Coraz częściej zdarza się, że na sali sądowej puszczają nerwy i profesjonalny adwokat lub radca prawny, a nawet prokurator dopuszczają się zniewagi, używają słów wulgarnych. Gorzej, że także coraz częściej w pismach procesowych pojawia się słowo ubliżające koledze po fachu, prokuratorowi lub sądowi.

Za wulgaryzmy - zamkniecie kancelarii

Przykładem może być orzeczenie Izby Dyscyplinarnej SN z 11 stycznia 2021 r. ( sygn. akt II DK 13/21)

Adwokat M.M. w marcu 2017 roku uchybił obowiązkowi zachowania umiaru, współmierności i oględności oraz nie przestrzegał właściwych form, uchybiając godności zawodu adwokackiego w rozmowie telefonicznej z koleżanką adwokat oraz w treści korespondencji prowadzonej za pośrednictwem wiadomości SMS i poczty elektronicznej. Ponadto groził jej wszczęciem postępowania karnego w przypadku niespełnienia żądań jego mocodawcy.

Zdaniem rzecznika dyscyplinarnego było to przewinienie dyscyplinarne z § 16 i § 17 Zbioru Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu (Kodeks Etyki Adwokackiej).

Ponadto w 2018 r. w piśmie do Prokuratury Regionalnej w G. użył obraźliwych niewłaściwych form. Co więcej - rok wcześniej - podczas czynności prowadzonych przez funkcjonariuszy Wydziału do Zwalczania Zorganizowanej Przestępczości Ekonomicznej Zarządu CBŚ znieważył słowami powszechnie uznawanymi za obraźliwe prokuratora prokuratury rejonowej delegowanego do prokuratury okręgowej M. R. oraz posługiwał się słownictwem powszechnie uważanym za wulgarne, nie licującym z godnością i powagą zawodu adwokata, co w rezultacie naruszyło godność i poderwało zaufanie do zawodu adwokackiego

Sąd Dyscyplinarny Izby Adwokackiej w G., uznał obwinionego M. M. za winnego popełnienia czynu i zawiesił go w czynnościach zawodowych na czas ośmiu miesięcy. Orzekł też zakaz wykonywania patronatu na cztery lata.

Odwołanie od tego rozstrzygnięcia wniósł obwiniony i zarzucił orzeczeniu, m.in. że nie uwzględniono, iż pokrzywdzona koleżanka adwokat wulgarnie odnosiła się do obwinionego, a także że jej motywacją dla złożenia skargi było uzyskanie dla siebie korzyści majątkowej, co mogło mieć wpływ na treść orzeczenia.

Czytaj teżSN: Sąd nie kłamie, tylko ocenia trafnie lub nietrafnie>>
 

Błędne też było uznanie, że słowa obwinionego obraziły któregoś z byłych lub obecnych dziekanów, przy czym nie wykazano aby któryś z byłych lub obecnych dziekanów złożył skargę

Obwiniony adwokat uznał, że kara jest niezgodna z dyrektywami art. 53 § 1 i 2 k.k., to znaczy z pomija właściwości i warunki osobiste obwinionego.

Odwołanie od orzeczenia Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w G. wywiódł także obrońca obwinionego. Wskazał na niewspółmierność wymierzonej kary - 8 tys. zł, która stanowi 4 krotność minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w dacie popełnienia zarzucanego czynu.

Wyższy Sąd Dyscyplinarny Adwokatury wymierzył obwinionemu karę zawieszenia w czynnościach zawodowych na okres jednego roku, a co do drugiego czynu - obrazy prokuratora - uniewinnił adwokata.

Izba Dyscyplinarna SN uchyliła wyrok sądu II instancji i stwierdziła, że mogło dojść do naruszenia standardów kontroli instancyjnej. Dlatego, że uzasadnienie orzeczenia sądu II instancji było zbyt ogólnikowe.

Czytaj w LEX: Tajemnica obrończa i adwokacka oraz radcy prawnego >

Umorzenie postepowania wobec aplikanta

Wyższy Sąd Dyscyplinarny Adwokatury umorzył postępowanie dyscyplinarne wobec aplikanta adwokackiego, który zatelefonował do sądu rejonowego w Piasecznie, aby dowiedzieć. się o termin wydania orzeczenia. Od pracownicy sekretariatu usłyszał, że data została przesunięta. Przemysław R. powiedział wtedy; „Dziwne rzeczy dzieją się w tym sądzie. Nie dziwię się, bo ta sędzia różne dziwne rzeczy wyprawia na rozprawach.”  Pracownica sekretariatu sporządziła notatkę z tej rozmowy i przekazała sędziemu. A sąd zawiadomił o incydencie okręgową radę adwokacką.

