Resort zdrowia wyłonił w konkursie na terenie całego kraju 26 klinik, które będą realizatorami programu od 1 lipca do 30 czerwca przyszłego roku. Dla klinik na realizację programu przeznaczono ponad 67,3 mln zł.

Para, która chce zakwalifikować się do programu, musi spełnić określone warunki. Z refundowanego zabiegu in vitro będą mogły skorzystać pary, u których stwierdzono bezwzględną przyczynę niepłodności lub udokumentowano nieskuteczne leczenie niepłodności w ciągu ostatniego roku przed zgłoszeniem się do programu.

Wprowadzono także kryterium wieku dla kobiet; do programu kwalifikowane mogą być kobiety do 40. roku życia. Wykluczone będą natomiast kobiety, które miały problemy z donoszeniem wcześniejszych ciąż. Nie przewidziano także dawstwa komórek jajowych lub plemników od innych osób.

Aby uczestniczyć w programie nie trzeba być małżeństwem, nie określono bowiem statusu prawnego pary, która może wziąć udział w programie.

Finansowane będą maksymalnie trzy próby zapłodnienia in vitro dla jednej pary. Program dopuszcza jednorazowe zapłodnienie maksymalnie sześciu komórek jajowych oraz przeniesienie do macicy jednego zarodka.

Według programu "zarodki o prawidłowym rozwoju, które nie zostały przeniesione do macicy, przechowuje się do czasu ich wykorzystania", a "kolejny cykl pobrania i zapłodnienia komórki jajowej nie może być wykonany bez wykorzystania wszystkich wcześniej uzyskanych i przechowywanych zarodków".

Do programu pacjentów będzie kwalifikował lekarz na podstawie kryteriów medycznych, podobnie jak w przypadku innych programów zdrowotnych - wyjaśniał wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, odnosząc się do pytań ze strony klinik i potencjalnych pacjentów. Wiceminister zapewniał, że także kwestia definicji dokumentacji medycznej, jaką mają przedstawiać pary, aby udokumentować roczne leczenie niepłodności, jest bardzo dobrze sformułowana w przepisach prawnych.

"Decyzję o kwalifikacji do programu in vitro będzie podejmował lekarz, to on wie, jakie badania są niezbędne, by stwierdzić, czy pacjent cierpi na niepłodność" - mówił Radziewicz-Winnicki.

Podkreślał, że kliniki, które poprowadzą program musiały spełnić kryteria dotyczące doświadczenia, odpowiedniego sprzętu i wykwalifikowanego personelu. Są to placówki, które raportują swoje wyniki leczenia.

Przedstawiciele klinik leczenia niepłodności informowali w rozmowach z PAP, że jest duże zainteresowanie pacjentów udziałem w programie refundacji in vitro od kiedy tylko pojawiły się zapowiedzi w październiku ubiegłego roku oraz po ogłoszeniu szczegółów programu w marcu tego roku. Pacjenci dopytywali m.in. o kryteria, jakie muszą spełniać, aby wziąć udział w programie, a także koszty, jakie będą musieli ponieść poza refundacją.

Zadaniem klinik uczestniczących w programie będzie zapewnienie kompleksowego dostępu do świadczeń związanych z in vitro. Chodzi m.in. o wszystkie procedury dotyczące przygotowania do pobrania gamet męskich i żeńskich, tworzenie, przechowywanie i zapewnienie bezpieczeństwa zarodków oraz transfer utworzonych zarodków do macicy. Kliniki będą zobowiązane do przestrzegania zasad określonych w programie. MZ podkreśla, że ma to na celu przede wszystkim bezpieczeństwo i wysoki standard wykonywania in vitro.

Dane klinik będą umieszczone w elektronicznym rejestrze. Będą w nim także dane kobiet poddawanych in vitro. Chodzi m.in. o datę zgłoszenia i zakwalifikowania do programu refundacyjnego, informację o niepłodności, liczbie i rodzaju wykonanych badań, liczbie i jakości pobranych gamet, liczbie utworzonych, przeniesionych i przechowywanych zarodków. W rejestrze będą też informacje o powikłaniach związanych ze sztucznym zapłodnieniem oraz dane o liczbie uzyskanych ciąż, ich przebiegu, urodzeniu dziecka i jego stanie zdrowia.

Jeden cykl zapłodnienia in vitro został wyceniony przez resort zdrowia na maksymalnie 7,5 tys. zł. Koszty programu, który ma być realizowany od 1 lipca 2013 r. do 30 czerwca 2016 r., to w sumie w ciągu trzech lat ok. 250 mln zł.