Personalizacja zaproszeń na badania profilaktyczne to skuteczna zachęta
Statystyki wskazują, że dotychczasowe metody zapraszania do badań profilaktycznych w ramach onkologicznych programów przesiewowych, finansowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia, nie działają. Zgłaszalność jest od lat bardzo niska. Eksperci jasno wskazują, jak można ją poprawić. Należy zbudować metody zapraszania na danych, które wynikają z badań naukowych. A takie już są i wskazują jednoznacznie, że działa np. personalizacja zaproszeń.

Bezpłatne programy profilaktyki onkologicznej finansowane z budżetu NFZ to:
- badanie przesiewowe w kierunku raka szyjki macicy, czyli cytologia dla kobiet w wieku 25-64 lata (w schemacie tradycyjnym co 3 lata lub test HPV HR / LBC co 5 lat);
- badanie przesiewowe w kierunku raka piersi, czyli mammografia dla kobiet w wieku 45-74 lata, co 2 lata;
- badanie w kierunku raka jelita grubego, czyli kolonoskopia dla kobiet i mężczyzn w wieku 50-65 lat raz na 10 lat lub dla osób w wieku 40-49 - jeśli u bliskich rozpoznano nowotwór jelita grubego.
Na te badania nie jest potrzebne skierowanie, można się na nie zapisać samodzielnie np. przez Internetowe Konto Pacjenta, telefonicznie czy w placówce, która te badania wykonuje. Problem w tym, że zgłaszalność od lat jest bardzo niska. – Z raportu Stowarzyszenia Pacjentów Onkologicznych wynika, że 64 proc. Polaków nie wykonuje żadnych badań profilaktycznych w kierunku nowotworów, 46 proc. badanych nie potrafiło wymienić żadnego takiego badania, a 39 proc. nie wiedziało, że są takie badania finansowane przez NFZ. 19 proc. badanych jest przekonanych, że profilaktyka nie uratuje ich życia – mówiła na sejmowej Komisji Zdrowia Aleksandra Rudnicka ze Stowarzyszenia Onkologicznego Sanitas i inicjatywy Oli-onko.
Jak podała na tej samej komisji wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka, objęcie populacji programem badania w kierunku raka jelita grubego według stanu na 1 sierpnia br. wynosi blisko 17 proc. – Na mammografię można też zapisać się przez centralną e-rejestrację. Objęcie populacji programem według stanu na dzień 31 lipca wynosi 32,77 proc. - wskazała wiceminister Kęcka. Od 1 stycznia br. za pośrednictwem IKP bądź aplikacji MojeIKP na mammografię zgłosiło się ponad 34 tys. pacjentek, a na test HPV-HR ok. 69 tys. pacjentek. Od 1 sierpnia test zastąpił tradycyjną cytologię.
Dlaczego nie zgłaszamy się na badania profilaktyczne
Wiceminister zdrowia wyliczyła przyczyny niskiej zgłaszalności do programów profilaktycznych. To m.in.: niewystarczające poczucie odpowiedzialności za zdrowie swojej i osób najbliższych, brak świadomości, zainteresowania tematem zdrowia oraz podejmowanie inicjatyw profilaktycznych ze strony osób, które nie odczuwają żadnych niepokojących objawów. A także ograniczona świadomość społeczeństwa na temat znaczenia badań profilaktycznych i korzyści wynikających z ich regularnego wykonywania. Ale też obawa przed wynikiem badania i lęk przed wykryciem choroby, obawa przed bólem, dyskomfortem lub procedurą badania – głównie dotyczy to mammografii lub kolonoskopii u mężczyzn. To także trudności organizacyjne, brak czasu, problemy z dojazdem, godziny pracy i niewystarczająca wiedza w zakresie zasad kwalifikacji do poszczególnych programów. Według MZ, zgłaszalność do programów poprawia brak konieczności skierowań na badania, działalność mammobusów, zaangażowanie lekarzy Podstawowej Opieki Zdrowotnej w profilaktykę i program Moje Zdrowie, centralna e-rejestracja i działania edukacyjne – np. kampanie medialne. – Od 20 sierpnia wysyłane są do kobiet SMS-y zapraszające na mammografię i na test HPV-HR – powiedziała wiceminister Kęcka.
W opinii Aleksandry Rudnickiej zaproszenia są ważne, ale jeszcze ważniejsza jest ich forma. – To powinny być zaproszenia aktywne, co oznacza, że tak długo dzwoni się do pacjenta i przekonuje go do badania, aż on je wykona – podkreśliła.
Badania robione przez polskich naukowców wykazały, że najbardziej skuteczne są zaproszenia personalizowane z konkretną datą i godziną wykonania badania. A jeszcze bardziej skuteczne są te, gdzie lekarz porozmawia z pacjentem o badaniu, czyli poświęci mu czas i uwagę. – To mają być zaproszenia imienne, wrzucanie informacji na IKP nie działa – podkreślił prof. Jarosław Reguła, gastroenterolog z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie. Z badań, które wykonywał wraz z zespołem prof. Reguła na próbie 6 tys. pacjentów wynika, że najwięcej badań profilaktycznych wykonali pacjenci, z którymi lekarz o tym porozmawiał według przygotowanego przez badaczy scenariusza. A nie ci, którzy otrzymali kolorową ulotkę czy nawet ci, którzy dostali informację, że będą mogli wybrać płeć lekarza, który wykona im kolonoskopię. – To nas zaskoczyło, bo myśleliśmy, że możliwość wyboru płci lekarza będzie bardziej skuteczna, tymczasem odstraszyła np. mężczyzn. Dlatego tak ważne jest, żeby dobierać metody wpływające na zgłaszalność na badaniach naukowych, bo coś może tylko nam się wydawać – podkreślił.
Brak odpowiedzialnego podmiotu
Potwierdzają to także badania, również międzynarodowe, w których brał udział prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie.
To, co wiemy na pewno z naszego Zakładu Epidemiologii, to że rośnie lawinowo zachorowalność na raka piersi. Wiemy też, że bezpośredni kontakt ze specjalistą wpływa na zgłaszalność na badania profilaktyczne. Tymczasem mamy 3 programy badań przesiewowych i nie mamy systemu zaproszeń do nich. Kampanie społeczne nie są złe, ale one muszą się odbywać obok działań systemowych. Niewątpliwie personalizacja zaproszeń jest najbardziej skuteczna, co potwierdzają badania – mówi prof. Koczkodaj.
Podkreślił też, że często osoby deklarują, że są zdrowe, dlatego nie chodzą na badania profilaktyczne. – To wskazuje na brak zrozumienia ich celu – badania profilaktyczne są właśnie dla zdrowych osób – dodał.
W opinii Krzysztofa Zdobylaka, eksperta ds. transformacji i strategii rozwoju systemu ochrony zdrowia ze Stowarzyszenia IFIC Polska, głównym problemem niskiej zgłaszalności na badania profilaktyczne jest brak w Polsce jednego podmiotu odpowiedzialnego za profilaktykę. - Mój opór i wątpliwości budzi wskazanie jako pierwszej przyczyny niskiej zgłaszalności do programów badań przesiewowych niewystarczającego poczucia odpowiedzialności za zdrowie swoje i osób najbliższych. Czy były jakieś badania, które wskazują, że to jest najważniejsza przyczyna? Bo śmiem jednak twierdzić, że problemem jest przede wszystkim konstrukcja i systemy motywacyjne w systemie ochrony zdrowia. A także fakt, że nikt nie jest jasno wskazany jako podmiot odpowiedzialny za profilaktykę – mówił.
Przedstawiciele MZ nie odnieśli się w konkretny sposób do tematu podjęcia badań, które wskazałyby najlepsze metody poprawienia zgłaszalności na badania profilaktyczne. Wiceminister Kęcka zaznaczyła jednak, że w projektowanej przez rząd nowej ustawie o zdrowiu publicznym (została zgłoszona do wpisu do wykazu prac rządu) jest przewidziany oddzielny strumień finansowania na profilaktykę. - Do końca września zostanie ogłoszony konkurs dla NGO-sów w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej, gdzie wybrane podmioty w ramach tego konkursu będą odpowiadały za podniesienie zgłaszalności do programów profilaktycznych w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej – dodała wiceminister Katarzyna Kęcka.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






