Resort zdrowia nie zmienia zdania w sprawie dyżurów medyków, będą wysokie kary
Od listopada szpitale będą płacić kary w wysokości nawet do 2 proc. wartości umowy zawartej z NFZ za nieprzekazanie danych, które, zdaniem wielu ekspertów, nie przyczynią się realnie do weryfikacji i wyeliminowania patologicznych sytuacji, w których lekarz nie jest obecny na dyżurze. W ramach opiniowania projekt silnie skrytykowano, resort zdrowia nie zdecydował się jednak na znaczące modyfikacje ostatecznej wersji, który trafi teraz do dalszych prac legislacyjnych.

Chodzi o projekt rozporządzenia w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, które ma nałożyć na podmioty lecznicze obowiązek przekazywania do Narodowego Funduszu Zdrowia harmonogramów pracy personelu medycznego. Ma się to odbywać do 20. dnia każdego miesiąca i być obwarowane możliwością nałożenia kary umownej przez fundusz w momencie, gdy placówka informacji jednak nie przekaże. Łączy się to również z propozycją zmian ustawowych, które mają wzmocnić uprawnienia kontrolne NFZ oraz wiązać się ze zwiększeniem zatrudnienia pracowników funduszu.
Taką formę rozwiązania krytykowali już eksperci na łamach serwisu Prawo.pl. Mówił o tym m.in. Sebastian Goncerz, przewodniczący Porozumienia Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. - Stoję na stanowisku, że już teraz instytucje kontrolne jak NFZ zbierają znacznie więcej danych, niż są w stanie przeanalizować, nie mówiąc o wysłaniu fizycznej kontroli do placówek. Nowe prawo zarzuci NFZ dodatkowymi setkami tysięcy danych, które w mojej ocenie, z uwagi na ograniczone zasoby, nie wpłyną w znaczący sposób na jakość organizacji pracy w podmiotach – oceniał ekspert.
Czytaj więcej: Zebranie danych to nie wszystko. Czy NFZ poradzi sobie z kontrolą?
Kary nieadekwatne do obowiązku?
Teraz resort zdrowia przedstawił uwagi środowiska, które wpłynęły w trakcie konsultacji publicznych. W znaczącej większości są one krytyczne. Polska Federacja Szpitali zaznacza, że NFZ już dysponuje informacjami o pracy personelu medycznego, co powinno być wystarczające do identyfikacji nieuczciwych praktyk, takich jak próby deklarowania jednoczesnej pracy w dwóch placówkach jednocześnie. Organizacja uważa, że to dodatkowe obowiązki sprowadzające się wyłącznie do kwestii biurokratycznych. Krytykuje też wysokość potencjalnej kary finansowej – do 2 proc. kwoty zobowiązania wynikającego z umowy zawartej z Narodowym Funduszem Zdrowia za każdy taki przypadek.
Czytaj też w LEX: Sztuczna inteligencja jako narzędzie optymalizujące procesy w placówce medycznej >
- Niedopełnienie tej comiesięcznej, rutynowej czynności biurokratycznej opartej na uzupełnianiu i przekazywaniu harmonogramu, porównywane jest wysokością sankcji z poważnymi naruszeniami umowy lub przepisów, które mogłyby wiązać się ze zmniejszeniem bezpieczeństwa pacjentów. Ponieważ, (jak wskazano wyżej) ta czynność administracyjna nie generuje użytecznej wiedzy dla NFZ ponad obecnie zbierane dane, zaskakujące wydaje się przypisanie jej tej rangi sankcji – wskazuje PFSz.
Zaznacza jednocześnie, że cel stworzenia zmian jest słuszny, jednak wiele do życzenia pozostawia realizacja. PFSz wskazuje, że właściwym kierunkiem byłoby raczej zwiększenie aktywności Centrum E-Zdrowia jako kluczowej instytucji w obszarze cyfryzacji systemu opieki zdrowotnej i wzmocnienie współpracy na linii NFZ - CEZ.
Czytaj też w LEX: Nowe uprawnienia PIP w zakresie umów cywilnoprawnych w ochronie zdrowia >
Terminy do modyfikacji
Na negatywny wpływ na szpitale wskazują również same zainteresowane placówki i reprezentujące je organizacje. Tomasz Paczkowski, wiceprezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, zauważa, że nie w każdym szpitalu funkcjonuje elektroniczna ewidencja czasu pracy. Jej wdrożenie to realne, dodatkowe koszty dla placówek, na co nie zwrócono uwagi w skutkach propozycji.