Według art. 80 Prawa o adwokaturze i zasad etyki zawodowej takie postępowanie jest deliktem.  Adwokat, w tym i aplikant - mając zagwarantowaną wolność słowa, powinien zachować umiar i oględność w wypowiedziach. Ponadto adwokaci i aplikanci adwokaccy podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej za postępowanie sprzeczne z prawem, zasadami etyki lub godności zawodu bądź za naruszenie swych obowiązków zawodowych.

Czytaj w LEX: Elektronizacja pism procesowych, doręczeń i posiedzeń jawnych w postępowaniu cywilnym w okresie pandemii COVID-19 >

 


Krytyka sędziego i wyroku

Radca prawny Wojciech B. w toku postępowania cywilnego w piśmie do sądu napisał, iż "składa wniosek z nadzieją, że trafi on do innego sędziego, który nie kłamie, nie żąda wymogów pozaustawowych, nie grozi zwrotem pozwu". Była to odpowiedź pełnomocnika na wezwanie sądu do uzupełnienia dowodów, pod rygorem odrzucenia pozwu.

Rzecznik dyscyplinarny uznał, że takie zachowanie radcy prawnego jest sprzeczne z kodeksem etyki i narusza interes jego klienta.  W odpowiedzi Wojciech B. napisał, że " z pokorą chrześcijańską akceptuję ostrzeżenie dziekańskie, pod warunkiem, że nie obciąży mnie ustawowymi kosztami".

Mimo to Okręgowy Sąd Dyscyplinarny w Poznaniu przyznał rację rzecznikowi i ukarał Wojciecha B. upomnieniem. Wyższy Sąd Dyscyplinarny potwierdził jego winę.

Radca Wojciech B. nie zgodził się z tym wyrokiem i ocenił jeden z poglądów WSD jako "wzięty z azjatyckiej despocji".

Sąd Najwyższy w Izbie Dyscyplinarnej utrzymał w mocy orzeczenie WSD i całkowicie poparł wnioski rzecznika dyscyplinarnego. - Wolność słowa radcy prawnego nie jest wartością bezwzględną - powiedział sędzia Ryszard Witkowski. - To nie jest ta sama wolność, którą opisuje Konstytucja RP, gdyż radca formułuje wypowiedzi w obronie i interesie swoich klientów. Radca powinien okazywać szacunek sądowi  jako uczestnik wymiaru sprawiedliwości - dodał SN ( Sygn. akt  II DSI 24/19, z 2 lipca 2019 r.)

Radca o braku honoru

W prowadzonej korespondencji radca prawny powinien zachować umiar. Nie można sugerować w mailu, że brakiem honoru jest dalsze prowadzenie sprawy przez kolegę adwokata, a już zupełnie niedopuszczalna jest próba szantażu i groźby - orzekła Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego i podtrzymała orzeczenie o karze upomnienia (Sygnatura akt II DSI 34/20, postanowienie z 22 września 2020 r.).

Z kolei adwokat Grzegorz J. został obwiniony o to, że naruszył zasady etyki zawodowej. Dlatego, że w listach do członków okręgowej rady adwokackiej i rzecznika dyscyplinarnego użył obraźliwych słów, uchybiających godności zawodu. I nie było to pierwsze takie naruszenie wobec przedstawicieli samorządu adwokackiego.

Członkom Rady groził wszczęciem postępowania dyscyplinarnego. Dwukrotnie sąd dyscyplinarny ORA uznał winę Grzegorza J. i ukarał adwokata karą łączną - 7 tys. zł.

Sąd I instancji uznał, że adwokat naruszył par. 1, 4  i 16 Zasad Etyki. Według par. 16 w razie konieczności przytoczenia drastycznych okoliczności lub wyrażeń adwokat powinien nadać swemu wystąpieniu taką formę, aby nie uchybiać powadze sądu, władz i godności zawodu adwokackiego. 

