarzutów można mieć wobec konsekwencji społecznych i gospodarczych, jakie niesie za sobą ustawa Mieszkanie dla Młodych. Na początek spójrzmy na grupę beneficjentów ustawy. Mając na względzie, że dopłata może być zastosowana jedynie w sytuacji, kiedy dana osoba (lub małżeństwo) mogą skutecznie ubiegać się o kredyt hipoteczny, ustawę można by nazwać bardziej precyzyjnie 'Mieszkanie dla Młodych i Bogatych'. Głównym problemem młodych Polaków nie jest bowiem brak mieszkania, ale brak pracy. Obecnie bezrobocie w Polsce wynosi ponad 13 proc., a w grupie osób do 24 lat - blisko 30 proc. Na jedno miejsce pracy przypada nawet 27 osób poszukujących zajęcia, a w ciągu najbliższych czterech lat wejdą na rynek dwa miliony absolwentów szkół wyższych. Na rynku pracy prym wiodą 'umowy śmieciowe'. W tej sytuacji, aby faktycznie pomóc młodemu pokoleniu Polaków, powinno się postawić na edukację i specjalizację osób poszukujących pracy. I tu rząd winien lokować środki przeznaczone dla młodych, a nie rozdawać je osobom najbardziej zamożnym w tej grupie wiekowej" - mówi Krzysztof Oppenheim.





