Leki we wczesnej fazie choroby Alzheimera to przełom, ale w Polsce bez refundacji
Wczesna diagnostyka oparta na biomarkerach i nowoczesne terapie przyczynowe dają szansę na poprawę jakości życia osób z chorobą Alzheimera, ale też na zatrzymanie rosnących lawinowo kosztów leczenia tej choroby. Na razie nowoczesne leki nie są w Polsce refundowane. Jeśli pacjent chciałby samodzielnie finansować terapię, musiałby przeznaczyć na to rocznie średnio 170 tys. zł. Problemem jest też brak równego dostępu do badań obrazowych.

Jak wynika z raportu „Choroba Alzheimera – stan opieki i kierunki rozwoju” opracowanego przez Instytut Zarządzania w Ochronie Zdrowia Akademii Łazarskiego w Warszawie, kluczowe wyzwania w tym obszarze wiążą się ze zbyt późnym rozpoznaniem choroby Alzheimera. Wielu pacjentów za późno trafia do specjalistycznej opieki – kiedy zaburzenia poznawcze znacznie ograniczają już ich niezależność. Szybko więc tracą samodzielność, a opieką zajmuje się rodzina, co wpływa na jej funkcjonowanie.
Główne problemy to m.in. niewystarczająca świadomość pierwszych objawów i trudność, aby odróżnić je od naturalnych procesów starzenia. Ale także ograniczona czujność diagnostyczna lekarzy oraz nierówny dostęp do diagnostyki neuropsychologicznej i biomarkerów. Nie ma też jednolitej dostępnej ścieżki postępowania, która przeprowadziłaby pacjenta od pierwszych objawów do rozpoznania choroby i dalszego postępowania.
Czytaj też w LEX: Czy potrzebujemy regulacji dotyczącej oświadczeń zdrowotnych pro futuro? >
Krótka ścieżka w systemie
- Gdybym na tym etapie rozwoju całego tego procesu miał wyselekcjonować jedną najważniejszą rzecz do zrobienia na teraz, to jest to właśnie system i krótka ścieżka od momentu, kiedy pacjent pojawia się w systemie, zgłasza z objawami albo otoczenie widzi te objawy do momentu, w którym otrzymuje prawidłową diagnozę. Zapewne wokół programu lekowego powstanie jakiś rodzaj referencyjności w kontekście prowadzenia pacjenta. Najważniejsze jest to, żeby pacjenci jak najszybciej do tych ośrodków trafiali. Wczesna identyfikacja, etiologizacja, wczesne nazwanie z czego wynika zespół otępienny jest niesłychanie istotne – mówił w czasie premiery raportu na Uczelni Łazarskiego prof. Bartosz Karaszewski, konsultant krajowy w dziedzinie neurologii.
Częstość rozpoznawania choroby wzrasta u osób po 75. roku życia. W grupie osób powyżej 85 lat zdiagnozowaną chorobę Alzheimera ma 20,5 proc. kobiet i 12,6 proc. mężczyzn. Aby wcześniej wykrywać chorobę, potrzebne są powszechnie dostępne terapie przyczynowe. Spowalniają jej postęp i pozwalają zachować samodzielność u odpowiednio zakwalifikowanych pacjentów na wczesnym etapie choroby Alzheimera. Chodzi o dwa leki: lekanemab i donanemab.
Czy można korzystać z opieki wytchnieniowej w gminie i w starostwie jednocześnie? - sprawdź w LEX >
- Udało się stworzyć preparaty, które oddziałują na jeden z mechanizmów patogenetycznych. Ten mechanizm jest związany z odkładaniem się beta-amyloidu. Zaczyna się na wiele lat przed wystąpieniem pierwszych oznak choroby. Teraz mamy dwa leki, które zostały zarejestrowane przez Europejską Agencję Leków w ubiegłym roku. To jest lekanemab i donanemab. Mechanizm ich działania jest związany z wpływem właśnie na złogi beta-amyloidu, na rozpuszczanie istniejących złogów i – w przypadku lekanemabu – na hamowanie odkładania się kolejnych. Efekt przekłada się na spowolnienie tempa progresji choroby, czyli przejścia z etapu chociażby łagodnych zaburzeń poznawczych do łagodnego otępienia, gdzie pacjent jest jeszcze nadal osobą samodzielną. Tak samo zwalnia proces przejścia z łagodnego otępienia do otępienia umiarkowanego, czyli wydłuża czas samodzielności – mówi prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz, przewodnicząca Krajowej Rady do Spraw Neurologii, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. Obecnie koszt prywatnej kuracji Donanemabem wynosi rocznie ok. 170 tys. zł.
