UE: w tym tygodniu decyzje ws. zmian na kolei
W przededniu ujawnienia dalszych planów liberalizacji europejskiego rynku kolejowego Komisja Europejska może napotkać zdecydowany opór. Blok państw pod przewodnictwem Niemiec planuje sprzeciwić się propozycji obowiązkowego rozdzielenia zarządców kolei od operatorów trakcji kolejowych.

Opór Niemiec wynika z tego, że Deutsche Bahn – niemiecki przewoźnik narodowy, jest równocześnie właścicielem infrastruktury krajowej. W listopadzie zeszłego roku władze francuskie zapowiedziały, że zamierzają ponownie połączyć narodowego przewoźnika kolejowego SNCF i zarządcę infrastruktury kolejowej RFF. W związku z tym istniałoby prawdopodobieństwo, że i Francja dołączy się do opozycji niemieckiej.
Nie jest to jednak pewne, gdyż od listopada, Francja zdążyła już przyjąć bardziej polubowne stanowisko, dzięki któremu planowane reformy byłyby zgodne z nadchodzącą propozycją Komisji.
Innym potencjalnym sprzymierzeńcem Niemiec miała być Belgia. Jednak 9 stycznia państwo to ogłosiło plan rozdziału operatora trakcji kolejowych od zarządcy infrastruktury kolejowej. Plan ten ma wejść w życie w Belgii od stycznia 2014 r.
Sytuacja nie jest jasna i niewiadomo czy Niemcy zgromadzą odpowiednią ilość państw aby skutecznie zablokować propozycję na forum Rady Europejskiej. Decydujące okażą się głosy Francji, Włoch i Polski.
Dodatkowo propozycja ma na celu wzmocnić pozycję zarządców infrastruktury kolejowej. Do ich obowiązków należałoby utrzymywanie trakcji, planowanie inwestycji czy ustalanie rozkładów jazdy – obecnie często obowiązki te spoczywają na przewoźnikach.
Ponadto, Komisja planuje ustanowić i przewodniczyć sieci zarządzania infrastrukturą na poziomie unijnym. Sieć taka miałaby koordynować działania na poziomie narodowym. Standaryzacja procedur na pewno przyniosłaby korzyści – Europejska Agencja Kolejowa (European Rail Agency) autoryzowałaby wszystkie wagony wydając coś na wzór paszportu dla pojazdu, który byłby ważny w całej UE oraz wydawałaby certyfikaty bezpieczeństwa na terenie Unii. Obecnie tego typu autoryzacje i certyfikaty wydawane są indywidualnie przez państwa członkowskie, co trwać może nawet 2 lata. Komisja szacuje, że standardy i certyfikaty ogólnoeuropejskie zaowocowałyby 20 proc. redukcjami zarówno kosztów, jak i czasu „wejścia na rynek” przez dany produkt, czy usługę. W ciągu 5 lat przyniosłoby to nawet 500 mln euro oszczędności.
Źródło: www.uniaeuropejska.org,





