W transplantach przełamana została kolejna bariera związana z doborem dawcy i biorcy pod względem zgodności tkankowej. Do przeszczepów krwiotwórczych komórek macierzystych można wykorzystać dawców tylko połowicznie dopasowanych do biorcy w zakresie ludzkich antygenów zgodności tkankowej (HLA – human leukocyte antigens). Są to tzw. dawcy haploidentyczni.
 
Dzięki temu nie będzie już kłopotów ze znalezieniem dawcy komórek.
 
Podczas kongresu podkreślono, że zabiegi z wykorzystaniem dawców haploidentycznych przestały być jedynie eksperymentem medycznym.
- To nowy kierunek w rozwoju przeszczepów komórek krwiotwórczych – powiedział dr hab. Wojciech Jurczak z kliniki hematologii Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.
 
Nadal najlepiej jest znaleźć w pełni zgodnego dawcę wśród rodzeństwa - brata lub siostry. Jest to jednak możliwe jedynie dla co czwartego chorego wymagającego przeszczepu szpiku. Dla 60-70 procent pacjentów (rasy kaukaskiej) można znaleźć w pełni zgodnego niespokrewnionego dawcę komórek (w znajdujących się na całym świecie bankach dawców).
 
Jest jednak spora grupa co najmniej 30 procent chorych, którzy wymagają przeszczepu szpiku, a nie można znaleźć dla nich żadnego w pełni zgodnego dawcy. Dla nich nową szansą są przeszczepy komórek nie w pełni zgodnych tkankowo.
- Niemal dla każdego chorego, który ma krewnych pierwszego stopnia, może dobrać haploidentycznego dawcę komórek krwiotwórczych – powiedział dr hab. Jurczak.
 
Takich dawców można znaleźć wśród własnych dzieci, rodziców i rodzeństwa, jak również dalszych krewnych. Profesor Kazimierz Hałaburda z Instytutu Hematologii i Transfuzjologii w Warszawie oraz prof. Sebastian Giebel z Centrum Onkologii w Gliwicach twierdzą, że wystarczy nawet, że taki dawca jest zgodny tylko w jednym haplotypie HLA.
 
Dotychczas takie transplantacje wiązały się z dużym ryzykiem powstania u chorego zakażenia oraz z niebezpieczną reakcją "przeszczep przeciwko gospodarzowi", gdy przeszczepione komórki dawcy zaczynają atakować komórki biorcy. Takie powikłania grożą zgonem pacjenta.
 
Aby uniknąć tak niebezpiecznych reakcji stosowano metody inżynierii, pozwalające usunąć wywołujące ją limfocyty T (komórki odpornościowe). Jest to jednak kosztowna metoda i można było ją zastosować w wyjątkowych przypadkach. Poza tym u chorego po takim zabiegu trudno było odnowić działanie układu odpornościowego.
 
 
Nowa metoda, omawiana podczas kongresu, polega na przeszczepianiu niezmodyfikowanego szpiku. Choremu podaje się jedynie odpowiednie leki, takie jak stosowany od dawna cyklofosfamid, które hamują reakcje "przeszczep przeciwko gospodarzowi" i nie uszkadzają przeszczepionych krwiotwórczych komórek macierzystych.
 
Eksperci twierdzą, że - z wykorzystaniem tej techniki - przeszczepy szpiku nie w pełni zgodnego są równie dobre, jak pobranie komórek krwiotwórczych od w pełni zgodnego dawcy niespokrewnionego. Toteż takie transplantacje coraz częściej są wykonywane. Od 2013 roku przeprowadza się ich więcej, niż przeszczepów z wykorzystaniem krwi pępowinowej, w której również są krwiotwórcze komórki macierzyste.
 
Przeszczepy haploidentyczne wykonywane są w Polsce. Dyrektor Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji "Poltransplant" profesor Roman Danielewicz poinformował, że w 2015 roku przeprowadzono 25 takich transplantacji (na ogólną liczbę 1500 przeszczepów krwiotwórczych komórek macierzystych).
 
W kolejnych latach takich zabiegów z pewnością będzie coraz więcej. Najczęściej wybiera się do nich dawców połowicznie zgodnych. Lepiej również rokują przeszczepy od dawców młodszych. W przypadku, gdy komórki pobierane są od rodziców - lepiej, by dawcą był ojciec, niż matka.
 
Pierwsze przeszczepy od dawcy nie w pełni dopasowanego wykonywane są również w przypadku transplantacji całych narządów, na przykład nerek. Wciąż jednak są one eksperymentem medycznym. (pap)
Dowiedz się więcej z książki
Ustawa o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. Komentarz
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł