Cezary D., przedsiębiorca, po zawarciu transakcji poskarżył się na siedem klauzul zawartych w regulaminie Allegro. Uznał, że prawa konsumenta łamie m.in zapis o tym, że koszt zakupu to jest cena plus koszty przesyłki i nic poza tym.

Przekazy tylko dwa razy na miesiąc
Ponadto Cezary D.  przystępując do aukcji jako sprzedający nie może sprzeciwić się , by jego oferty były publikowane w celach promocyjnych w innych serwisach z grupy Allegro. Co więcej Cezaremu D. nie podobało się, że sprzedający nie może wyłączyć ani ograniczyć praw do rękojmi przysługujących kupującym. W regulaminie zapisano tez, że przekazy pocztowe realizowane są przez Allegro każdego 14-tego i ostatniego dnia miesiąca, a przy kwotach poniżej 100 zł tylko raz w miesiącu. Czytaj też>>Na aukcji w sieci trzeba...

Sprzeczność z dobrymi obyczajami
Sąd I instancji uznał, że regulamin Allegro ma charakter abuzywny, tj. narusza prawo i jest sprzeczny z dobrymi obyczajami, a także narusza interes konsumenta (art. 385 (1) par. 1 kc). 
Sąd Apelacyjny w Warszawie 28 października 2013 r. podzielił ocenę sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. I dodał, że portal Allegro nie dzieli sprzedawców na profesionalne podmioty zajmujące się handlem i tych rękojmia nie powinna dotyczyć i na konsumentów. Wszystkich traktuje, niesłusznie jednakowo - sprzedających i kupujących.   Skargę kasacyjną od tego wyroku złożyła pełnomocniczka pozwanej spółki. Radca prawny  Aleksandra Wędrychowska-Karpińska twierdziła, że klauzule leżą w interesie konsumentów, sprzedający sam decyduje jak sprzedaje przez internet. Przedsiębiorca też może być konsumentem i wobec tego trudno dzielić rynek internetowych aukcji na specjalistyczny i dla konsumentów.

Podział aukcji - niesłuszny
Sąd Najwyższy 13 sierpnia w całości uchylił orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Sędzia Antoni Górski podkreślił, że w ocenach sędziów, którzy orzekali o regulaminie Allegro zabrakło wnikliwości. Dyskwalifikacja siedmiu klauzul - zdaniem Sądu najwyższego - jest zbyt rygorystyczna. Sądy obu instancji nie uwzględniły specyfiki usług świadczonych przez stronę pozwaną. Głębszej refleksji wymagają trzy kwestie; czy sprzedający nie powinien mieć możliwości blokowania swojej oferty na innych serwisach ( zakaz promocji), czy terminy pocztowych przekazów są prawidłowe oraz wykreślenie "według własnego uznania agenta".
SN zaznaczył, że podział serwisu sprzedażowego na specjalistyczny i masowy nie jest realny, gdyż trudno byłoby zweryfikować, czy przedsiębiorca nie kupuje lub sprzedaje przedmiotów na własne potrzeby, a nie na użytek swojej firmy.

Sygnatura akt I CSK 611/14, wyrok z 13 sierpnia 2015 r.


  Maciej Giaro
 
Zawarcie umowy w trybie aukcji internetowej