Separator amalgamatu to urządzenie, które służy do zatrzymywania i zbierania cząstek amalgamatu – w tym również cząstek znajdujących się w zużytej wodzie. Separator zbiera rtęć, która znajduje się między pompą a kanalizacją. Ścieki dentystyczne przepływają przez przewód podciśnieniowy i przechodzą przez separator amalgamatu, w którym oddzielają się i zbierają fragmenty zębów, amalgamat oraz rtęć. Urządzenie kosztuje ok. 7 tys. zł.

 

Jak prawidłowo rozliczyć urlop wypoczynkowy przysługujący lekarzowi stomatologowi czytaj tutaj>>

3,7 tony rtęci trafia do kanalizacji

Amalgamat dentystyczny zawiera aż 50 proc. niebezpiecznej rtęci, a także metale ciężkie takie jak srebro, cynk, miedź i cynę. Zgodnie z rozporządzeniem UE, praktyki dentystyczne usuwają rocznie 3,7 tony rtęci, która trafia do kanalizacji, co oznacza, że są one najważniejszym czynnikiem przyczyniającym się do zanieczyszczenia wody. Dlatego Parlament Europejski i Rada (UE) 17 maja 2017 r. wydały rozporządzenie w sprawie rtęci, w którym zaleca się, aby prawie wszyscy stomatolodzy oddawali amalgamat do przetworzenia. Rozwiązanie to ma chronić środowisko przed rtęcią zawartą w usuwanych amalgamatowych wypełnieniach.

- Obowiązek dotyczący stosowania separatorów w gabinetach  stomatologicznych został nałożony  nie tylko na Polskę, a to oznacza, że tysiące stomatologów z wielu krajów w jednym czasie szuka takich urządzeń, co wpływa na wzrost ceny – mówi Andrzej Cisło, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej. – Wielokrotnie, od samego momentu wydania tego Rozporządzenia podkreślaliśmy w rozmowach z Ministerstwem Zdrowia, że konieczne jest podjęcie jakiś działań. Najpierw zwróciliśmy się do rządu o jego zaskarżenie. Rząd odmówił, więc proponowaliśmy rozłożenie tego obowiązku na trzy lata, jednak ministerstwo nie podjęło żadnych decyzji. Wystąpiliśmy o program refundacji kosztów instalacji, ale Ministerstwo Środowiska nawet nie odpisało.

 


Resort analizował

Cisło podkreśla, że minister zdrowia Łukasz Szumowski w wypowiedziach publicznych podawał pomysł, że może warto, by było stworzyć jeden gabinet w regionie, który będzie wyposażony w separator i będzie usuwał  amalgamatowe wypełnienia.

W listopadzie 2018 r. w interpelacji na pytanie posła Grzegorza Furgo, wiceminister zdrowia Zbigniew Król podał, że obowiązek wyposażenia w separatory będzie dotyczył tych gabinetów, w których stosowany jest amalgamat lub, w których usuwane są takie wypełnienia lub zęby zawierające takie plomby.

Wiceminister podkreślał, że implementując unijne przepisy w separatory nie będą musiały być wyposażone gabinety, w których nie stosuje się amalgamatu w świadczeniu usług stomatologicznych, np. gabinety ortodontyczne czy protetyczne. „W dużych wielostanowiskowych podmiotach realizujących świadczenia stomatologiczne wystarczy, że w urządzenie będzie wyposażone co  najmniej jedno stanowisko dentystyczne” – podkreślał wiceminister Król.

W tej odpowiedzi na interpelację wiceminister Król zapowiedział, że Minister Zdrowia prowadzi prace analityczne, których celem jest określenie podmiotu odpowiedzialnego za kontrolę wyposażenia gabinetów stomatologicznych w separatory amalgamatu oraz ustalenie aktów prawnych wymagających nowelizacji ze względu na konieczność implementacji unijnych przepisów (chodzi m.in.: o rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie szczegółowego sposobu postępowania z odpadami medycznymi).

Wtedy wiceminister zdrowia podkreślał, że „Minister Zdrowia rozpoznaje rynek dystrybutorów separatorów amalgamatu w celu wypracowania bezpiecznego dla pacjentów, racjonalnego dla świadczeniodawców udzielających świadczeń z zakresu stomatologii modelu wprowadzania separatorów amalgamatu do gabinetów”. Jednak nadal resort nie podał jak realizować ten nowy obowiązek.


Leczenie w dentobusie tylko za zgodą rodzica czytaj tutaj>>

Obowiązek jest, ale bez wytycznych

Cisło podkreśla, że przepisy już obowiązują, a dentyści nadal nie mają żadnej informacji z Ministerstwa Zdrowia. Stomatolog podaje, że w Polsce amalgamat jest już używany od lat w małych ilościach i dane liczbowe dotyczące ilości rtęci pochodzącej z wypełnień amalgamatowych niekoniecznie muszą pasować do Polski.

- Zgodnie z przepisami obowiązującymi od lipca 2018 r. nie można wypełnień amalgamatowych używać u osób do 15 roku życia oraz u kobiet karmiących i ciężarnych – podaje Cisło. Lekarz dodaje, że choć w poprzednich latach amalgamat był powszechny, to część z tych wypełnień dotyczy pacjentów, którzy zmarli lub też zęby z tymi wypełnieniami zostały lub zostaną usunięte (a to nie ma nic wspólnego z separatorami).

 

Jak należy rozumieć określenie „lekarz dentysta stomatologii ogólnej” czytaj tutaj>>


Dentyści oczekują refundacji

NRL podkreśla, że oczekują od Ministerstwa Zdrowia jasno wyrażonej koncepcji jak, nie uchybiwszy celowi Rozporządzenia, a jednocześnie mając na względzie skalę problemu w warunkach polskich, zorganizować wykonanie obowiązku ochrony środowiska przed rtęcią.

Cisło podkreśla, że jeśli zaś okaże się, że powszechnej instalacji separatorów nie da się uniknąć, że władze publiczne podejmą się refundacji kosztów tego programu.  - Budżety praktyk nie wytrzymają nawarstwiających się wymogów luźno związanych z bezpośrednim udzielaniem świadczeń, bo czeka ich jeszcze poważny wydatek na elektroniczną dokumentacje medyczną – mówi stomatolog.