LEX EXPERT AI  Jedyny czat AI bazujący na zasobach LEX
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Adwokat pisze do wiceszefowej KE, rzecznik dyscyplinarny sędziów grozi mu sądem

Sędzia Przemysław Radzik, zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych uważa, że doszło do naruszenia jego dóbr osobistych. Chodzi o skargę prof. Michała Romanowskiego, który jest pełnomocnikiem sędziów Igora Tulei z Warszawy i Pawła Juszczyszyna z Olsztyna, do wiceszefowej Komisji Europejskiej Věry Jourovej.

prawnik mlotek
Źródło: iStock

Sprawa dotyczy fragmentu, w którym adwokat napisał, że rzecznik dyscyplinarny Radzik zażądał od Sądu Rejonowego w Bydgoszczy natychmiastowego przekazania akt sprawy sędziego Juszczyszyna. 

- W związku z delacją adw. Michała Romanowskiego do pani komisarz Very Jourovej z 4 maja 2021 r. i zawartą tam informacją, że (…) zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych sędzia Przemysław Radzik zażądał od Sądu Rejonowego w Bydgoszczy natychmiastowego przekazania akt sprawy sędziego Juszczyszyna, w której zapadło orzeczenie nakazujące przywrócenie do do orzekania oświadczam, że nigdy nie zwracałem się do Sądu Rejonowego w Bydgoszczy o nadesłanie, przekazanie lub udostępnienie jakichkolwiek akt dotyczących obwinionego sędziego Pawła J. - pisze w komunikacie Radzik. 

Mecenas zapewnia, że opierał się na informacji z czytelni akt w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy i dodaje, że w sprawie najważniejsze jest to, że "rzecznik dyscyplinarny sędziów ingeruje w postępowanie sądowe, czy bezpośrednio czy poprzez zastępców, którzy działają jako rzecznik dyscyplinarny a nie jako osoby fizyczne". A to z kolei jak dodaje prowadzi do efektu mrożącego wśród sędziów.  

Czytaj: Po wyroku sądu sędzia Juszczyszyn stawił się do pracy, ale prezes tego nie uznaje>>

Informacja kłamliwa, naruszenie dóbr osobistych

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego pisze, że "kłamliwa informacja tej treści, ze względu na kontekst jej prezentacji, uznana być musi za środek realizacji zamiaru poniżenia go w opinii publicznej". I dodaje, że odbiera to jako naruszenie jego dóbr osobistych. 

- A także nie licuje z godnością zawodów adwokata i nauczyciela akademickiego. Oświadczam, że skorzystam z przysługujących mi środków prawnych przeciwko Michałowi Romanowskiemu - dodaje. 

Adwokat zapewnia, że opierał się na informacji z sądu

Adwokat, prof. Michał Romanowski podkreśla, że przekazując wiceszefowej Komisji Europejskiej informacje dotyczące akt sprawy opierał się na odpowiedzi uzyskanej telefoniczne, bezpośrednio z czytelni akt w Sądzie Rejonowym w Bydgoszczy w dniu 30 kwietnia. 

- Uznałem, że sprawa jest tak bulwersująca, iż wymaga takich kroków. Jest to niewyobrażalne w państwie prawa. Ale dzisiaj to co jest niewyobrażalne staje się niestety wyobrażalne. Ja biję na alarm. W języku prawników nie ma wystarczająco adekwatnych słów na opisanie tej sytuacji. Nie jest w niej istotne nazwisko osoby ze strony rzecznika dyscyplinarnego sądów powszechnych, która żąda akt, ale to, że rzecznik dyscyplinarny ingeruje w postępowanie sądowe, czy bezpośrednio czy poprzez zastępców, którzy działają jako rzecznik dyscyplinarny a nie jako osoby fizyczne. Przypominam, że to pan Radzik oskarżał pana sędziego Pawła Juszczyszyna przed tzw. Izbą Dyscyplinarna używając sformułowań rodem z najmroczniejszego okresu PRL-u. Chodzi o sam mechanizm - który w mojej ocenie zmierza do efektu mrożącego wśród sędziów - mówi. 

I przypomina, że tłem sprawy jest wydanie orzeczenia przez sędziów Sądu Rejonowego w Bydgoszczy nakazującego natychmiastowe przywrócenie sędziego Juszczyszyna do orzekania i - jak wskazuje - bezprawna odmowa wykonania tego orzeczenia przez prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie, który równocześnie oskarżył sędziów z Bydgoszczy wydających to orzeczenie o popełnienie przestępstwa nadużycia uprawnień zagrożonego pozbawieniem wolności do lat 10.

Jak dodaje, to co powiedział potwierdza też informacja z sądów apelacji gdańskiej, że sędzia referent w sprawie sędziego Juszczyszyna również zwraca się ponownie do prezesa sądu rejonowego w Bydgoszczy z wnioskiem, wydanym w formie zarządzenia, o zwrócenie do wydziału akt. - Wskazuje przy tym, że akta nie zostały nadal zwrócone do Wydziału, co uniemożliwia nadanie sprawie biegu, w szczególności sporządzenie pisemnego uzasadnienia orzeczenia. Wynika stąd, że akta sprawy zostały zabrane z Wydziału, i jak dotąd nie zostały zwrócone, mimo kierowanego już raz zarządzenia w tej sprawie - dodaje mecenas. 

Cel - "szlaban informacyjny" 

Mecenas dodaje, że w piątek wysłał maila do czytelni akt w sądzie rejonowym z pytaniem czy akta są już dostępne, czy są w dyspozycji zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i otrzymał odpowiedź od zastępcy kierownika sekretariatu sądu rejonowego w Bydgoszczy, że akta nie zostały zwrócone do wydziału i, że szczegółowych informacji udziela prezes sądu rejonowego w Bydgoszczy. - To potwierdza, że informacja udzielona mi wcześniej była prawidłowa. Co więcej teraz, bo moim piśmie, odsyła się mnie do prezesa sądu rejonowego. A więc wprowadzono „szlaban” informacyjny w tej sprawie. To jest znamienny fakt - dodaje. 

Adwokat wskazuje, że sprawa jest też znamienna w kontekście opinii rzecznika generalnego TSUE, że polskie regulacje dotyczące postępowań dyscyplinarnych sędziów są niezgodne z prawem unijnym, bo przewidują sankcje dyscyplinarne, które mogą prowadzić do sankcji karnych, za wydawanie orzeczeń

- Jeśli pan Radzik jako zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych twierdzi, że jest poniżony tym co przekazałem to jest to zaskakujące, bo to by oznaczało, że i on nie akceptuje albo wręcz uważa za rażąco naganne tego typu postępowanie ze strony urzędu, który reprezentuje. Niech się Pan Radzik zatem zdecyduje. I nie widzę żadnego powodu by wycofywać się z oceny, którą przedstawiłem bo moim zdaniem takie postępowanie organu rzecznika dyscyplinarnego jest naganne eufemistycznie rzecz ujmując - mówi.

I dodaje, że jak dotąd sankcjami groził mu już PKN Orlen za krytyczną ocenę transakcji nabycia Polska Press, w której wskazywał, że to sprzeczne z konstytucją i prawem spółek, prezes olsztyńskiego sądu Maciej Nawacki za działania w sprawie sędziego Juszczyszyna, a teraz zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. 
 

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze