Chile: Izba Deputowanych za odejściem od całkowitego zakazu aborcji
Izba Deputowanych chilijskiego parlamentu przyjęła w czwartek 17 marca 2016 roku projekt ustawy dotyczącej legalizacji aborcji w niektórych przypadkach, autorstwa rządu prezydent Michelle Bachelet.
Aborcja ma być możliwa, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia kobiety, gdy stwierdzono poważne wady rozwojowe płodu lub gdy ciąża jest wynikiem gwałtu.
Do 1989 roku aborcja w Chile była dopuszczalna, a wprowadzenie całkowitego zakazu przerywania ciąży było jedną z ostatnich decyzji generała Augusto Pinocheta.
W czwartek 17 marca 2016 projekt ustawy poparło 66 deputowanych, a 44 było przeciw. Rządowi, który złożył projekt 14 miesięcy temu, udało się zdobyć poparcie niektórych członków konserwatywnej Partii Chrześcijańsko-Demokratycznej. Głosowanie poprzedziła burzliwa debata, podczas której parlamentarzyści obrzucali się wyzwiskami.
Czytaj: Warszawa: resort zdrowia kontroluje Szpital im. Świętej Rodziny>>>
- Można powiedzieć, że rząd wojskowy zabijał wielkich ludzi, a wy zabijacie ich przed narodzinami. Jaka jest różnica między tymi przestępstwami? - oburzał się deputowany Odnowy Narodowej Rene Manuel Garcia.
Claudia Nogueira z konserwatywnego Niezależnego Związku Demokratycznego uznała projekt za "cios dla ochrony nienarodzonych".
Z kolei Karol Cariola z Komunistycznej Partii Chile, wchodzącej w skład koalicji rządzącej Bachelet, nazwała czwartek historycznym dniem. - Widzimy wolę polityczną, by pozwolić kobietom podejmować własne decyzje - powiedziała.
Chile jest jednym z siedmiu krajów Ameryki Łacińskiej, w których wciąż obowiązuje całkowity zakaz aborcji. Pozostałe to Salwador, Dominikana, Haiti, Honduras, Nikaragua i Surinam. Tylko Kuba, Gujana, Puerto Rico i Urugwaj zezwalają na aborcję w innych przypadkach niż wtedy, gdy jest wynikiem gwałtu czy kazirodztwa lub gdy zagraża zdrowiu kobiety.
Sondaże wskazują, że około 70 procent Chilijczyków popiera zmianę prawa. Szacuje się, że w Chile co roku dokonuje się 70 tysięcy nielegalnych aborcji.
Uzasadniając propozycję prezydent Bachelet przedstawiła dane, z których wynika, że co roku do chilijskich szpitali trafia około 16,5 tysiąca kobiet z powodu zagrażających życiu komplikacji podczas ciąży lub z powodu upośledzenia płodu. Dodała, że rocznie rejestrowanych jest około 500 zgonów wywołanych wadami rozwojowymi płodu.(pap)




