Jak stwierdza Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w rezultacie stosowania takich zasad banki mogą dowolnie kształtować kursy walutowe, a kredytobiorcy nie są w stanie przewidzieć wysokości płaconych rat.

Urząd informuje, że podstawą do zajęcia się sprawą były sygnały od konsumentów. Najnowsze decyzje dotyczą banków: Powszechna Kasa Oszczędności Bank Polski (dalej PKO BP) oraz Bank Polska Kasa Opieki (dalej Pekao).

Czytaj także: UOKiK ukarał trzy banki za kredyty frankowe i w euro>>

- Pod koniec września informowaliśmy o wydanych decyzjach dotyczących tzw. spreadów walutowych. W kolejnych dwóch decyzjach uznałem, że zarówno PKO BP, jak i Pekao stosują w aneksach do umów postanowienia, które rażąco naruszają zbiorowe interesy konsumentów. W efekcie oba banki mają możliwość jednostronnego wpływania na wysokość kursów a tym samym na wysokość zadłużenia konsumentów. Niedopuszczalne jest przyznawanie sobie przez banki tak daleko idącej swobody w ustalaniu kursu walutowego – mówi Tomasz Chróstny, - prezes UOKiK.

 


Zasady dowolne i nieprecyzyjne

Prezes UOKiK uznał za niedozwolone postanowienia dotyczące sposobu określania wysokości kursów walut stosowanych przez wskazane banki. Są one nieprecyzyjne, ustalane dowolnie. Przykładowo PKO BP zastrzega, że kurs oblicza w oparciu o „średni kurs międzybankowy”, „płynność rynku wymiany walut”, „konkurencyjność kursów”. Z kolei Pekao odsyła konsumentów do „kursów rynkowych”. Jednak przepisy, jak i postanowienia umowne lub inne obiektywne i dostępne źródła, nie precyzują żadnego z powyższych pojęć. Aby poznać kurs międzybankowy, PKO BP odsyła konsumentów do serwisu Reuters. Pekao wyjaśniło w toku postępowania, że również z tego serwisu bierze swoje kursy. Żaden z tych banków jednak nie określa, o którą dokładnie stronę internetową chodzi.

Bank decyduje o źródle kursu

Wątpliwości UOKiK wzbudziła również klauzula dająca PKO BP prawo do zmiany źródła danych, jeśli kursy walutowe w serwisie Reuters przestaną być dostępne - bank nie wskazuje jednak zasad na jakich odbywać będzie taka zmiana. Ponadto, PKO BP przyznaje sobie prawo do jednostronnej zmiany wysokości spreadu, jeżeli zrobią to „przynajmniej 2 z 10 największych pod względem sumy aktywów banków o co najmniej 0,5 proc.”.

Według Ustaleń UOKiK, zarówno PKO BP jak i Pekao odsyłają konsumentów do tabel, które same sporządzają. Jednak nie wskazują kiedy będą opracowywane i publikowane. W rezultacie, kredytobiorca nie może sam oszacować kursu, po którym bank przeliczy ratę. Istnieje zatem możliwość, że banki narzucą konsumentom najkorzystniejsze dla siebie stawki. Tym samym, mają możliwość swobodnego kształtowania wysokości zadłużenia konsumentów.

Jak poinformował UOKiK, suma kar nałożonych na PKO BP i Pekao wyniosła około 62 mln zł, w tym na PKO BP - 40 mln 741 tys. 440 zł, a na Pekao - 21 mln 88 tys. 642 zł.

 


Bank Pekao: Już tego nie robimy

Rzecznik prasowy Pekao Paweł Jurek, komentując decyzję UOKiK ws. niedozwolonych postanowień określających zasady ustalania kursów walut przekazał, że kwestionowany przez UOKiK zapis przestał być stosowany w kwietniu 2017 r., czyli przed wszczęciem postępowania przez Urząd. 
Poinformował, że w wyniku przyłączenia wydzielonej części Banku BPH do Banku Pekao w 2007 r., Bank Pekao przejął również portfel kredytów hipotecznych w CHF. - Postępowanie prowadzone przez UOKiK dotyczyło stosunkowo niedużej grupy tych umów (385), z których obecnie aktywnych pozostaje około 300. Kwestionowany zapis przestał być stosowany przez bank w kwietniu 2017 r., czyli przed wszczęciem postępowania przez UOKiK - przekazał Jurek.

PKO BP: Klient mógł wybrać walutę spłaty

Natomiast PKO Bank Polski poinformował w reakcji na decyzję Prezesa UOKiK, że od początku umożliwiał klientom spłatę kredytów walutowych bezpośrednio w walucie, w której kredyt został udzielony. - Klient mógł zadeklarować to na etapie składania wniosku kredytowego, ale również potem – podpisywany był stosowny aneks do umowy. Ok. 46 proc. kredytów w CHF posiada obecnie rachunek do spłaty w walucie umowy – ci klienci mogą więc spłacać kredyt kupując walutę w dowolnym punkcie zajmującym się sprzedażą walut, a nie korzystać z kursu stosowanego przez bank - czytamy w przekazanym redakcji oświadczeniu.

Bank podkreśla też, że przy wypłacie kredytu walutowego na rachunek złotowy klienta, bank od początku umożliwiał ustalenie indywidualnie negocjowanego kursu wymiany. - Od 2011 roku, po wejściu w życie tzw.  „Ustawy antyspreadowej”, klient ma możliwość wskazania dwóch rachunków do spłaty kredytu (w tym walutowych) z priorytetyzacją spłaty, tj. może wskazać rachunek, z którego środki na spłatę kredytu pobierane będą w pierwszej kolejności, a przypadku ich braku drugi rachunek, z którego będą pobrane te środki. Rozwiązanie to wymaga zawarcia aneksu do umowy, który określał w jaki sposób bank będzie ustalać kurs wymiany, gdy klient zdecyduje się na spłatę kredytu walutowego z rachunku złotowego - informuje PKO BP.