W Sejmie trwają prace nad zmianą ustaw zdrowotnych. W środę na posiedzeniu plenarnym odbędzie się drugie czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu.

Projekt jest rządowy, ale wiele poprawek wnieśli do niego posłowie podczas prac w Sejmowej Komisji Zdrowia, które mają wprowadzić "pionizację" Narodowego Funduszu Zdrowia. Poprawki Sejmowej Komisji Zdrowia ograniczają też autonomię dyrektorów  poszczególnych oddział wojewódzkich NFZ. Wynika z nich bowiem, ze prezes NFZ będzie miał znacznie większy wpływ na to z jakim podmiotem poszczególne oddziały Funduszu zawierają umowy na wykonywanie świadczeń opieki zdrowotnej. Nie za wszystkie usługi medyczne szpitale mają płacone przez NFZ ryczałtem, ale część z nich jest realizowana na podstawie kontraktów oddzielnie zawartych ze świadczeniodawcami.

Czytaj w LEX: Teleporady - co można w ramach umowy z NFZ >

Zmniejszone uprawnienia dyrektorów NFZ 

Poprawki jakie zgłosił we wtorek podczas Sejmowej Komisji Zdrowia poseł Bolesław Piecha z PiS przewidują, że  m.in. to nie dyrektor oddziału NFZ, ale sam prezes będzie powoływał i odwoływał członków komisji konkursowych w poszczególnych oddziałach. Szefowie poszczególnych oddziałów będą realizowali zadania na mocy upoważnienia prezesa NFZ. Zaś nad tym drugim będzie czuwał sam minister zdrowia i otrzyma prawo wydawania mu poleceń. Posłowie opozycji podczas posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia alarmowali, że jest to pozbawianie samodzielności poszczególnych oddziałów wojewódzkich NFZ

Czytaj w LEX: Zasady przepisywania bezpłatnych leków dla kobiet w ciąży >

-W mojej ocenie jest to zmiana kosmetyczna. Usprawni działanie Funduszu bo minister zdrowia czy prezes NFZ będą mogli łatwiej zarządzać nim w regionach. Zresztą centralizację NFZ rozpoczął już minister Bartosz Arłukowicz kilka lat temu, toteż nie jest to żadna nowość - wskazuje Marek Balicki, były wiceminister zdrowia. Jego zdaniem problem z zarządzaniem ochroną zdrowia w regionach tkwi gdzie indziej, a zmiany organizacyjne NFZ na niego nie wpłyną. -  U nas kto inny finansuje świadczenia, czyli NFZ, a kto inny je realizuje, bo szpitale podległe samorządom. Samorządy jednak nie mają jakiegokolwiek wpływu na finanse podmiotów leczniczych, skoro one są rozdzielane centralnie - wskazuje Marek Balicki. Jego zdaniem samorządy, w tym województwa powinny zyskać większy udział w decyzjach dotyczących rozdzielania pieniędzy na zdrowie w regionach bo każdy z nich jest inny  a jego społeczność ma inne zapotrzebowanie zdrowotne.

 


Inne zmiany, jakie dodali posłowie z  PiS do  rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu zapewnienia funkcjonowania ochrony zdrowia w związku z epidemią COVID-19 oraz po jej ustaniu, polegają na tym, że funkcję pracodawcy w poszczególnych oddziałach NFZ będzie sprawował jego prezes a nie dyrektorzy. Ma to na celu ujednolicenie płac w poszczególnych województwach.