Badanie to jest podstawową i rozstrzygającą metodą diagnozowania zakrzepicy.

Według badań opublikowanych w brytyjskim czasopiśmie medycznym „Phlebology” śmiertelność u pacjentów z żylną chorobą zakrzepowo-zatorową przekracza już 20 procent rocznie.

Czytaj także:  Żylna choroba zakrzepowo-zatorowa to cichy zabójca >>>


– Zakrzepica jest nazywana cichym zabójcą, ponieważ tylko mniej niż połowa przypadków choroby daje uchwytne objawy kliniczne – mówi Agencji Informacyjnej Newseria profesor dr hab. med. Krystyna Zawilska, przewodnicząca Grupy ds. Hemostazy Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów. – Zakrzepica żył głębokich kończyn dolnych może objawiać się obrzękiem kończyny, bolesnością, zaczerwienieniem skóry, może jednak przebiegać bardzo skąpoobjawowo. Objawem zatorowości płucnej są najczęściej duszność, męczliwość, może być krwioplucie. Ale te objawy są też niecharakterystyczne.

Niezdiagnozowana i nieleczona zakrzepica może doprowadzić do nagłego zgonu z powodu zatorowości płucnej. W Polsce żylna choroba zakrzepowo-zatorowa jest trzecią przyczyną śmierci z powodów sercowo-naczyniowych, zaraz po zawale serca i udarze niedokrwiennym mózgu.

– Jeśli się o niej nie pamięta, to można ją po prostu przeoczyć. Dlatego jest tak ważna świadomość tego, że ta choroba może zaistnieć, a także znajomość czynników ryzyka zakrzepicy – podkreśla Krystyna Zawilska.

Na chorobę zakrzepowo-zatorową najbardziej narażone są osoby unieruchomione, w tym obłożenie chorzy, pacjenci poddawani długotrwałym zabiegom, np. ortopedycznym, i osoby spędzające długie godziny w samolocie, samochodzie lub pociągu, a także osoby cierpiące na choroby nowotworowe lub otyłość, kobiety przyjmujące leki hormonalne oraz członkowie rodzin osób, które już przebyły zakrzepicę.

Czytaj: 62 procent Polaków narzeka na dolegliwości kończyn dolnych >>>

Podstawowym badaniem diagnostycznym, które może potwierdzić zakrzepicę jest USG żył głębokich kończyn dolnych.
– W Polsce, niestety, mamy duży problem z badaniem ultrasonograficznym kończyn dolnych. Jeśli lekarz rodzinny podejrzewa zakrzepicę i skieruje pacjenta do poradni naczyniowej, to pacjent musi najpierw czekać na przyjęcie do  niej, a później na badanie ultrasonograficzne, które powinno być wykonane w tym samym dniu, w którym wystawiono skierowanie – tłumaczy profesor Zawilska.

Ekspertka dodaje również, że poza oddziałami chirurgicznymi i ortopedycznymi w polskich szpitalach zaniedbuje się profilaktykę farmakologiczną zakrzepicy. Jedynie 30 proc. pacjentów w oddziałach niezabiegowych otrzymuje należne leki zmniejszające krzepliwość krwi.