Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

90 pielęgniarek z Ukrainy pracuje już w Polsce, resort zdrowia chce, by było ich więcej

Pracujemy nad tym, by uelastycznić zatrudnianie przez polskie szpitale pielęgniarek z Ukrainy – zapowiedział w czwartek wiceminister zdrowia Zbigniew Król. Naczelna Izba Lekarska Pielęgniarek i Położnych podaje, że w Polsce już pracuje 90 pielęgniarek z Ukrainy. – To nie jest rozwiązanie na nasze ogromne braki kadrowe – podkreśla Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. – Jeśli nie zmienią się płace, pielęgniarki z Ukrainy, nawet jeśli do nas przyjadą, Polskę będą traktowały jako przystanek w drodze na Zachód.

90 pielęgniarek z Ukrainy pracuje już w Polsce, resort zdrowia chce, by było ich więcej
Źródło: iStock

W środę wiceminister Zygmunt Król w Sejmie był pytany o problem braków w kadrach medycznych oraz postępie prac nad ułatwieniami w zatrudnianiu pracowników medycznych z krajów Europy Wschodniej.  

Dziś nostryfikacja dyplomu, jeśli ktoś skończył studia poza krajem UE, trwa ponad rok. Król podkreślał, że chcą udrożnić możliwość do tego, by zwłaszcza obywatele polscy lub z kartą Polaka, mogli wcześniej podejmować pracę w Polsce.

Większe kompetencje CMKP

- Inaczej traktujemy zawody medyczne lekarskie, inaczej pielęgniarskie. Szczególnie dotyczy to krajów pozaunijnych, ze Wschodu, gdzie populacja polska wciąż jeszcze duża. Jeśli chodzi o lekarzy, sposób weryfikacji musi być taki długi. Nie zawsze poziom edukacji jest taki jak w Polsce i taki, jaki chcemy, by lekarze w Polsce reprezentowali. Chcemy usunąć biurokratyczne utrudnienia, ale izby lekarskie w dalszym ciągu będą weryfikowały kompetencje lekarzy. Zwiększymy tu kompetencje CMKP, by odciążyć Ministerstwo Nauki od nostryfikowania. Chcemy w miarę szybko określić kompetencje dotyczące kontaktu lekarza z pacjentem – podkreślał Król.

W sprawie zatrudniania pielęgniarek wiceminister podkreślał, że to grupa zawodowa, która w Polsce jest na poziomie wykształcenia wyższego, a w krajach wschodnich dominuje szkolnictwo na poziomie średnim. – I tu w wielu przypadkach te kompetencje są na tyle rozbieżne, że okres stażowania czy rezydowania pielęgniarek i położnych będzie dłuższy – podkreśla Król. - Pracujemy nad tym, by uelastycznić zatrudnianie przez szpital w tym danym miejscu osobę i wzięcie jej pod opiekę na odpowiedzialność dyrektora szpitala i zarządu szpitala pracę tej osoby, by ułatwić ocenę kompetencji praktycznych i kwalifikację, czy te osoby są odpowiednie dla danej jednostki.

Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, podkreśla, że w Polsce pielęgniarki z Ukrainy już pracują. – Muszą przejść roczny staż, zdać egzamin ze znajomości języka polskiego – podkreśla Małas. – Można uprościć procedury, ale nie ma co się łudzić, że pielęgniarki z Ukrainy masowo zaczną do nas przyjeżdżać do pracy.

Za 3 lata odjedzie z systemu 70 tys. pielęgniarek

Według danych NRPiP w Polsce jest 225 tys. pielęgniarek czynnych zawodowo oraz 27 tys. położnych czynnych zawodowo. Problem polega na tym, że tylko 33 tys. to osoby młode, czyli od 21. do 40. roku życia, a zdecydowana większość (173 tys.) pielęgniarek ma od 40 do 60 lat. Według szacunków Izby do 2020 roku z zawodu będzie mogło odejść – ze względu na uprawnienia emerytalne – około 25 proc. pielęgniarek i położnych, co spowoduje jeszcze większy niż dotychczas deficyt kadrowy.

 

NRPiP podaje, że za trzy lata z systemu odejdzie aż 70 tysięcy pielęgniarek i nie będzie miał kto ich zastąpić, bo co roku dyplomy otrzymuje niecałe 5 tys. pielęgniarek i położnych. Z tego w zawodzie zostaje tylko 65 proc. absolwentek.

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej