Aleksandra Partyk: Z przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego wynika, że z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać ustanowienia przez sąd rozdzielności majątkowej. Ustanowienia rozdzielności możemy żądać przed sądem. Jak należy rozumieć pojęcie „ważne powody”?

Anna Begier: Ustawa nie precyzuje tego pojęcia. Przy jego wyjaśnieniu kluczowy jest dorobek orzecznictwa sądów, jak i doktryny, czyli ludzi zajmujących się nauką prawa. Najbogatszy dorobek orzecznictwa w tym zakresie pochodzi z lat 90-tych ubiegłego wieku; wówczas dużo takich spraw docierało do Sądu Najwyższego. Dysponujemy więc pomnikowymi orzeczeniami Sądu Najwyższego na ten temat. Obecnie coraz mniej jest spraw w tym przedmiocie, a orzecznictwo jest ustabilizowane. „Ważne powody” to takie, które powodują, że dalsze trwanie wspólności majątkowej grozi interesom drugiego małżonka i dobra rodziny w ogólności.

Czytaj: Sąd orzeka rozdzielność majątkową, by chronić byt rodziny>>
 

O jakie przypadki może chodzić?

Może być to stan, w którym małżonek nie przyczynia się do gromadzenia majątku, np. trwoni mienie, jest niegospodarny. Stan ten może wiązać się z zaciąganiem kredytów, nie przeznaczonych na zaspokojenie potrzeb rodziny. Może chodzić o nieracjonalne zakupy, które nie dotyczą potrzeb rodziny. Wskazuje się też na hazard, alkoholizm. Możemy również wymienić taką sytuację, gdy małżonkowie są w separacji faktycznej i nie jest możliwe współdziałanie w zarządzie majątkiem. Z reguły chodzi o trwały i zupełny rozkład pożycia w rozumieniu przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego o rozwodzie, przy czym - dla ustanowienia rozdzielności - tak być nie musi. Należy wskazać, że nie jest przeszkodą w uwzględnieniu powództwa jeśli ustanowienia rozdzielności żąda strona winna stanu separacji faktycznej. Nie każda jednak separacja faktyczna jest przesłanką orzeczenia rozdzielności majątkowej. Kluczowe jest to, czy małżonkowie mogą współdziałać w zarządzenie majątkiem. Czasami jest tak, że małżonkowie mieszkają oddzielnie, ale wspólnie zgodnie gospodarują środkami.

 


Jakie okoliczności najczęściej wskazuje się w pozwach jako „ważny powód” ustanowienia rozdzielności? Czy okoliczności te były inne w latach ubiegłych?

Zaciąganie długów to przyczyna, która była popularna w latach 90-tych. Często zdarzało się, że prowadzenie działalności gospodarczej przez małżonka lub powstałe zadłużenie było okolicznością wskazywaną przez małżonka jako „ważny powód”, który miał uzasadnić powództwo o orzeczenie rozdzielności z datą wsteczną, w efekcie czego mogliby zostać pokrzywdzeni wierzyciele. Sądy oddalały takie żądania. Pewne realia uległy jednak zmianie. Uległy też zmianie przepisy – w szczególności zmienił się art. 41 k.r.o. Dotyczy on odpowiedzialności małżonków za zobowiązania zaciągnięte przez jednego z nich. W tej chwili wierzyciel ma ograniczoną możliwość zaspokajania się z majątku drugiego małżonka, jeśli zobowiązanie było zaciągane bez zgody drugiego małżonka. To już nie te czasy, kiedy żony spłacały ze swojego wynagrodzenia długi mężów. Kiedyś pojawiały się ogłoszenia: „za długi męża nie odpowiadam”. Poza tym, wiele osób ustanawia rozdzielność majątkową u notariusza. W sądach tych spraw nie ma wiele. Wzrasta świadomość, że prowadzenie egzekucji z wynagrodzenia za pracę tego małżonka, który nie zaciągnął zobowiązania jest w zasadzie niemożliwe. To wynika z przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz z przepisów Kodeksu postępowania cywilnego.

Czy w praktyce zdarzają się powództwa wierzycieli o ustanowienie rozdzielności?

Tak. Zgodnie z art. 52 par. 1a k.r.o. ustanowienia przez sąd rozdzielności majątkowej może żądać także wierzyciel jednego z małżonków, jeżeli uprawdopodobni, że zaspokojenie wierzytelności stwierdzonej tytułem wykonawczym wymaga dokonania podziału majątku wspólnego małżonków. Te sprawy kiedyś się w zasadzie nie zdarzały. Obecnie ich jest relatywnie dużo. Jeśli małżonek po zaciągnięciu kredytu i powstaniu zadłużenia ucieka przed egzekucją, a małżonkowie mają we wspólności majątkowej małżeńskiej nieruchomość, to w okresie trwania wspólności wierzyciel nie może zaspokoić się z udziału małżonka. Wynika to z tego, że wspólność majątkowa trwa. Aby zaspokoić się z udziału, wierzyciel musi najpierw żądać ustanowienia rozdzielności, a później przeprowadzenia podziału majątku wspólnego.

 


W przepisie art. 52 par. 1a k.r.o. mowa o uprawdopodobnieniu tego, że zaspokojenie wierzytelności stwierdzonej tytułem wykonawczym wymaga dokonania podziału majątku wspólnego małżonków. Rozumiem, że powód – wierzyciel nie będzie miał problemu z uprawdopodobnieniem tej okoliczności?

Jest to stosunkowo łatwe. Wierzyciel może przedstawić dokumenty z akt postępowania egzekucyjnego, informację komornika wskazującą na to, że nie ustalił żadnego majątku dłużnika. Wierzyciel może przedstawiać dowody na to, że egzekucja z majątku dłużnika jest bezskuteczna. Takie zaświadczenie może wydać komornik, jeśli egzekucja nie będzie skuteczna. Dowodem w sprawie mogą być dokumenty w aktach komorniczych.

W orzeczeniu o ustanowieniu rozdzielności majątkowej należy oznaczyć datę, z którą ona powstaje. Jaką datę powinien ustalić sąd?

Z datą bywa różnie. Czasami sąd ustali jako datę – dzień wniesienia pozwu. Sąd może też orzec rozdzielność z datą doręczenia pozwanemu odpisu pozwu. Często w odpowiedzi na pozew pozwany uznaje żądanie pozwu. W większości spraw pozwani albo uznają żądanie pozwu w odpowiedzi na pozew albo w toku sprawy – z pewnością po zasięgnięciu porady prawnika, który wyjaśnia im, że takie orzeczenie sądu go nie pokrzywdzi. Może się natomiast zdarzyć, że sąd nie orzeknie w wyroku daty, choć ma taki obowiązek. Wówczas należy przyjąć, że datą jest moment uprawomocnienia się orzeczenia sądu. Obecnie najczęściej powodowie wskazują w pozwie, że chcą ustanowienia rozdzielności majątkowej z datą złożenia pozwu. Czasami strony wskazują zaś inną datę – wsteczną względem momentu wniesienia pozwu. Najczęściej to moment powstania separacji faktycznej. To jednak zdarza się ostatnio niezwykle rzadko, zazwyczaj przy znacznej dysproporcji zarobków małżonków. Sąd może orzec rozdzielność z datą wsteczną, o ile dojdzie do przekonania, że w dacie wstecznej nastąpiła separacja faktyczna, uniemożliwiająca zarząd majątkiem, a jednocześnie takie rozwiązanie nie krzywdzi drugiego małżonka. Z mojego doświadczenia wynika, że w takich sprawach apelacje są wnoszone rzadko, nawet jeśli sąd orzeknie o ustanowieniu rozdzielności z datą wsteczną, przy sprzeciwie drugiej strony.