- Uzasadnienie ogranicza się do stwierdzenia, że projekt „nie będzie miał wpływu na działalność mikroprzedsiębiorców, małych, średnich i dużych przedsiębiorców“. Szpitale powiatowe – jako pracodawcy i świadczeniodawcy – są w zdecydowanej większości podmiotami wykonującymi działalność leczniczą w formie samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej lub spółek kapitałowych, których sytuacja finansowa bezpośrednio wpływa na dostępność świadczeń dla pacjentów. Pominięcie oceny kosztów po ich stronie jest niedopuszczalne i wskazuje na wadliwość przeprowadzonego procesu oceny skutków regulacji – podkreśla wiceprezes Paczkowski.
Zwraca też uwagę na trudną sytuację finansową szpitali powiatowych, która jest powszechnie znana. Wśród postulowanych przez OZPSP zmian w projekcie pojawia się m.in. wykreślenie lub zawieszenie kar finansowych (np. jako okres przejściowy, by zapewnić czas na dostosowanie infrastruktury informatycznej), a także przesunięcie daty wejścia obowiązku w życie (co najmniej na początek 2027 r.; obecnie zakładany termin wejścia w życie to początek listopada br.).
Czytaj też w LEX: Jak zarządzać ryzykiem prawnym w placówce medycznej >
Dr Łukasz Bernatowicz, prezes Związku Pracodawców BCC, wymienia, że projekt przede wszystkim nie określa dostatecznie zakresu i standardu danych, nie zapewnia ich wiarygodności, pomija wpływ na ochronę danych osobowych i przedsiębiorców, a sankcję wiąże z kategorią kar umownych nieadekwatną do obowiązku sprawozdawczego. Krytykuje m.in. propozycję przekazywania danych z opóźnieniem, nawet do kilkudziesięciu dni. To spowoduje fikcyjność możliwości weryfikacji.
Samo zarejestrowanie obecności personelu nie potwierdza, że osoba rzeczywiście udzielała świadczeń w ramach konkretnej umowy i zakresu. Analogicznie, brak fizycznej obecności w jednej komórce nie musi oznaczać niewykonywania obowiązków, jeżeli dana osoba realizowała konsultację w innej komórce, świadczenie dopuszczone na odległość, dyżur pod telefonem lub zadanie wynikające z organizacji szpitala. Bez jednoznacznych reguł interpretacyjnych system będzie generował dużą liczbę sygnałów pozornych. Zwiększy to koszty wyjaśnień po stronie NFZ i świadczeniodawców, a niekoniecznie poprawi trafność kontroli – wskazuje dr Bernatowicz.
Zobacz też w LEX: Wdrożenie AI w szpitalu i przychodni: obowiązki prawne, ryzyka i decyzje organizacyjne >
Większość uwag odrzucona
Większość zarzutów, które pojawiły się w trakcie opiniowania, resort zdrowia uznał jednak za nieuzasadnione w odniesieniu do uwag. Wysokość kar jest, zdaniem ministerstwa, adekwatna do obowiązku i nie ma potrzeby jej weryfikacji. Wiadomo, że nowa wersja projektu została doprecyzowana w zakresie przedmiotu raportowania poprzez wskazanie, że zestawienie ma objąć informacje o dniach oraz godzinach rozpoczęcia i zakończenia obecności w miejscu udzielania świadczeń. Na razie nie została jednak opublikowana. Inne uwagi zostały w przeważającej mierze odrzucone, a projekt nie zostanie znacząco zmodyfikowany.
Czytaj też w LEX: Przewodnik po nowych usługach e-zdrowia >
- Projektowane rozwiązanie nie powiela istniejących obowiązków sprawozdawczych, lecz wprowadza odrębny zakres danych niezbędnych do weryfikacji faktycznej realizacji świadczeń oraz spełniania warunków umów zawartych z NFZ. Dane będące w posiadaniu NFZ, w tym dotyczące personelu, harmonogramów czy rozliczeń świadczeń, nie pozwalają na osiągnięcie celu regulacji w zakresie monitorowania rzeczywistego zaangażowania osób wykonujących zawody medyczne w udzielanie świadczeń – wynika ze stanowiska ministerstwa.
Czytaj też w LEX: Ograniczenia konkurencji w Kodeksie etyki lekarskiej w świetle wartości konstytucyjnych i prawa Unii Europejskiej >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