Czytaj także: Prof. Gabryelewicz: Konieczny system wsparcia dla opiekunów pacjentów z chorobami otępiennymi
W kontekście nowych terapii przyczynowych szczególne znaczenie mają badania biomarkerowe oraz rezonans magnetyczny – umożliwiają coraz precyzyjniejszą ocenę biologicznego podłoża choroby i wspierają kwalifikację pacjentów do leczenia. Jednak i do tych badań nie ma obecnie w Polsce równego dostępu. Niektóre biomarkery wymagają odpowiednich warunków i technologii, które nie są jeszcze powszechnie dostępne w Polsce. Nie ma ich publicznego finansowania i niewiele ośrodków wykonuje takie badanie ze wskazaniem do choroby Alzheimera. Aby to się zmieniło, potrzebne są m.in. zmiany organizacyjne oraz finansowe w ochronie zdrowia.
Koszty choroby Alzheimera
Jak mówi dr n. o zdr. Katarzyna Sejbuk-Rozbicka z Akademii Łazarskiego, koszty choroby Alzheimera wykraczają daleko poza wydatki na samo leczenie. Obejmują również opiekę długoterminową, świadczenia społeczne oraz konsekwencje utraty zdolności do pracy. Dane NFZ pokazują, że w latach 2019–2025 wartość świadczeń udzielonych pacjentom z chorobą Alzheimera i chorobami pokrewnymi wzrosła o ponad 100 proc., do niemal 440 mln zł rocznie. - To wyraźny sygnał, że wraz ze starzeniem się społeczeństwa potrzebujemy nie tylko większych nakładów, ale przede wszystkim lepiej zorganizowanej opieki, wcześniejszej diagnostyki i dostępu do terapii przyczynowych. Inwestycje w te obszary należy postrzegać zarówno jako szansę na poprawę sytuacji pacjentów, jak i element odpowiedzialnego planowania długofalowych kosztów społecznych i ekonomicznych choroby – mówi dr Sejbuk-Rozbicka.
Czytaj też w LEX: Ochrona prywatności genetycznej jako wyzwanie dla współczesnego państwa prawa >
Autorzy raportu wskazują, że w Polsce brakuje wystarczającej koordynacji pomiędzy podstawową opieką zdrowotną a opieką specjalistyczną, integracji świadczeń zdrowotnych i społecznych oraz osoby lub zespołu odpowiedzialnego za prowadzenie pacjenta przez kolejne etapy diagnostyki i leczenia. – Postęp medycyny otwiera nowy etap w podejściu do choroby Alzheimera. Nowe możliwości diagnostyczne oraz pojawienie się terapii przyczynowych stwarzają szansę na wcześniejsze rozpoznawanie choroby i skuteczniejsze wspieranie pacjentów na jej wczesnym etapie. Ważne jest, aby wiedza o tych możliwościach przekładała się na praktykę kliniczną, a pacjenci mieli coraz lepszy dostęp do nowoczesnej diagnostyki, leczenia i odpowiedniej opieki – mówi dr hab. Małgorzata Gałązka-Sobotka, rektor Akademii Łazarskiego, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Akademii Łazarskiego.
Obecnie w Polsce wdrażany jest Krajowy Program Działań wobec Chorób Otępiennych na lata 2025-2030, o czym pisaliśmy w Prawo.pl.
Czytaj też w LEX: Ochrona danych genetycznych – od koncepcji indywidualnej do grupowej >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