- W korespondencji zawodowej należy przestrzegać właściwych form. Nie wolno używać wyrażeń czy zwrotów obraźliwych ani grozić ściganiem karnym lub dyscyplinarnym - stwierdziła Izba Dyscyplinarna SN i utrzymała tę karę w mocy ( sygn. akt II DSI 8/20).

Prokurator obraża swego szefa

Szerokim echem odbiła się publikacja w "Rzeczpospolitej" Jarosława D. prokuratora w stanie spoczynku, w której skrytykował ówczesnego Prokuratora Generalnego - Andrzeja Seremeta. Napisał bowiem, że " to przekracza możliwości poznawcze ( Seremeta)" i "Seremet realizuje zapotrzebowanie na ofiarę".

Sąd dyscyplinarny uznał te słowa za poniżające przełożonego w oczach opinii publicznej. Sąd Najwyższy przychylił się do tego stanowiska.  - Prokurator jak każdy obywatel ma prawo do wyrażania swoich opinii o osobach na stanowiskach kierowniczych, ale istotna jest forma takiej krytyki - podkreślił sędzia Dariusz Kala. - Użyte przez prokuratora D. sformułowania są nieodpowiednie - dodał.
Niedopuszczalna jest bowiem krytyka, której zamiarem jest dyskredytacja, umniejszenie wartości i kompromitowanie osób publicznych. Granice dozwolonej krytyki nie powinny wykraczać poza rzeczową formę, a z pewnością należy oczekiwać od prokuratora, a by wyważał emocje - zaznaczył sędzia sprawozdawca.

Czytaj w LEX: Rzecznik dyscyplinarny sędziów jako dominus litis postępowania wyjaśniającego i dyscyplinarnego >

Sąd Najwyższy podkreślił ponadto, że wobec prokuratora standardy powinny być szczególnie wysokie i nie można go porównywać np. z wydawcą prasowym . Korzystanie z wolności słowa przez prokuratora musi honorować prawa i wolności innych osób i pociągać za sobą odpowiedzialność. Nie może godzić w godność innych - podkreślił SN. (Sygnatura akt SDI 57/15, wyrok z 2 listopada 2016 r).

Czytaj w LEX: Odpowiedzialność dyscyplinarna prokuratora >

Deliktem nie jest obrona rodziny

Prokurator powinien zachować umiar także w życiu prywatnym. Na przykład prokurator Instytutu Pamięci Narodowej Mariusz R. został obwiniony przez rzecznika dyscyplinarnego o to, że na zebraniach wspólnoty mieszkaniowej i na forum internetowym uchybił godności urzędu poza służbą.

Uchybienie to polegało na oskarżaniu członków zarządu wspólnoty mieszkaniowej Izabeli K i Radosława Z. oraz księgowej Ewy B. o kumoterstwo, niegospodarność i niszczenie dokumentów. Tym zachowaniem wzbudził poczucie braku poszanowania i lęku wśród napiętnowanych - uznał rzecznik dyscyplinarny. 

Gdy sprawa dotarła do Izby Dyscyplinarnej,  ta orzekła, że działania prokuratora IPN nie były bezprawne, mieściły się w granicach krytyki i wolności słowa, zawartego w Konstytucji RP w art 54 i art. 10 Konwencji Praw Człowieka Rady Europy - powiedział sędzia sprawozdawca Konrad Wytrykowski.

SN orzekł, że wypowiadanie opinii w imię swojej rodziny i członków wspólnoty, w trosce o mienie wspólne i w ograniczonym kręgu osób - nie jest deliktem. - Prokurator ma prawo do wyrażania poglądów i nie stanowi to uchybienia godności urzędu - dodał (Działania prokuratora IPN nie były bezprawne, mieściły się w granicach krytyki i wolności słowa, zawartego w Konstytucji RP w art 54 i art. 10 Konwencji Praw Człowieka Rady Europy - powiedział sędzia sprawozdawca Konrad Wytrykowski.

SN w Izbie Dyscyplinarnej orzekł, że wypowiadanie opinii w imię swojej rodziny i członków wspólnoty, w trosce o mienie wspólne i w ograniczonym kręgu osób - nie jest deliktem. - Prokurator ma prawo do wyrażania poglądów i nie stanowi to uchybienia godności urzędu - dodał. (Sygnatura akt II DSI 39/18, wyrok z 21 marca 2019 r.)

Czytaj w LEX: Raport "Polscy prawnicy przed ETPC: 1994-2020" >