Bezpłatny e-book Co warto wiedzieć na stanowisku dyrektora placówki medycznej?
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Nasze dane medyczne trafią do chmury. Kluczowy będzie ich operator

Dane medyczne trafią automatycznie do chmury, a jej operator będzie decydował o tym, komu te informacje - na potrzeby badań czy budowy modelu sztucznej inteligencji - udostępnić. To od kraju członkowskiego Unii Europejskiej będzie zależało, czy będzie nim podmiot publiczny czy prywatny. Każdy kraj ustali także opłaty za dostęp do tych danych, a także to, ile z tych pieniędzy trafi do szpitali i innych podmiotów, które je udostępnią.

rodo gdpr dane szyfrowanie
Źródło: iStock

Parlament Europejski 24 kwietnia opowiedział się za przyjęciem rozporządzenia w sprawie europejskiej przestrzeni danych dotyczących zdrowia (European Health Data Space, czyli EHDS).

- To kolejna po niedawno przegłosowanym AI Act duża reforma, która kształtować będzie ramy systemu e-zdrowia w całej Europie – zaznacza dr Paweł Kaźmierczyk, z Kancelarii Rymarz Zdort Maruta, lider grupy roboczej do spraw danych medycznych NIL IN – Sieć Lekarzy Innowatorów.  

 

Korzyści, konsekwencje i wyzwania wynikające z EHDS?. Dr Paweł Kaźmierczyk wymienia:

  • większy dostęp do danych – EHDS tworzy ramy prawne dla transgranicznego dostępu personelu medycznego do danych pacjentów przetwarzanych w postaci elektronicznej. Dzięki temu lekarz powinien mieć możliwość uzyskania dokumentacji medycznej przetwarzanej w podmiotach leczniczych w innych państwach UE. Będzie to zatem ułatwienie przy leczeniu zarówno obcokrajowców, jak i Polaków, którzy leczyli się wcześniej za granicą. Podstawowym dokumentem w tym zakresie będzie skrócona karta zdrowia pacjenta (Patient Summary), zawierające kluczowe informacje o stanie zdrowia pacjenta.      
  • większe możliwości naukowe i badawcze – EHDS ustanawia także nowe warunki umożliwiające wykorzystywanie danych dotyczących zdrowia do celów m.in. badań naukowych w dziedzinie zdrowia, innowacji, kształtowania polityki, celów regulacyjnych i celów medycyny personalizowanej. Lekarze prowadzący badania naukowe lub prowadzący innowacyjne projekty mają uzyskać łatwiejszą możliwość uzyskania danych zanonimizowanych lub w formacie spseudonimizowanym.
  • dostosowanie się do zmian – zapewnienie transgranicznego przepływu danych wymagać będzie wspólnego standardu interoperacyjności, co przewidziano w EHDS. Oznacza to, że w praktyce zmianie może ulec struktura niektórych dokumentów i zakres wprowadzanych do nich danych, pojawią się nowe dokumenty jak wspomniane Patient Summary. Systemy IT będą musiały obsługiwać nowe procesy.

 

Dowiedz się, jak zmiany w prawie w 2024 r. wpłyną na obowiązki placówek medycznych – czytaj więcej >>>

 

Dokumentacja elektroniczna i prawo - wyzwania

Na wstępie, barierą w polskim systemie ochrony zdrowia będzie poziom cyfryzacji podmiotów leczniczych i cyberbezpieczeństwo. Z ostatniego badania stopnia informatyzacji podmiotów wykonujących działalność leczniczą prowadzonego przez Centrum e-Zdrowia we współpracy z Ministerstwem Zdrowia wynika, że wymianę EDM z innymi podmiotami z uwzględnieniem Systemu e-Zdrowie (P1) wdrożyło zaledwie 18 proc. badanych placówek. Ponad połowa (54 proc. ) badanych podmiotów/praktyk wdrożyła raportowanie zdarzeń medycznych, zgodnie z przepisami ustawy o SIOZ. W konsekwencji dane medyczne gromadzone w systemie ochrony zdrowia są niepełne. 

Czytaj także na Prawo.pl: Elektroniczna dokumentacja medyczna - czy będzie później?

Nieprzygotowane, bo niespójne jest także prawo. Ustawa o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta posługuje się pojęciem dokumentacji medycznej tworzonej wówczas, gdy standardem była dokumentacja papierowa. Z kolei ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia posługuje się pojęciem jednostkowych danych medycznych. Dr Paweł Kaźmierczyk zaznacza, że wątpliwości interpretacyjne mogą zniechęcać do udostępniania danych z obawy o ryzyko naruszenia RODO i praw pacjenta, nawet wtedy, gdy przepisy taki dostęp umożliwiają. 

Czytaj także na Prawo.pl: Kaźmierczyk: Jesteśmy w tyle względem unijnych regulacji danych medycznych

 

EHDS wymusi zmiany

Jan Oleszczuk-Zygmuntowski, współprzewodniczący Polskiej Sieci Ekonomii, wykładowca, doktorant Akademii Leona Koźmińskiego na kierunku Zarządzanie i AI w Cyfrowym Społeczeństwie, zauważa z kolei, że zmiany w polskim prawie wymusi właśnie EHDS. - Dlatego nie skupiałbym się na stanie, który mamy obecnie - mówi.

 

Moje dane medyczne w "chmurze"

Zaznacza, że kluczowa jest odpowiedź na pytanie, jak EHDS wdrożyć od strony instytucjonalnej, czyli które ciało będzie wydawało decyzję o dostępie do danych medycznych i będzie te dane udostępniało. 

Jan Oleszczuk-Zygmuntowski zauważa, że im bardziej dane są zanonimizowane i niekompletne, tym mniejszą mają wartość. Dlatego - jego zdaniem - w kontekście EHDS należy raczej mówić o danych spseudonimizowanych (przetworzonych w taki sposób, że aby przypisać je konkretnej osobie potrzebne są dodatkowe informacje, a te powinny być przechowywane osobno), a także o danych osobowych. 

Dane medyczne Europejczyków, w tym Polaków, zgodnie z EHDS będą pobierane automatycznie. Rozporządzenie przewiduje możliwość złożenia deklaracji operatorowi, że nie chce przekazywać swoich danych.  – W przypadku Finów w populacji 5,5 mln, mieli około 2 tys. sprzeciwów. Taka skala nie powinna obniżyć reprezentatywności próbki danych – mówi Jan Oleszczuk-Zygmuntowski.

 

Chmura z danymi państwowa czy prywatna?

Odwołuje się do przykładu Finlandii, w której dane medyczne gromadzone są na "rządowej" chmurze, czyli należącej do państwowej spółki. Podmiot, który uzyskuje dostęp do tych danych, może po nie sięgnąć z dowolnego komputera przez wirtualny pulpit. Dostaje możliwość operowania na udostępnionych w chmurze danych jednak nie może ich pobierać, bo program obsługujących dane w rządowej chmurze jest odizolowany.

- Użytkownik jedynie "steruje maszyną na rządowym serwerze" - wyjaśnia Jan Oleszczuk-Zygmuntowski. Gdy chce pobrać rezultat pracy, na przykład kod, to zwraca się o weryfikację informacji, które chce ściągnąć. - W fińskim modelu podmiotem decyzyjnym jest departament w instytucie zdrowia publicznego. W praktyce jest to 30 analityków, którzy weryfikują między innymi to, czy użytkownik programu nie zamierza pobrać danych osobowych - dodaje. 

Zauważa, że w Polsce powstają obecnie trzy duże centra przetwarzania danych. Krajowe Centra Przetwarzania Danych są elementem Wspólnej Infrastruktury Informatycznej Państwa (WIIP).

- Pojawiła się propozycja, aby w WIIP-ie utworzyć możliwość usług od dostawców również zagranicznych. Lobbują za tym trzy firmy: Amazon Web Services (AWS), Google Cloud, Microsoft Azure - mówi.  W ocenie Jana Oleszczuk -Zygmuntowskiego rośnie ryzyko tego, że operatorem danych medycznych będzie firma prywatna. 

- Gdy dokumentacji przesyłanej do chmury będzie więcej, to administrator, czyli Minister Zdrowia może uznać, że chce obniżyć koszty, a najmniejsze koszty zaoferują mu firmy Big Tech, oczywiście kosztem rosnącego uzależnienia i spowolnienia rozwoju kraju - mówi i zaznacza, że jest przeciwnikiem tego rozwiązania - dodaje. 

Zgodnie z EHDS opłaty za dostęp do danych mają trafiać do szpitali, mają rekompensować trud jednostki polegający na przygotowaniu danych.  -Teoretycznie środki powinny być dystrybuowane w dół.  Stawki cenowe, kto i ile dostanie z tej stawki, a także to, kto będzie miał dostęp do danych i wydawał polecenia będzie zależało od państwa członkowskiego. Jest to sedno regulacji - mówi Jan Oleszczuk-Zygmuntowski. 

Czytaj także na Prawo.pl: Raport: Potrzebna ustawa o danych medycznych

 

Od kiedy będzie obowiązywać EHDS?

Dr Paweł Kaźmierczyk zaznacza, że EHDS powinno jeszcze zostać formalnie przyjęte przez Radę UE, jesienią ma zostać opublikowane w Dzienniku Urzędowym EU. - Potem będziemy mieli od 2 do 6 lat na przygotowanie się do poszczególnych zakresów nowych obowiązków - mówi. 

- Warto szybko zacząć podejmować działania pod kątem przygotowania się do EHDS i innych nowych regulacji. Nie musimy wcale czekać jeszcze kilku lat. Już dziś można tworzyć narzędzia zwiększające jakość i dostępność danych. Kluczowe jest przy tym uwzględnienie docelowy standardów. Przykładowo, przywołany AI Act dla systemów wysokiego ryzyka - a jako takie kwalifikować będę się rozwiązania AI o klinicznym przeznaczeniu - przewiduje szczególne wymogi co do jakości danych wykorzystywanych do ich tworzenia, co może okazać się w praktyce dużym wyzwaniem, jeżeli już dziś nie będziemy projektować systemu pod tym kątem - mówi. 

Zaznacza, że w tym zakresie ważne jest też przyjęcie krajowej ustawy o zarządzaniu danymi, na którą czekamy już ponad pół roku, a bez której rozwiązania związane z dostępem do danych wynikające z Data Governance Act pozostają w naszym kraju w dużej mierze nieegzekwowalne.

Dowiedz się, jak zmiany w prawie w 2024 r. wpłyną na obowiązki placówek medycznych – czytaj więcej >>>

  

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej