Powód pozwał szpital o zapłatę zadośćuczynienia i rentę. Wskazał, że stracił on wzrok w lewym oku na skutek wadliwie prowadzonej operacji zaćmy tego oka. Pozwany szpital domagał się oddalenia powództwa. Szpital przyznał, że powód był leczony i operowany w tej placówce. Zdaniem szpitala, zanik nerwu wzrokowego oka lewego był jednak spowodowany nieleczoną jaskrą i wieloletnią cukrzycą, a nie powikłaniami po zabiegu czy też błędami lekarskimi.

Ustalenia sądów

Powód został skierowany do szpitala na zabieg operacji lewego oka. Lekarz stwierdził u pacjenta zaćmę tego oka. Ustalił również, że powód od kilkunastu lat cierpi na cukrzycę. U powoda stwierdzono zaawansowaną zaćmę, która często pojawia się w cukrzycy (zaćma powikłana). Nie było przy tym możliwe dokładne zbadanie dna oka, lecz ta okoliczność nie była przeciwwskazaniem do zabiegu. Powód podpisał zgodę na zabieg operacyjny stwarzający podwyższone ryzyko. W dokumencie opisano mogące pojawić się powikłania.

Powikłanie przez cukrzycę

Podczas operacji doszło do powikłania w postaci pęknięcia torebki soczewki na całym obwodzie. Powikłanie wynikało z wieloletniej cukrzycy i zmian w budowie soczewki. Z uwagi na tę okoliczność doszło też do zmiany zakresu zabiegu, co było zgodne z wiedzą medyczną. Wynikało to z konieczności pilnego zaopatrzenia powikłania. Powód był hospitalizowany dłużej niż ma to zazwyczaj miejsce po takiej operacji. Gdy powód był wypisywany do domu, wykonano u niego badanie i stwierdzono brak patologii. Wszelkie czynności w placówce były wykonane wobec powoda zgodnie z wiedzą medyczną i praktyką kliniczną. 


Problemy ze wzrokiem

Dopiero kilka miesięcy później u powoda stwierdzono podwyższone ciśnienie wewnątrzgałkowe. Można domniemywać, że do jego wzrostu doszło w przebiegu pooperacyjnego stanu zapalnego, co było związane m.in. z cukrzycą. Rok później powodowi wystawiono skierowanie z rozpoznaniem jaskry prostej, zaćmy oka prawego, pseudosoczewkowości oka lewego. Powód leczył się wówczas w innym szpitalu, gdzie stwierdzono, że pacjent jest praktycznie jednooczny. Biegli opiniujący w sprawie przyjęli, że pęknięcie torebki soczewki podczas zabiegu w pozwanym szpitalu nie mogło spowodować uszkodzenia nerwu wzrokowego. Nie mogło ono zatem być przyczyną utraty widzenia w lewym oku powoda.

Prokuratura okręgowa umorzyła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania u powoda ciężkiego kalectwa w postaci funkcjonalnej ślepoty jednoocznej, w związku z zabiegiem w pozwanym szpitalu.

Oddalone powództwo

Sądy obu instancji przyznały rację szpitalowi. Sąd okręgowy oddalił powództwo w całości, zaś sąd apelacyjny oddalił apelację powoda od wyroku sądu pierwszej instancji. Sądy, w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy, wykluczyły, aby pozwany szpital ponosił odpowiedzialność cywilną wobec powoda. Na podstawie opinii instytutu naukowego przesądzono brak związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem pozwanego a utratą widzenia u powoda. Biegli opiniujący nie stwierdzili nieprawidłowości przy zabiegu. Wyjaśnili, że choć doszło do powikłania, to było ono związane z wieloletnią chorobą pacjenta. Powikłanie to nie było jednocześnie przyczyną uszkodzenia nerwu wzrokowego, a więc nie mogło doprowadzić do utraty wzroku u powoda.

Biegli uznali, że nie można wykluczyć, iż śródoperacyjnie doszło u powoda do niedokrwienia nerwu wzrokowego. Nie można wykluczyć też, że zanik nerwu wzrokowego to wynik wielu powikłań.

Kwestia informacji

Biegli stwierdzili także, że gdyby tylko zaćma była przyczyną niedowidzenia, to efekt operacji byłby dobry dla powoda. Zauważono, że powód był informowany o możliwych powikłaniach. Zanik nerwu wzrokowego nie był jednak powikłaniem możliwym do przewidzenia, stąd nie było podstaw, by powód przed operacją był o nim uprzedzany.

Wyrok SA w Krakowie z 21.05.2018 r., I ACa 1184/17, LEX nr 2534809.