Pies asystujący nie może wejść nawet do przychodni i szpitala
Do rzecznika praw obywatelskich trafiają skargi na odmowy wstępu do restauracji, parków, a nawet placówek ochrony zdrowia osób z niepełnosprawnościami, które korzystają z pomocy psów asystujących. Dzieje się tak, mimo obowiązujących przepisów, które gwarantują prawo do wejścia z takim psem do miejsc publicznych. Głównym problemem nie jest brak regulacji, lecz ich nieskuteczność. Konieczne jest ich uzupełnienie o sankcje wobec osób i instytucji, które łamią prawo.

- Włączanie osób z niepełnosprawnościami do pełnego uczestnictwa w życiu społecznym i zawodowym wymaga systematycznego usuwania barier oraz zapewniania narzędzi umożliwiających ten proces. Wciąż pojawiają się problemy z zapewnianiem dostępności osobom korzystającym z pomocy psów asystujących – przyznaje Adam Krzywoń, zastępca rzecznika praw obywatelskich.
Od 19 czerwca 2009 r. obowiązuje art. 20a ustawy z dnia 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, który reguluje uprawnienia osób korzystających z pomocy psa asystującego. Zgodnie z ust. 1 tego przepisu, osoba z niepełnosprawnością wraz z psem asystującym ma prawo wstępu do obiektów użyteczności publicznej, których lista jest dość długa (w szczególności budynków i ich otoczenia przeznaczonych na potrzeby administracji publicznej, wymiaru sprawiedliwości, kultury, oświaty, szkolnictwa wyższego, nauki, opieki zdrowotnej, opieki społecznej i socjalnej, obsługi bankowej, handlu, gastronomii, usług, turystyki, sportu, obsługi pasażerów w transporcie kolejowym, drogowym, lotniczym, morskim lub wodnym śródlądowym, świadczenia usług pocztowych lub telekomunikacyjnych oraz innych ogólnodostępnych budynków przeznaczonych do wykonywania podobnych funkcji, w tym także budynków biurowych i socjalnych). Przepisy obejmują również parki narodowe, rezerwaty przyrody, plaże i kąpieliska, a także środki transportu publicznego.
Przepisy trudne do wyegzekwowania
Jak wyjaśnia zastępca RPO, głównym problemem nie jest brak regulacji, lecz ich nieskuteczność. Obowiązujące przepisy przyznają uprawnienia, ale nie przewidują narzędzi, które pozwalałyby je realnie egzekwować. Szczególnie brakuje sankcji za odmowę wpuszczenia osoby z psem asystującym lub nałożenie na taka osobę szerszych obowiązków niż wynikających z art. 20a ust. 4 ustawy o rehabilitacji.
W praktyce oznacza to, że osoby z niepełnosprawnościami pozostają bez skutecznej ochrony. Mogą dochodzić swoich praw przed sądem, ale jest to droga trudna, kosztowna i długotrwała. Dodatkowo istniejące mechanizmy są rozproszone i zależą od rodzaju sprawy oraz tego, czy naruszenia dopuścił się podmiot publiczny czy prywatny.
- Bezzasadna odmowa wstępu lub świadczenia usług osobie z psem asystującym może stanowić przejaw dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność. Jednocześnie brak prostych i dostępnych procedur sprawia, że wiele osób rezygnuje z dochodzenia swoich praw i unika sytuacji, w których mogłoby dojść do naruszeń – zauważa Adam Krzywoń.
Mandat zamiast procesu sądowego
Jedna ze spraw o ochronę dóbr osobistych została wszczęta z powództwa RPO. Osoba, która ze względu na niepełnosprawność poruszała się przy pomocy psa asystującego, spotkała się z odmową wykonania świadczenia medycznego tylko dlatego, że na wizytę chciała przybyć z psem. Sąd w uzasadnieniu wyroku wskazał, że korzystanie przez powódkę z pomocy psa warunkowało skorzystanie z potrzebnej jej usługi medycznej.
Jak wskazuje RPO, dochodzenie swoich praw w sądzie jest procesem zbyt kosztownym i długotrwałym. Potrzebne są prostsze rozwiązania. Rzecznik zwraca uwagę, że do 2019 r. obowiązywał art. 138 kodeksu wykroczeń, który m.in. przewidywał karę grzywny za nieuzasadnioną odmowę wykonania usługi. Trybunał Konstytucyjny wyrokiem z 26 czerwca 2019 r. (K 16/17) uznał go w części dotyczącej odmowy świadczenia za niezgodny z Konstytucją RP, co spowodowało utratę jego mocy. W efekcie z systemu zniknął szybki i bezkosztowy mechanizm dochodzenia swoich praw, w którym ciężar reakcji spoczywał na państwie. Mimo że wyrok ten został wydany w składzie TK, który może budzić wątpliwości, to przepis utracił moc 4 lipca 2019 r.
RPO powołuje się na opracowanie PFRON pt. „Weryfikacja standardów dostępności przestrzeni i obiektów użyteczności publicznej oraz dostosowania miejsc pracy dla osób niewidomych z psami przewodnikami – uwagi dotyczące aktualnego stanu prawnego i rekomendacje zmian”. Wnioskiem z badań był postulat wprowadzenia w ustawie o rehabilitacji sankcji w postaci grzywny oraz możliwości przyznania funkcjonariuszom policji, straży miejskiej lub gminnej uprawnienia do nakazywania natychmiastowej konieczności wpuszczenia osoby, której towarzyszy pies asystujący do obiektów użyteczności publicznej i innych miejsc.
Pies asystujący to nie maskotka
Zadaniem psa asystującego jest przede wszystkim pomoc w bezpiecznym poruszaniu się. To ułatwia uczestnictwo w życiu zawodowym i społecznym. Rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej w sprawie wydawania certyfikatów potwierdzających status psa asystującego określa, komu takie wsparcie przysługuje. Wyróżnia się:
- psa przewodnika osoby niewidomej lub niedowidzącej, którego zadaniem jest zapewnienie jej możliwości samodzielnego i bezpiecznego poruszania się,
- psa asystenta osoby niepełnosprawnej ruchowo (zwanego również psem serwisowym), którego zadaniem jest asystowanie jej podczas poruszania się na wózku i pomaganie w czynnościach życia codziennego,
- psa sygnalizującego osoby głuchej lub niedosłyszącej, którego zadaniem jest informowanie jej o określonych dźwiękach (np. o dzwonku do drzwi, syreny alarmowej),
- psa sygnalizującego atak choroby (np. epilepsji lub chorób serca), którego zadaniem jest wyczuwanie nadchodzącego ataku choroby i ostrzeganie o tym właściciela, osób z jego otoczenia lub reagowanie na atak.
Zabronić dostępu do publicznego miejsca osobie z psem asystującym to tak, jakby komuś z niepełnosprawnością ruchową kazać wstać z wózka i poprosić, żeby zostawiła go na zewnątrz i weszła samodzielnie. Wiemy, że to jest niebezpieczne, a często po prostu niemożliwe – mówi Elżbieta Oleksiak, kierownik Centrum Rehabilitacji Instytutu Tyflologicznego Polskiego Związku Niewidomych.
Przepisy określają, jakie warunki muszą być spełnione, żeby pies został uznany za asystującego. Zgodnie z art. 2 pkt 11 ustawy o rehabilitacji, pies asystujący oznacza odpowiednio wyszkolonego i specjalnie oznaczonego psa. Konieczne jest wyposażenie go w uprząż oraz posiadanie przez osobę z niepełnosprawnością certyfikatu potwierdzającego status psa asystującego i zaświadczenia o wykonaniu szczepień weterynaryjnych. Pies asystujący nie musi być wyposażony w kaganiec oraz prowadzony na smyczy. By rozwiać wątpliwości, co wolno osobie z psem asystującym, Polski Związek Niewidomych wydał publikację „Praktyczny poradnik o prawach osób poruszających się z psem przewodnikiem” autorstwa Jarosława Jagury, adwokata, specjalizującego się w ochronie praw człowieka, w szczególności praw osób z niepełnosprawnością. Publikację tę można otrzymać bezpłatnie w Polskim Związku Niewidomych (wystarczy napisać na adres mailowy: rehabilitacja@pzn.org.pl).
- Pies asystujący nie stanowi zagrożenia, ponieważ przechodzi długi proces szkoleń pod okiem specjalistów. Osoba z niepełnosprawnością też uczy się, jak współpracować ze zwierzęciem. Nie znam sytuacji, w której doszłoby do niebezpiecznych zdarzeń ze strony psa asystującego. Warto jednak wiedzieć, że kiedy pies pracuje, osoby z otoczenia nie powinny do niego podchodzić, głaskać czy mówić, czyli rozpraszać psa - dodaje Elżbieta Oleksiak.
Konieczne uzupełnienie i uporządkowanie przepisów
Adam Krzywoń zwrócił się do Mai Nowak, pełnomocniczki rządu do spraw osób niepełnosprawnych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z prośbą o rozważenie podjęcia odpowiednich działań legislacyjnych.
- Obecny system ochrony jest niespójny i nie zapewnia realnego wsparcia. Brak jednolitej ochrony prawnej osób z niepełnosprawnością korzystających ze wsparcia psów asystujących, wynikający z rozproszenia regulacji w różnych aktach prawnych, utrudnia im orientację w przepisach i korzystanie z przysługujących uprawnień. W efekcie zamiast wyrównywać szanse i wspierać niezależność osób z niepełnosprawnościami, może prowadzić do ich dalszego wykluczania – zwraca uwagę Adam Krzywoń w piśmie do pełnomocniczki rządu.
Czy osoba ze szczególnymi potrzebami może korzystać z psa asystującego? - sprawdź w LEX >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.




