Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Za kilka miesięcy powstanie Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich

Za kilka miesięcy powinien zostać przedstawiony Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich – zapowiedział w piątek 23 czerwca 2017 roku wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz na posiedzeniu zajmującej się tymi schorzeniami polskiej grupy eksperckiej, które odbyło się w Warszawie.

pediatra dziecko lekarka stetoskop
Źródło: iStock

Unia Europejska zaleciła wszystkim krajom członkowskim opracowanie i wdrożenia Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich do końca 2013 roku. Prezes Krajowego Forum na Rzecz Terapii Chorób Rzadkich Mirosław Zieliński przypomniał, że w Polsce pierwszy projekt takiego planu opracowano już w 2012 roku, jednak nie został on zaakceptowany i mimo kolejnych jego wersji do dziś nie został przyjęty.

- W związku z tym do rządu chcemy skierować apel pod hasłem "Polska dla chorób rzadkich", w którym postulujemy podjęcie natychmiastowych działań na rzecz zmiany tej sytuacji – zapowiedział Zieliński.

Wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz przypomniał w piątek 23 czerwca 2017 roku, że prace nad Narodowym Planem rozpoczęto w resorcie jeszcze w poprzednim rządzie. Przyznał, że w 2016 roku został powołany w MZ zespół, który miał wypracować kolejny jego projekt, ale on również nie został zaakceptowany.
- Zależy nam jednak, żeby Narodowy Plan dla Chorób Rzadkich powstał jak najszybciej, powinien zostać on przedstawiony w ciągu kilku miesięcy – zapewnił.

Tombarkiewicz powiedział, że prace na Planem nie powinny już potrwać długo, ponieważ jest zgodność co do wielu powstałych wcześniej uzgodnień cząstkowych. Jednym z nich jest postulowane przez grupę ekspertów wyznaczenie ośrodków referencyjnych zajmujących się leczeniem i opieką nad osobami z chorobami rzadkimi.

Profesor Jolanta Sykut-Cegielska z Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie podkreśliła, że część ośrodków już działa jak placówki referencyjne chorób rzadkich. Należałoby jedynie formalnie nadać im taki status.
- W niektórych przypadkach to może być jeden ośrodek w całym kraju dla danej choroby, ponieważ obejmowałby niewielka grupę pacjentów – powiedziała.

Tombarkiewicz przypomniał, że do europejskiej sieci referencyjnej od wiosny 2016 roku były zgłaszane niektóre polskie kliniki zajmujące się chorobami rzadkimi.
- Ten proces został już zakończony, wiele naszych klinik zostało do tej sieci włączonych – dodał.

 

Wiceminister zdrowia zgodził się z rekomendacjami grupy eksperckiej - które powinny być włączone do Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich - dotyczącymi poprawienia opieki zdrowotnej dla pacjentów z tymi schorzeniami. Postuluje się w nich zapewnienie dostępności do leczenia objawowego, rehabilitacji, opieki długoterminowej i hospicyjnej, oraz do wyrobów medycznych i sprzętu rehabilitacyjnego stosowanego w chorobach rzadkich.

Mirosław Zieliński powiedział, że leczenie objawowe dominuje w terapiach chorób rzadkich, stosowane jest w 96 procentach tych schorzeń, których liczbę ocenia się na aż 8 tysięcy. Podejrzewa się, że podobnie jak w innych krajach, cierpi na nie 6 procent naszego społeczeństwa, czyli ponad 2 mln Polaków. Jedynie w przypadku 4 procent chorób rzadkich stosowane są terapie przyczynowe, nazywane sierocymi, są jednak bardzo drogie, ponieważ wykorzystuje się je u małej grupy chorych.

Prezes Krajowego Forum na Rzecz Terapii Chorób Rzadkich zaproponował, że należy odejść od tzw. utylitarnej oceny efektywności terapii, w tym stosowania współczynnika Qualy (określa on, że terapii jest opłacalna, jeśli roczny jej koszt nie przekracza trzykrotnego PKB per capita). Z tego powodu wiele leków sierocych nie może być finansowanych z powodu zbyt wysokiej ceny.

- Polska zajmuje ostatnie miejsce w Unii Europejskiej pod względem dostępu do refundowanych leków sierocych – podkreślił Zieliński. Spośród ponad 200 dotychczas zarejestrowanych w UE sierocych terapii, w naszym kraju refundowanych jest niecałe 10 procent. W rekomendacjach grupy ekspertów postuluje się finansowanie bezpośrednio z budżetu państwa zarówno leków sierocych, jak i Krajowego Centrum Chorób Rzadkich.

Wiceminister Tombarkiewicz powiedział, że chciałby, żeby tak było, jednak trudno będzie znaleźć środki na bezpośrednie sfinansowanie leków sierocych jak i krajowego ośrodka koordynującego realizację Narodowego Planu dla Chorób Rzadkich.
- Finansowanie leków sierocych jest poważnym problemem nawet w wielu innych krajach, takich jak Wielka Brytania – dodał.

Za choroby rzadkie uznaje się te, które występują jedynie u nie więcej niż 5 osób na 10 tysięcy mieszkańców. Najczęściej chorują dzieci, stanowią one aż 75 procent wszystkich pacjentów z tymi schorzeniami.(pap)

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej