Obowiązujące od soboty rozporządzenie o stanie epidemii ministra zdrowia  było wprowadzone głównie po to aby wojewodowie mogli dysponować kadrami medycznymi i przesuwać je do pracy z jednego odcinka na drugi.

Od poniedziałku lekarze dostają więc pierwsze oddelegowania. - Wojewoda oddelegowuje  z mojego szpitala dwóch anestezjologów - mówi Dariusz Kostrzewa, prezes dużego Podmiotu Leczniczego Copernicus na Pomorzu. Podkreśla, że dostał informację, iż  szpital czekają kolejne  oddelegowania, stąd placówka ma pozostawać w gotowości.

Oddelegowania lekarzy nie tylko do szpitali zakaźnych

Z kolei rzecznik prasowy wojewody mazowieckiego informuje Prawo.pl, że  wojewoda oddelegował 12 lekarzy do dwóch szpitali bez oddziałów zakaźnych. W tych placówkach medycznych, które zostaną wsparte kadrowo, nastąpiło zakażenie wśród personelu medycznego. Oddelegowani do pracy tam są interniści oraz chirurdzy.

W województwie wielkopolskim, według stanu na wtorek 23 marca, oddelegowania nie były planowane.

 


Dyrektorzy szpitali boją się jednak o to, co będzie gdy powołania dostaną lekarze i pielęgniarki ze szpitali, w których ich już i tak brakuje. Tak jak w Gliwickim Centrum Onkologii, w którym obecnie jest łącznie 200 lekarzy i pielęgniarek nie ma w pracy, bo korzystają z wolnego do opieki nad dziećmi.

Oddelegowania do pracy z zachowaniem tej samej albo wyższej pensji

Pensję lekarza czy pielęgniarki, który został powołany do drugiego szpitala, wypłaca nowy pracodawca. Tak stanowi art. 47 ust. 9 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Zgodnie z tym przepisem podmiot leczniczy lub jednostka organizacyjna  miejsca oddelegowania nawiązują z osobą skierowaną do pracy stosunek pracy na czas wykonywania określonej pracy, na okres nie dłuższy niż wskazany w decyzji.

Z przepisów wynika, że lekarz czy pielęgniarka w nowym miejscu pracy nie powinna mieć pensji niższej niż dotychczasowa, a nawet może być ona wyższa. -Pracownikowi w nowym miejscu pracy  przysługuje wynagrodzenie zasadnicze w wysokości nie niższej niż 150 proc.  przeciętnego wynagrodzenia zasadniczego przewidzianego na danym stanowisku. Poza tym nie  może to  być niższe niż wynagrodzenie, które osoba skierowana do pracy przy zwalczaniu epidemii otrzymała w miesiącu poprzednim miesiącu - tłumaczy Filip Dymitrowski, prawnik z kancelarii Kieszkowska Rutkowska Kolasiński.

Co do zasady lekarz czy pielęgniarka, będąc w nowym miejscu pracy, nawiązują stosunek prawy z nowym pracodawcą. -  Trwa on przez czas wskazany w decyzji. Wszystko zależy od ustalenia tych zasad między szpitalem a lekarzem. Klauzula opt-out, której podpisanie pozwala medykowi pracować więcej niż 48 godzin tygodniowo, jest dobrowolna. Lekarz nie ma obowiązku jej podpisywać - dodaje Dymitrowski,.

Oddelegowania obowiązują także lekarzy na kontraktach

Możliwość delegacji dotyczy zarówno lekarzy pracujących na etatach jak i tych,  z którymi podpisano umowy cywilne na wykonywanie świadczeń zdrowotnych. Dodatkowo, jak tłumaczy Filip Dymitrowski, można delegować do pracy przy zwalczaniu epidemii także inne osoby np. cywilów, jeżeli ich skierowanie jest uzasadnione aktualnymi potrzebami podmiotów kierujących zwalczaniem epidemii.

Czyli np. lekarzy-emerytów. Szkopuł jednak w tym, że u nas i tak wszyscy lekarze pobierający świadczenia emerytalne pracują. Na prawie  140 tys. medyków czynnych zawodowo, 20 proc to emeryci.

Dlatego no. 85-latek przeprowadzający np. badania medycyny pracy to chleb powszedni w naszym systemie ochrony zdrowia.