W ostatnich dniach przez media i serwisy społecznościowe przetoczyły się skargi kierowców poszkodowanych w wypadku spowodowanym przez kobietę, co do której dwóch biegłych wypowiedziało się, że w chwili zdarzenia była niepoczytalna. Podczas szaleńczego rajdu ulicami miasta skasowała ona kilka samochodów. Sprawczyni nie miała polisy OC, a Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG) odmówił poszkodowanym wypłaty odszkodowania.

W UFG nie ma dowolności

Decyzja odmawiająca odszkodowania wywołała oburzenie użytkowników dróg, tymczasem na gruncie prawa UFG nie mógł zrobić niczego innego.

Odpowiedzialność Funduszu powstaje wyłącznie w okolicznościach uzasadniających odpowiedzialność cywilną posiadacza pojazdu mechanicznego lub kierującego pojazdem mechanicznym (dalej „OC p.p.m.) - tłumaczy Damian Ziąber, rzecznik prasowy UFG.

 

Na mocy ustawy z 22 maja 2003 r. o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych, UFG ponosi odpowiedzialność między innymi w przypadku, w którym posiadacz zidentyfikowanego pojazdu mechanicznego, którego ruchem tę szkodę wyrządzono, nie był ubezpieczony obowiązkowym ubezpieczeniem OC p.p.m.

Ustawa wymaga jednoznacznie – i to jest kluczowa okoliczność dla przypadków, w których z jakiegokolwiek powodu sprawcy nie można przypisać winy – aby Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny ponosił odpowiedzialność wyłącznie na podstawie i w granicach odpowiedzialności niezidentyfikowanego lub nieubezpieczonego posiadacza pojazdu oraz kierującego – podkreśla Ziąber.

Czytaj: SN: Ubezpieczyciel pokrywa koszty opieki nad poszkodowanymi w wypadku>>
 

Niepoczytalność sprawia, że nie można przypisać winy

Odpowiedzialność cywilna posiadacza pojazdu wobec podmiotów, które najbardziej zasługują na ochronę - pieszych, rowerzystów, pasażerów nie jest zależna od winy. - Jest to tzw. odpowiedzialność na zasadzie ryzyka. Brak winy, który jest następstwem niepoczytalności, nie powoduje w takim przypadku braku odpowiedzialności posiadacza pojazdu, jego ubezpieczyciela OC, a w szczególnych przypadkach - Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego – tłumaczy prof. Marcin Orlicki.

W przypadku zderzenia się pojazdów, posiadacz pojazdu ponosi jednak odpowiedzialność wobec innego posiadacza na zasadzie winy, a niepoczytalność powoduje, że winy przypisać nie można. A jeśli sprawcy nie można przypisać winy, to nie powstaje odpowiedzialność po stronie zakładu ubezpieczeń, w którym sprawca miał polisę OC, ani UFG, gdy sprawca nie był ubezpieczony. -  Obowiązujące unormowanie kodeksowe jest kompromisem uwzględniającym interesy niepoczytalnego sprawcy szkody i osoby poszkodowanej. Uwzględnia względy społeczne i pozwala na kompensację szkód wówczas, gdy jest to absolutnie niezbędne. Nie ma powodu, by rozwiązanie to było modyfikowane – uważa Marcin Orlicki.

Zasady słuszności szansą na odszkodowanie

Ustawodawca dostrzegł, że w wyjątkowych przypadkach pozbawienie poszkodowanego odszkodowania jest trudne do przyjęcia i niesprawiedliwe.

Jeśli przemawiają za tym wyraźne, doniosłe i szczególnie dobrze uzasadnione względy społeczne, również w takiej sytuacji poszkodowany może żądać odszkodowania od niepoczytalnego posiadacza pojazdu (albo jego ubezpieczyciela OC lub od UFG). Odszkodowanie takie nie musi być pełne - w niektórych przypadkach może kompensować tylko część poniesionej szkody. Szczególnym, wyraźnie wskazanym przez ustawodawcę powodem zasądzenia odszkodowania może być różnica stanu majątkowego poszkodowanego i zobowiązanego do odszkodowania -tłumaczy prof. Marcin Orlicki.

Odpowiedzialność na zasadzie słuszności powinna być traktowana jako wyjątek, nigdy zaś jako rozwiązanie standardowe.n- Istotne jest również to, by w każdym przypadku bardzo wyraźnie były określone szczególne względy przemawiające za tym, by rozwiązanie takie zostało zastosowane – dodaje Orlicki.

Kulancja możliwa, ale nie w UFG 

Możliwe jest także zastosowanie kulancji, czyli spełnienie przez ubezpieczyciela świadczenia ubezpieczeniowego, kiedy nie ma on pewności co do odpowiedzialności za szkodę. - W każdym przypadku kulancja jest decyzją indywidualną zakładu ubezpieczeń. Decyzja o wypłacie kulancji również jest oparta o ocenę okoliczności konkretnej sprawy – podkreśla Monika Chłopik, analityk Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Zasady tej nie stosuje natomiast UFG. Jak tłumaczy Damian Ziąber, Fundusz nie posiada umocowania do zastosowania kulancji, gdyż ustawodawca bardzo precyzyjnie określił zasady odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez sprawców zdarzeń drogowych, nie przewidując stosowania przez UFG decyzji opartych na uznaniowości. Mało tego, ewentualne spełnienie przez UFG świadczenia na rzecz poszkodowanego wywołałoby poważne skutki majątkowe dla sprawcy szkody (wynikające z roszczenia zwrotnego Funduszu dochodzonego na podstawie art. 110 ust. 1 ww. ustawy).

Poszkodowany może natomiast dochodzić odszkodowania na zasadzie słuszności, ale właściwą procedurą jest postępowanie cywilne przed sądem powszechnym, a organem dysponującym właściwym instrumentarium w tym zakresie jest sąd, nie zaś UFG.